|
Czy Twój kot również nie daje Ci spać ? |
| Autor |
Wiadomość |
malenkarozyczka
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:

Wiek: 39 Dołączyła: 08 Cze 2005 Posty: 122 Skąd: Kołobrzeg
Medale: Brak
|
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Dani
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:

Pomogła: 1 raz Wiek: 64 Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 126
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 27 Lut, 2006 12:09
|
|
|
a ja sie nie zgadzam-moja krolewna jest milusna i przytulasna i taka mruczaca ze ach-mysle ze to zalezy od kota one sa jak ludzie jedne takie inne takie.........a w madrej kociej gazecie wyczytalam ze kotki nie kastrowane nie sa za bardzo tulasne bo one w koncu maja inne problemy jak np.rodzenie i wychowywanie dzieci, no i te ciagle rujki-w koncu jak mamy nasza miesieczna przypadlosc tez jestesmy do d.... i nie chce nam sie tulec-co nie mam racji
A moja mala jest po kastracji-w piatek-co ja przezylam ,co ja przezylam -ale juz powoli dochodzi do siebie, daje sie juz dotknac do brzuszka, wrocily mruczanki, apetyt i nawet juz powoli glupawka wraca, chociaz jest bardzo ostrozna, no a tulanki i caluski -a to najwazniejsze . Tylko ze zamiast kotka z bialym mam kotka tkiego jakiegos rozowo-zoltego-od proszku dezynfekujacego-kiedy to zejdzie -mala myje sie i mje, ja jej pomagam a to swinstwo siedzi i siedz-co zrobic
Uwaga-zdjecie tylko dla doroslych

|
_________________ Caluski z Niemiec |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Rockgirl_Madzik
Użytkownik średnioaktywny Zwierzomoderatorka;)


Kraj:

Wiek: 41 Dołączyła: 04 Cze 2005 Posty: 109 Skąd: Szczecin/Ostrowiec
Medale: Brak
|
|
|
|
 |
Alma
Milczek

Kraj:

Wiek: 50 Dołączyła: 21 Lut 2006 Posty: 15
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006 07:46
|
|
|
| Pani Mama napisał/a: | | mnie się wydaje że kotki takie są bardziej dla siebie a kocurki nie jak myślicie? |
Ja mam i kotkę i kota, kotek przytulas, kotka z dystansem, tylko kotka jest po przejściach więc raczej trudno wyciągać wnioski. Ja myślę, że jak już będziesz miała tę gromadkę kociąt to napewno zauważysz który jest najbardziej przytulański, to na bank będzie też największy zbój.
Pozdrawiam wszystkie kociaki.
|
_________________ Pozdrawiam Alma |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Dani
Użytkownik średnioaktywny


Kraj:

Pomogła: 1 raz Wiek: 64 Dołączyła: 13 Lis 2005 Posty: 126
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006 11:36
|
|
|
| Cytat: | | napewno zauważysz który jest najbardziej przytulański, to na bank będzie też największy zbój. |
i tu sie zgadzam-nasza Maya z jednej strony to przytulak a zdrogiej to maly rozbojnik-jak na nia nakrzycze to wiem ze za jakis czas i tak mnie dorwie i sie odgryzie w doslownym slowa znaczeniu-ale i tak bym jej nie zamienila
|
_________________ Caluski z Niemiec |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Alma
Milczek

Kraj:

Wiek: 50 Dołączyła: 21 Lut 2006 Posty: 15
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 02 Mar, 2006 17:44
|
|
|
| Pani Mama napisał/a: | | a jak ty masz kotka o kotke to czy często masz male kotki? |
Nie, nie miałam małych kotków ani razu, Lulianek jest prawie dorosły(wiosną skończy rok) Brzankę traktuje jak mamę, hmm narazie. Poza tym dajemy Brzance tabletki, w okolicy jest sporo kotów. Chcemy ją wysterylizować, ale na razie to odkładamy. Znależliśmy ją w maju '05, była tak strasznie wychudzona, że już nawet na udkach mięśni nie miała, skóra i kości. Te nóżki jeszcze teraz nie są do końca sprawne. Szybko się męczy, wystarczy, że chwilkę pobiega za piłeczką i ma zadyszkę. Troche się boję jak zniosłaby narkozę. . Mamy jeszcze Wiórka, to taki dziki kotek, którego dokarmiamy, też przytulas. Jak poradzę sobie z fotosikiem to wstawię zdjęcia.
|
_________________ Pozdrawiam Alma |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
Wysłany: Pią 03 Mar, 2006 10:59
|
|
|
Almo,tabletki też są wygodne ja też dwa lata daje tylko trzeba zawsze pamiętać.Jak slysze że ktoś znalazł gdzieś porzucone zwierzęta to jest mi bardzo przykro ,ja moją towdi mam od koleżanki a jej obca kotka też wychudzona przyprowadzila do domu male po tym jak przez jakiś czas ją dokarmiala,ale przygarnęla ją i wszyscy którzy koty od niej mają są bardzo zadowoleni,a ta kotka jest bardzo grzeczna . 
|
_________________ Ania
moje albumiki
http://pani_mama.fotosik.pl/albumy/4251.html
http://pani_mama.fotosik.pl/albumy/4279.html |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006 11:46
|
|
|
No właśnie ja już sama nie wiem. Weterynarz uważa że sterylizacja jest dla Brzanki lepsza bo: nie planujemy kociąt, jak kotka bedzie starsza i 'zdarzy sie' że tabletka nie zadziała' (zapomnimy, żle się wchłonie), to taka ciąża może być z komplikacjami. Z drugiej strony przechodziłam już przez taki zabieg mojej suni Brędzi, i na wspomnienie pierwszej doby po, słabo mi sie robi, koszmar. Po tygodniu już było ok, teraz, minął ponad rok, rzadnych śladów w charakrerze też. No i chyba sie zdecydujemy..
Co do przygarniętych kotków, to nasz Wiórek też jest bardzo grzeczny, tylko jak przychodzi ktoś do nas to strasznie panikuje, wiesza się łapkami na klamce od drzwi wyjściowy i wtedy to jest dziki. Wraca dopiero jak są tylko domownicy.
A mój 'grzeczny' domowy Lulianek nauczyl się sam sobie otwierać drzwi do pokoju.
|
|
|
|
 |
Alma
Milczek

Kraj:

Wiek: 50 Dołączyła: 21 Lut 2006 Posty: 15
Medale: Brak
|
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006 11:51
|
|
|
ups, wylogowało mnie.
|
_________________ Pozdrawiam Alma |
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: Sob 04 Mar, 2006 18:46
|
|
|
wczoraj minal tydzien od kastracji, brzusio sie zagoilo i gdyby nie ta farba i 2 wiszace niteczki nic by nie przypominalo operacji. Maya rozabia jak nakrecona, gada jeszcze wiecej i zaskakuje nas na kazdym kroku jaka to jest madra i jak rozumie co sie do niej mowi-a ktos gdzies napisal ze kot wyczuwa tylko tonacje glosu i nic nie rozumie, ten ktos nie mial chyba nigdy psa czy kota 
|
|
|
|
 |
jusstina
Milczek


Kraj:

Wiek: 44 Dołączyła: 20 Lut 2006 Posty: 41 Skąd: Zabrze
Medale: Brak
|
Wysłany: Wto 07 Mar, 2006 00:17
|
|
|
| Anonymous napisał/a: | wczoraj minal tydzien od kastracji, brzusio sie zagoilo i gdyby nie ta farba i 2 wiszace niteczki nic by nie przypominalo operacji. Maya rozabia jak nakrecona, gada jeszcze wiecej i zaskakuje nas na kazdym kroku jaka to jest madra i jak rozumie co sie do niej mowi-a ktos gdzies napisal ze kot wyczuwa tylko tonacje glosu i nic nie rozumie, ten ktos nie mial chyba nigdy psa czy kota  |
Zgadzam się z tym w stu procentach !!
Ostatnio coraz mniej jestem w domu, większść dnia mój puchaty spędza sam, zauważyłam ,że tęskni, jest smutny... Z bólem serca wychodzę z domu, a jak tylko wracam wynagradzam mu tą samotność pieszczotami i zabawą (dzikimi harcami- co mu najbardziej odpowiada).
Zupełnie nie mam pojęcia jak mu uprzyjemnić to samotne pozostawanie w domciu, ne chcę żeby był smutny i tęsknił... Może macie na to jakieś rady?
|
|
|
|
 |
Alma
Milczek

Kraj:

Wiek: 50 Dołączyła: 21 Lut 2006 Posty: 15
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 13 Mar, 2006 06:18
|
|
|
jusstina chyba nie ma na to rady. Myślę że najważniejsze już robisz
| jusstina napisał/a: | | jak tylko wracam wynagradzam mu tą samotność pieszczotami i zabawą (dzikimi harcami- co mu najbardziej odpowiada). |
Czytałam gdzieś, że w takich sytuacjach kotka trzeba karmić przed samym wyjściem z domu, bo taki najedzony kotek lubi sobie pospać i czas mu szybciej minie. Z obserwacji swoich kotków wiem że w dzień wogóle lubią sobie pospać, a brykanie jest wieczorem, no i nocą(jakby nie było to wątek o tym dlaczego się nie wysypiamy ), więc jeśli wtedy masz dla niego czas to jest super.
Nie wiem czy Cię pocieszyłam choć troszkę ... głaski dla Fredzia.
|
_________________ Pozdrawiam Alma |
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
Gość
|
|
|
|
 |
Gość
|
Wysłany: Pon 13 Mar, 2006 16:11
|
|
|
ten gość to ja-Pani Mama. Tylko że mnie wylogowało przez przypadek. 
|
|
|
|
 |
ivoncja
Milczek


Wiek: 53 Dołączyła: 09 Lut 2006 Posty: 24 Skąd: Szczecin
Medale: Brak
|
Wysłany: Pon 13 Mar, 2006 21:28
|
|
|
Justtina- jest niezawodna rada na kocią samotność- zaadoptuj drugiego kota. Są same plusy tej mozliwości:niezastąpione towarzystwo dla Twojego ulubieńca, a reszta plusów juz dla Ciebie: mniej zniszczeń w domu (samotny kot czasem broi po prostu z nudów) i te przezabawne chwile, kiedy możesz obserwować ich figle, harce i wzajemne czułości. Wbrew pozorom utrzymanie dwóch kotów nie kosztuje wcale o wiele więcej niz jednego. Mój Felek był sam przez krótki czas, potem trafił do nas zaadoptowany tylko na wakacje Bonifacy (jego pani nie mogła zabrać go ze soba za granicę) i kiedy po dwóch dniach walk zobaczyłam, jak świetnie się razem bawią (mimo że Boni był dużo od Felka starszy),nie miałam serca osamotnić Felka, a że akurat pod sklepem siedział mały,wyglądający jak kupka nieszczęścia zmoknięty Gracjanek... Ani przez moment tego nie załowaliśmy i myślę że to był najlepszy pomysł na swiecie...
|
_________________ ivoncja@gazeta.pl
http://ivoncja.blox.pl/html
 |
|
|
|
 |
Rockgirl_Madzik
Użytkownik średnioaktywny Zwierzomoderatorka;)


Kraj:

Wiek: 41 Dołączyła: 04 Cze 2005 Posty: 109 Skąd: Szczecin/Ostrowiec
Medale: Brak
|
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
jusstina
Milczek


Kraj:

Wiek: 44 Dołączyła: 20 Lut 2006 Posty: 41 Skąd: Zabrze
Medale: Brak
|
Wysłany: Czw 23 Mar, 2006 12:32
|
|
|
ivoncja, Alma, dzięki za rady
Chciałabym drugiego koteczka w domu a;e nie mam pojęcia jak reszta rodziny na taki pomysł zareaguje.
Czy kotki nie będą miały problemu z akceptacją?
|
|
|
|
 |
Pani Mama
Użytkownik b. aktywny Ania :)


Rangi dodatkowe:

Pomogła: 3 razy Wiek: 57 Dołączyła: 20 Sty 2006 Posty: 1020 Skąd: Częstochowa
Medale: 2 (Więcej...)
|
|
|
|
 |
lilith
Milczek


Kraj:

Wiek: 51 Dołączyła: 16 Kwi 2006 Posty: 2 Skąd: stargard
Medale: Brak
|
Wysłany: Nie 16 Kwi, 2006 20:34
|
|
|
Cześć dziewczyny! Ja też mam kotka imieniem Felek,ktory też nie daje mi spać rano. Paćka mnie łapką i miauczy do czasu aż nie wstane a potem smyka na kołderke rozwala sie jak hrabia i dosypia. Taki z niego cwaniaczek Jeśli chodzi o dokocenie to Feluś nie akceptuje żadnego kocurka on jest panem i władcą naszego domku!! N awet za oknem jak zobaczy kota to fuka!!!
|
_________________ Uśmiech kosztuje mniej od elektryczności i daje więcej światła |
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Nie możesz ściągać załączników na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|

Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej
materiałów, zdjęć, itp.,
proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie
naruszenia praw autorskich o kontakt ze
mną.
Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to
będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.
Jednocześnie informuję, że administrator forum nie
odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.
maranta
 |
| | Strona wygenerowana w 0,08 sekundy. Zapytań do SQL: 32 |
|
|