RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...


Strona główna  • Mapa stron  • Księga gości  • Portal   Forum
Nasze ostatnie prace  • Kontakt z administratorem
• Aktualne losowania


Poprzedni temat :: Następny temat
Wiersze satyryczne - ku rozweseleniu
Autor Wiadomość
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 19:11   Wiersze satyryczne - ku rozweseleniu

Piotr Kanarek
DIETA
Wszystkim ogólnie znana to sprawa,

Wielu Polaków męczy nadwaga.

Choć trzeba przyznać, wielu się trudzi,

By znaleźć sposób jak się odchudzić.


Często wysiłki nie są skuteczne,

Nie wystarczają chęci najlepsze.

Więc zastanowić nam się wypada,

Jak większość ludzi w Polsce dziś jada.


Mięso kochają jadać Polacy,

Kiedy już przyjdą do domu z pracy.

Uprzedza przy tym każdy swą żonę,

By wszystko było dobrze smażone.


W kuchniach panuje kotlet schabowy,

O rybach prawie nie ma tu mowy.

Nie dla nas marchew, nie dla nas kasze,

Chcemy pulpety oraz gulasze.


Jemy pasztety, boczki, rolady,

Torty, ciasteczka i czekolady.

Kremy co mają kalorii wiele,

Sosy, zacierki i beszamele.

Nie dla nas jakieś warzywne papki,

Tłusty majonez zdobi kanapki.

Odkąd wolności nadeszły czasy,

Są w sklepach boczki oraz kiełbasy.


Reklama psuje wciąż zdrowiu szyki,

Wszczepiając w naród zgubne nawyki.

Nową fundując Polakom plagę,

Ucząc ich: "Głodny? Zjedz czekoladę!"


Tyją więc dzieci, młodzi i starzy,

Licząc, że jakiś cud się wydarzy,

Nauka cuda zdziałać dziś może!

Niech więc nauka nam dopomoże!


Ta więc stworzyła cudowne diety,

Znowu jeść możesz tłuste kotlety.

Potem wypijesz jakąś miksturę,

Aby odzyskać smukłą figurę.


Wyznajmy jednak tę prawdę trudną,

Po super-dietach ludzie nie chudną.

W wielu przypadkach odwrotnie było:

Wielu z nich raczej bardziej utyło.


Tak to niestety jest na tym świecie,

Prawda ta czasem mocno nas gniecie,

Że co dla ciała niesie uciechę,

Bywa niezdrowe, albo jest grzechem.


Kto nam potrafi mądrze doradzić?

Jak z plagą tycia sobie poradzić?


Jest taka dieta od wieków znana,

Dziś żartobliwie "M-Ż" nazwana.

Czy odcyfrować ten skrót się skusisz?

Znaczy on tyle, że Mniej Żreć musisz!


Odrzuć zasmażki chipsy i sosy,

Smalec, rolady, tłuste bigosy.

Lekkie potrawy teraz zastosuj,

Miast mięs smażonych - rybę ugotuj.


Jeśli dbać chcemy o zdrowie nasze,

Ceńmy owoce, warzywa, kasze.

Również w tej radzie wiele jest racji:

Chcesz mieć figurę - nie jedz kolacji!


"STOP"! Krzyk do nieba głośny się wzbija,

"Czy żywy człowiek trud ten wytrzyma?"

Jednak... na pewno warto się trudzić,

Rośnie entuzjazm by się odchudzić!


O swojej diecie, z nadejściem wiosny,

Chwali się żonie rodak radosny.

"Lecz... jutro zacznie się moja dieta,

Dzisiaj kochanie, zrób mi kotleta!"

+3  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 19:14   

Piotr Kanarek

GARDEROBA

Już od zarania, od wieków całych,

Panie kłopotów nam nastręczały.

Nie chcę być tutaj źle zrozumiany,

Jako wróg kobiet nie jestem znany.


W czym sedno sprawy - zaraz to właśnie,

W następnych wersach szybko wyjaśnię.

Ten wieczny problem to: garderoba,

A jego sprawcą jest zwykle moda.

Problemy właśnie wtedy nastają,

Gdy pory roku nam się zmieniają.


We wszystkich domach znana to scena,

I raczej przed nią ucieczki nie ma.

Serce mężczyzny nagle zamiera,

Gdy jego pani szafę otwiera.


Najczęściej przy tym słyszy jej żale,

Że ubrań nie ma, wcale a wcale.

Gasną uczucia, bledną amory,

Stała się szafa puszką Pandory.


"Zaraz, spokojnie" - mówisz odważnie,

"Chyba nie mówisz całkiem poważnie,

Przyjrzyj się dobrze moja kochana,

Szafa po brzegi cała zapchana".


Pełno w niej szmatek, wybór tu wielki,

Płaszcze, sukienki oraz sweterki.

Spódnice, spodnie, golfy, kurteczki,

Dresy, garsonki oraz haleczki.


Ona swym wzrokiem ogarnia szafę,

Słodko ci mówi "Popełniasz gafę".

Ilość ubiorów nic tu nie znaczy",

Po czym skwapliwie sprawę tłumaczy:


Wszystkie spódnice, popatrz mój drogi,

Źle wyglądają już w nich me nogi.

Niemodna długość względem mych kolan.

Paryż nie nosi ich już, ni Mediolan.


Mówisz, "Kobieto masz jeszcze spodnie".

Słyszysz: "W tym roku nie są już modne".

Ty mocą wszelką szukasz z nią zgody,

A ona na to... że wyszły z mody.


Mówisz "Sukienki" - słyszysz: "Głuptasie,

Dziś tych sukienek nosić nie da się.

Niemodny kolor, niemodny fason,

Choć w zeszłym roku błyszczały klasą".


Sprawa z butami ma się podobnie.

Szybko się stają zbyt niewygodne.

Nie używane na półce stały,

Dziwne, bo w sklepie jej pasowały.


To samo tyczy kurtek i czapek,

Swetrów, żakietów i innych szmatek,

Co dziś kupuje w skowronkach cała,

Za rok ich nosić nie będzie chciała.


Płonne twe prośby, i narzekania,

Musisz jej kupić nowe ubrania.


Więc choć się starasz, wiedz, że niestety,

Zmienić nie zdołasz serca kobiety.

Więc politycznie przyznaj jej rację,

By w innych sprawach mieć satysfakcję.


Wierzyć się nie chce, przyznaj uczciwie,

Czasem się dziwisz, jak to możliwe,

Że matka Ewa, gdy w Raju była,

Listek figowy tylko nosiła!

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 19:51   

Piotr Kanarek : TELENOWELA

Od poniedziałku aż do soboty,
Biegną do domu ludzie z roboty.
Choć zajęć w domu mają wciąż wiele,
Biegną oglądać telenowele.

Ich popularność graniczy z cudem,
Dawno wygrały już z Hollywoodem.
Gromady fanów mogą to przyznać,
Że jest ich wiele. Którą z nich wybrać?

Czy tę o pannie pięknej i wiotkiej,
Trochę naiwnej Iecz bardzo słodkiej,
Która się czuje przez los krzywdzoną,
I nie chce zostać tyrana żoną.

Piękna jest również ta o kopciuszku,
Co nie chce skończyć ze starcem w łóżku.
Nie dość że brzydki, do tego sknera,
Ona młodego chce milionera.

Można obejrzeć historię wdowca,
Co wciąż się czuje jak czarna owca,
Bo nowej żony znaleźć nie może,
Która panienka mu dopomoże?

Dla wielu kobiet wdowiec to gratka,
Jednak jest problem - dzieci gromadka.

Gdzie indziej ojciec ślub swój sposobi,
Bo odbił żonę swemu synowi,
Który z kolei w rozpaczy tonie,
Bo do swej babki uczuciem płonie.

Babka na romans ten się nie zgadza,
Więc biedny z domu się wyprowadza.
Uwodzi żonę swojego brata,
I z nią ucieka na koniec świata,

Minie odcinków następnych dwieście,
Zanim zrozumie, że już jej nie chce.
Ona odcinków sto za nim szlocha,
Po czym wyznaje: innego kocha.

Matka z tęsknoty za swoim synem,
W romans popada ze swym kuzynem.
On jej niezwłocznie uczynił dziecię,
Czy jeszcze z tego coś rozumiecie?

Domy, rodziny, podupadają,
Dzieci kolacji już nie jadają.
Kurz zadomowił się w wielu kątach,
Kobiety domy przestały sprzątać.

Żon nie kochają więcej mężowie,
Bo ta z ekranu im tylko w głowie.
Żony o mężach zapominają,
Amantów z nowel przecież kochają.

Dzwoni młodzieniec do swojej miłej,
Żali się biedny "Tak się stęskniłem".
Nie widział przecież jej od miesiąca!
A telenowel nie widać końca.

Ona mu radzi, by nie narzekał,
Żeby cierpliwie wciąż na nią czekał.
Więc znów odłożyć muszą wesele,
Bo ona woli telenowele...

Więc choćbyś musiał drogo zapłacić,
Tego odcinka nie możesz stracić.
Kończę, bo czasu mam już niewiele,
Zaraz się zaczną telenowele.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 19:54   

Piotr Kanarek

PROGNOZA POGODY

Lat temu już wiele, dla naszej wygody,
Wymyślił ktoś mądry prognozę pogody.
Niezbędna to sprawa dla całej ludzkości,
Bo wpływ ma ogromy dla życia jakości.

Wiadomo, że każdy kto mądrym się mieni,
Chce wiedzieć, czy wkrótce pogoda się
zmieni.
Czy śnieg będzie padać, czy znów się
ochłodzi,
Czy może od jutra się znów wypogodzi.

Najprostszy z możliwych był sprawy początek,
(zapewne nie będzie to żaden wyjątek).
Potrzeba niezmiennie od wieków istniała,
Pogoda od kobiet jest bardziej niestała.

Najprościej jak można pogodę badano,
Bo metod naukowych w przeszłości nie znano.
Gdy nasi dziadowie prognozy szukali,
Najczęściej się o nią pytali górali.

Patrzyli więc w niebo ojcowie i dziady,
Zgadując czy zstąpią na ziemię opady.
Badając wciąż nieba błękity, czerwienie,
Wielkości opadów i nieba chmurzenie.

Odgadnąć pogodę, nie lada to sztuka,
Z pomocą więc przyszła ludzkości NAUKA.
Mozolą się ciągle naukowców zastępy,
By zrobić w prognozach znaczące postępy.

Kamieniem milowym był tutaj TERMOMETR,
Któremu wnet przyszedł z pomocą BAROMETR.
Zdawało się przodkom, że starczą te sprzęty,
Lecz lepsze wymyśla się wciąż instrumenty.

Latały więc później nad ludzi głowami,
Specjalne balony nazwane SONDAMI.
A w modzie obecnie są dziś SATELITY,
- Tak twierdzą dzisiejsze naukowe elity.

Technika najnowsza w ogóle jest super,
Gdyż dzisiaj pogodę zgaduje KOMPUTER.
Ten postęp nas dzisiaj kosztuje miliony.
Czy warte nakładów mądrości tej plony?

Dziś prognoz pogody jest wszędzie bez liku.
Są w radiu, w gazetach i w każdym dzienniku.
Jedynie ten problem nam ciągle zawadza:
Pogoda z prognozą się często nie zgadza.

Więc mimo, że ludzkość wciąż kroczy z
postępem,
I pragnie panować nad morza odmętem,
Nad ziemią i niebem, nad deszczem i burzą,
Do dziś niewiadomych w temacie tym dużo.

Więc jeśli nieśmiało, tak sobie, przez
grzeczność,
Spytamy fachowców o prognoz skuteczność,
Odpowiedź jest prosta: czy słońce czy mrozy,
Najczęściej się takie sprawdzają prognozy:

- Że styczeń w tym roku powinien być
chłodny,
- Że luty do stycznia być może podobny,
- Że w marcu jak w garncu a kwiecień to
plecień,
Jak w starym przysłowiu (zapewne to wiecie),
- Że w maju powinno być raczej majowo,
- A w czerwcu być może zupełnie czerwcowo,
- Że w lipcu i sierpniu się jeździ na
wczasy,
(dla starych i młodych najlepsze to czasy),
- We wrześniu wrzosami zapełnią się lasy.
A przy tym do szkoły znów pójdą bobasy,
- Jesienny październik - być może słoneczny,
- Dość zimny listopad,
- A grudzień - świąteczny.

Więc w związku z powyższym powstają pytania,
Czy sens jakiś mają naukowe badania?
Ta stara metoda się lepiej opłaca,
Pogodę najpewniej przepowie nam... BACA!

Post scriptum:
Zapewne pomyślisz, czytelniku drogi,
Że bardzo mój osąd dla nauki jest srogi,
Ja jednak zapewniam tu wszystkich odważnie,
Że wiersz ten pisałem... nie całkiem
poważnie...

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 20:17   

Piotr Kanarek RAZEM
Kobieto, puchu marny, przedziwna istoto,
Ile trzeba dni i nocy spędzić z tobą po to,
By cię poznać, choć trochę, w czynach twych i mowie,
Ten będzie to wiedział, ten tylko się dowie,
...Kto cię posiadł! Tyś powodem mych wzlotów, tyś przedmiotem marzeń,
Tyś przyczyną upadków i motorem zdarzeń.
Twa to postać mnie wiedzie do westchnień dziedziny,
Tyś przyczyną zadumy, tyś powodem kpiny.
Z tobą spędzam tak chętnie, piękne, błogie chwile,
Darowałaś mi czasy, co wspominam mile.
Ty zapełniasz me życie, często tak ubogie,
Ty pomniejszasz problemy i kłopoty mnogie.
Twój to widok jak balsam, najlepiej mnie koi,
Dobre słowo me serce swą słodyczą goi.
I choć często me życie zdaje się wyśnione,
Każdy medal, choć złoty, ma swą drugą stronę.
Bo ty również potrafisz bólu być przyczyną,
Wiesz jak leczyć mnie słowem, potem ranić kpiną.
I choć czasem złość na cię męczy mnie niemała,
To nie będzie zbyt długo w moim sercu trwała.
Bo ja również umiem bólu być przyczyną,
Wiem jak leczyć cię słowem, potem ranić kpiną.
Więc jeżeli cię zranię słowem, czynem, gestem,
Wybacz mi, bo przecież aniołem nie jestem...
Więc choć z krwi i kości, choć niedoskonali,
Choć czasem przyziemni, czasem jeszcze mali,
To nad naszą ludzkość jak najwyżej wzlećmy,
I udając anioły, nasze skrzydła splećmy.
Więc ma słodka kochanko, przedziwna istoto,
Coraz bardziej żyć pragnę, z tobą właśnie po to,
By poznawać cię więcej, bom przy Tobie osiadł,
... Bom twą duszę i ciało już na zawsze posiadł!
Mojej żonie Elżbiecie 07.07.2004

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 20:34   

Bożena Kozak

Gwałtu,co się dzieje!

Pełnia lata.Para młodych gdzieś na łące.
Ona właśnie mu podaje usta drżące...
Przyglądamy się kostrzewy miękkiej fali.
Szepczą liście,a głos świerszcza słychać w dali...

Nagle piekło.Nagle łomot.
Co się dzieje,nie wiadomo.
Tłum zgłodniały niczym hieny
gna do sklepu,bo przeceny...
To już nie jest melodramat.
To reklama.To reklama!!!

Powracamy na tę łąkę,do tej ciszy.
Już namiętność pocałunku każdy słyszy.
I wtapiamy się w ten nastrój sielski,błogi.
Ona z lekka wznosi suknię,widać nogi...

Znowu odlot.Oto w metrze
gość wysadził się w powietrze.
Ale napój w ręku trzyma,
bo to napój super prima...
Znów się stała rzecz ta sama.
To reklama.To reklama!!!

I tak film się rwie bez przerwy.
Komuś kiedyś puszczą nerwy.
Znajdzie upust myśl uśpiona.
Weźmie plazmę swą w ramiona.
Bez zbędnego gadu-gadu
spuści z okna z góry na dół...
Pośród gruzu oraz huku
nie-ideał sięgnie bruku.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 20:36   

Włodzimierz Wysocki

Rozmowa przed telewizorem

- Oj, popatrz Wańka, jakie błazny,
Toż bez wyroku po pięć lat,
A mordy im się tak rozlazły,
Że mogą opluć cały świat,

A tamten całkiem jak twój wuj,
Ale ochlaptus, Boże mój,
No nie, no stój, nie ruszaj, stój,
Patrz, żywcem wuj.

- Nie piernicz, Zino, nie rusz wuja,
Jaki by nie był, ale nasz,
Sama masz mordę jak szczeżuja,
A jeszcze mi na nerwach grasz...

A zamiast gadać byle co
Po flaszkę skocz, bo wyschło szkło.
Nie pójdziesz? Dobrze, zniosę to.
Posuń się no!

- Oj, Wańka, patrz, karzełki stoją,
Ubranka mają jak ze zdjęć,
Takich fasonów nie wykroją
Nam nasze szwalnie numer pięć.

A twoi kumple, Wańka, wstyd,
Obdarci chodzą jak te psy,
Z rana świństwo piją, phi,
Coś taki zły?

- Cóż z tego, że są źle ubrani,
Cudzego nie próbują brać,
Kupują bełta, bo jest tani,
A piją z rana bo ich stać.

A za to twój poprzedni gach
Nawet benzynę chlał - aż strach.
Już lepiej kupić parę flach
Niż pchać się w piach


- Oj, popatrz, Wańka, akrobata!
Skubany, kręci się jak bąk!
Nasz majster też tak w klubie latał,
A stołka nie wypuścił z rąk!

Ty Wańka, znowu śpisz lub jesz,
Jak trzeźwy jesteś, to się ciesz!
Mam dosyć twoich fochów, wiesz?
I ciebie też!

- Jak mnie bez przerwy denerwujesz,
To nie dziw się, że jestem zły,
Człowiek się w pracy naharuje,
Wraca do domu, a tam ty.

Każdy ma chyba prawo żyć,
Więc zamiast tu co wieczór tkwić,
Wolę z kumplami częściej być,
Nie chcę sam pić

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 20:38   

Bożena Kozak
Fatalne skutki ręcznej robótki

Choć mam urlop, odpoczywam,
mój telefon się urywa.
Robią w pracy dużo krzyku,
bo kontrolę mają NIK-u.

A ja sobie dziergam żwawo
... oczko lewe, oczko prawe...
Mnie nie wkurzy żadną sprawą
stary diabeł nawet.

Mąż się uwziął i narzeka,
że od rana głodny czeka,
lecz wam powiem w tajemnicy,
że nie będzie jajecznicy.

Bo ja sobie dziergam z wdziękiem
... oczko lewe, nitkę zwiąż...
Mnie nie wzruszy swoim jękiem
rozpieszczony mąż.

Pies łapami w drzwi kołacze,
w pisk uderza, prawie płacze.
Ma potrzeby i to spore,
ale kiepską wybrał porę.

Bo ja sobie dziergam dzielnie
... oczko narzuć, oczko zbierz...
Niech nie ćwiczy mnie bezczelnie
despotyczny zwierz.

Mąż postawił coś na gazie
i, wychodząc, rzekł: Na razie.
Z nieodległej kuchni głębi
swąd się niesie, dym się kłębi,
a ja sobie...

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:13   

Piotr Kanarek

SPORT TO ZDROWIE

Jest przysłowie u nas w Polsce: Sport to samo zdrowie!

Każdy kto się sportem para, pewnie ci to powie.

Ja przyznaję, że to prawda: od dawna chwalebnie,

Zajął sport w Polaków życiu miejsce niepoślednie.


Już od dziecka to pamiętam, szkoła, zakład pracy,

Zawsze mieli „Sport” pod ręką przezorni rodacy.

Więc najpierwsze me wspomnienia ze sportem związane,

Mają postać... papierosów co „Sport” były zwane.


Tanie, mocne i bez filtra – wszyscy to wiedzieli,

„Sporty” to jedyne fajki prawdziwych twardzieli!

Wypełniała nasze życie ich aura kłębiasta,

I paliła je namiętnie niejedna niewiasta!


Często butów do biegania w sklepie nie starczało,

Ale „Sportów” w kioskach „Ruchu” nam nie brakowało!

Lecz na szczęście dla nas, czasy dawno się zmieniły,

No i sporty z telewizją pod strzechy trafiły.


Od samego poniedziałku po bożą niedzielę,

Boks, kolarstwo, piłka, skoki - jest tego tak wiele...

Ale sport to nie jest przecież tylko telewizja,

Sport to sposób jest na życie, każdy pewnie przyzna,


Że ci, którzy w swoim życiu sport bardzo kochają,

Sami pewnie go na co dzień chętnie uprawiają.

Zapytajmy więc rodaków (czy ktoś z Państwa chętny?),

Jak i jaki sport uprawia Kowalski przeciętny?


Więc zaczynam: Pan Kowalski? Mam małe pytanie,

Jaki sport pan preferuje? Proszę! Jedno zdanie!


Piłka? Owszem, każdy kibic swą pasją się chlubi,

Ale skoki? Jakie skoki najbardziej pan lubi?

Wzwyż, czy w dal, czy też narciarskie skoki w porze zimy?

Bardzo proszę nam powiedzieć! Kowalski..! Prosimy!


Tu Kowalski: Skoki lubię, jak się skończy browar,

Wtedy każę żonie skoczyć do sklepu po towar.

A najbardziej to ja lubię browareczka smaczek,

Jak mi jeszcze żona kupi czipsów parę paczek!


Wtedy włączam telewizor, w fotelu se siadam,

Potem nogi na stoliku wygodnie wykładam

Pilot w łapę, piwko w drugą, czipsy... piękne chwile,

Sport uskrzydla kiedy w główkę uderzą promile!


Kibicujem wtedy mocno kiedy człek pod gazem...

Orły górą! Polska gola...! Zaśpiewajmy razem!

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:19   

Piotr Kanarek
STEREOTYPY I STEREOTYPKI

Każdy Niemiec – wzór porządku - w domu i w zagrodzie,
Uczciwości przykład żyje ze wszystkimi w zgodzie.
Afer u nich nie uświadczysz i niech każdy wierzy:
Że w więzieniach tego kraju – sami auslanderzy!

Każdy Francuz to elegant, bon-ton, znawca mody,
Niedościgły użytkownik mydła, perfum, wody.
Swą higieną świat podbili już za dawnych czasów.
Nie uświadczysz wśród Francuzów niechlujnych brudasów!

Jedziesz z żoną do Italii? - masz rozwód gotowy,
Gdyż Włoch każdy nosi w sobie geny Casanowy!
Więc w ojczyźnie podrywaczy nie będziesz spokojny,
Bo Włoch każdy - bez wyjątku – jest baaardzo przystojny!

Każdy Anglik to gentleman - fakt to przecież znany,
Nienaganne ma maniery Królowej poddany.
Ciut na dystans, flegmatyczny, chłodny, nonszalancki,
Chodzi tylko w meloniku – zawsze elegancki!

A Polacy..? Każdy Polak - rzecz powszechnie znana:
Leń, obibok, kombinator, gbur i kawał chama.
I powszechnym mankamentem jest brak piątej klepki,
No i wreszcie: każdy Polak - złodziej od kolebki!

Co za brednie wypisuję!? Aż cierpnie mi skóra,
I przyznaję: cały wiersz ten... to wierutna bzdura.
Bo od kiedy Ziemia z ludźmi dookoła się kręci,
W każdym kraju żyją głupcy, krętacze i święci!

Więc porzućmy bardzo proszę puste narzekanie,
Więcej wiary, mniej kompleksów Szanowni Krajanie!

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:21   

Piotr Kanarek

LIGA

Futbol w Polsce to jest siła, prawda to i basta,
Więc kibice naszej ligi, ze wsi oraz z miasta,
Przyjechali dziś na piękny stadion futbolowy,
By w osobie własnej przeżyć Wielki Mecz Ligowy.

Mecz dzisiejszy dla kibiców, to gratka prawdziwa,
Więc wypili fani piłki hektolitry piwa.
Przecież grają dziś ze sobą polskiej piłki asy,
Dwa najlepsze kluby naszej Superekstraklasy.

Na murawę wchodzi sędzia, kibice z miejsc wstali,
Wszyscy na tę chwilę przecież od dawna czekali!

Teraz wbiegli na boisko piłkarze jak dęby,
I do kamer uśmiechnięci szczerzą swoje zęby,
Kilka fotek, rzut monetą, męski uścisk dłoni,
I dwudziestu zdrowych chłopa już za piłką goni.

(Wiem – dwudziestu dwóch piłkarzy zawsze staje w szrankach,
Lecz dwóch z nich podpiera słupki w swoich własnych bramkach).

Kilka pierwszych minut meczu było jak marzenie,
Było nawet kilka akcji, lecz ja mam wrażenie,
Że już chyba po kwadransie tego szarżowania,
Bez większego już piłkarze grali przekonania

Po co dawać z siebie wszystko, gdy zwątpienie kusi,
A niestety jedna z drużyn i tak przegrać musi!
Nie ma sensu na boisku ganiać po próżnicy,
Bo mecz równie dobrze mogą... wygrać przeciwnicy!

Tak utrzymał się do przerwy wynik bezbramkowy,
A po przerwie mecz wyglądał jak... turniej szachowy!
Brak strategii, wolna akcja, bramkarze zasnęli,
Więc kibice sprawy z nudów w swe ręce przejęli.

Kilka petard dla zabawy ktoś najpierw odpalił,
Potem sędzi ktoś butelką mało z nóg nie zwalił,
Czyn to wielce karygodny i dla tej przyczyny,
Rozsierdzili się kibice przeciwnej drużyny.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:44   

Ferdynand Głodzik

Wirtualny łut szczęścia

Gdy się w mieszkaniu komórki dzwonek
echem odbija od ściany,
odbierz natychmiast,
zawołaj żonę,
chociaż to numer nieznany.

Zapewne jakaś super oferta,
wieść o bonusach, promocji,
czeka wysyłki
ciężka koperta,
za darmo, w ramach dobroci.

Może wygrałeś główną nagrodę,
dostałeś pakiet darmowy,
lub możesz kupić
leczniczą wodę,
bez której trudno być zdrowym.

Choć plik banknotów kusi, szeleści,
czas i sumienie ponagla;
to się naprawdę
w głowie nie mieści;
pamiętaj - nie daj się nabrać.

Gdy głos w komórce dziewczęcy, młody,
twoje korzyści wylicza,
ty zanurz głowę,
do zimnej wody -
nie musi być ta lecznicza.

Aby od losu nie dostać w skórę,
lecz z życia hojne brać dary,
nie wyłączajcie
nigdy komórek,
a nade wszystko tych szarych!

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:50   

Ferdynand Głodzik
Arka Noego

Gdy Noe całym dniem sterany,
przy węgłach chaty siadł z wieczora,
Stwórca mu rzekł: jam twoim panem!
Wybuduj arkę, czyli korab.

Świat dziś okrutny i zepsuty,
niechybna czeka go zagłada,
patrzę w ten padół całkiem struty
i mi ogólnie psycho siada.

Niech zginie to, co złe i podłe,
niech się odrodzi ziemia nowa
i niech pod twoim Noe godłem,
wszystko co dobre się zachowa.

Statek być musi duży, silny,
by licznym oparł się bałwanom,
w nim cały program prorodzinny,
niech was przez morza wiedzie anioł.

Niech córki z wami się zabiorą,
synowie, wnuczki i synowe,
niech wam gotują oraz piorą,
z nimi zakwitnie życie nowe.

Zanim wyruszysz w rejs, pamiętaj,
byś po potopie miał z czym wracać;
zabierz do arki też zwierzęta,
bo to są twoi mniejsi bracia.

Dzielnie po morzu płynie arka,
lecz podróż mija nie bez lęku;
schrzanił robotę jakiś partacz,
w kadłubie dziura jest po sęku.

Wody nabiera wielka łajba,
traci sterowność, staje w poprzek,
zawsze się znajdzie jakiś bałwan,
któremu statek się nie oprze.

Noe chciał zakląć w kamień żywy,
Bo wobec trwogi czuł się marnym,
lecz był człowiekiem świętobliwym
i nie używał słów wulgarnych.

Wreszcie do nogi psa przywołał,
by swoim nosem dziurę zatkał
i znowu spokój zapanował
a dalsza podróż szła jak z płatka.

Pies nos unurzał w morskiej toni,
nie skarżył się, nie szukał winnych,
naprawił to, co ktoś spartolił,
od tamtej pory nos ma zimny.

A ja satyry pióro ostrzę
poprzez dekady licznych wiosen
i trochę temu psu zazdroszczę,
co świat ocalił własnym nosem!

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:51   

Ferdynand Głodzik
Śpiąca królewna

Hen przed wiekami w pałacu latem,
nie zachowując względów behape,
królewna wzięła w rękę wrzeciono,
będąc w tej pracy nie przeszkoloną.

Że uczyniła to ciut niedbale,
dotkliwie sobie ukłuła palec;
młody królewicz dziarsko doskoczył,
by jej udzielić pierwszej pomocy.

Marszałek dworu, gdy krew zobaczył,
natychmiast zgłosił wypadek w pracy;
a rzecz się działa krótko przed drugą
i to zgłoszenie trwało dość długo.

Wielką komisję trza było zebrać,
wszakże w pałacu ekspertów nie brak;
dzień się pochylił, na dworze ciemniej;
królewna rzekła: chyba się zdrzemnę.

Siadła na sofę, w królewskich szatach
i wnet zasnęła na długie lata;
znużona ciepłem, pałacem, władzą,
a tam eksperci radzą i radzą.

Śniła królewna, bujała w chmurach;
długo toczyła się procedura;
badano skutki oraz przyczyny,
dawno minęły wszelkie terminy.

Powymierali słudzy, dworzanie;
któż ma wypłacić odszkodowanie?
Park pałacowy zarósł jaśminem,
zamek po latach popadł w ruinę.

Aż do królewskiej złotej alkowy
wszedł syndyk masy upadłościowej:
Zbudził królewnę, skłonił się miło
i rzekł: roszczenie się przedawniło.

Twego królestwa już dawno ni ma
rządzi platforma? Liga? Rodzina?
Wieść przykrą jeszcze podać ci muszę:
Mocno stopniały twoje fundusze.

Bo notowania nie poszły w górę;
cienką mieć będziesz emeryturę.
W poprodukcyjnym wszak jesteś wieku;
może ci braknąć na zakup leków.

Zmartwiona życia swego jesienią,
królewna rzekła: cóż, czas to pieniądz;
za młodu kwitłam, błyszczałam złotem;
na stare lata mam tylko cnotę.

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 22:59   

Ferdynand Głodzik
Przydasie
(pantum)

mam w piwnicy to i owo
stare koło od roweru
jutro sprzątnę to bankowo
wartość tego równa zeru

stare koło od roweru
jestem człowiek a nie robot
wartość tego równa zeru
trzeba zrobić to fachowo

jestem człowiek a nie robot
to się przyda tego nie rusz
trzeba zrobić to fachowo
żal się pozbyć rzeczy wielu

to się przyda tego nie rusz
muszę tęgo ruszyć głową
żal się pozbyć rzeczy wielu
kombinuję wciąż na nowo

muszę tęgo ruszyć głową
mam w piwnicy to i owo
kombinuję wciąż na nowo
jutro sprzątnę to bankowo

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 23:01   

Ferdynand Głodzik
Oferta

ktoś do mnie dzwoni kto zupełnie nie wiem
miły dziewczęcy słyszę głos w słuchawce
paniusia pragnie wcisnąć mi badziewie
chce mnie przekonać że robi mi łaskę

miły dziewczęcy słyszę głos w słuchawce
gadżet wart może marnych groszy dziewięć
chce mnie przekonać że robi mi łaskę
skąd się to bierze sam naprawdę nie wiem

gadżet wart może marnych groszy dziewięć
gada głupoty sypie w oczy piaskiem
skąd się to bierze sam naprawdę nie wiem
dziś w taki sposób zarabia się kaskę

gada głupoty sypie w oczy piaskiem
nie chcę nic kupić tego jestem pewien
dziś w taki sposób zarabia się kaskę
aby ją spławić aż wychodzę z siebie

nie chcę nic kupić tego jestem pewien
paniusia pragnie wcisnąć mi badziewie
aby ją spławić aż wychodzę z siebie
ktoś do mnie dzwoni kto zupełnie nie wiem

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 23:04   

Ferdynand Głodzik
Ogórek abstynent

Rozparty na grządkach dojrzewa powoli,
poczciwą i miłą sercu jest rośliną;
jednak nie pomyśli żaden alkoholik,
aby z jego soków produkować wino.

Ogórkowym trunkiem nikt nie wypił zdrówka,
wie to każdy facet i każda niewiasta,
bowiem nie istnieje wódka ogórkówka
i nie funkcjonuje ogórkowy nastaw.

Nie ma w tym nijakiej ogórkowej winy,
ten jego mankament moją litość budzi,
nie może ogórek kurzyć się z czupryny,
ni w pijanym widzie bratnio zbliżać ludzi.

Mimo wieloletnich wysiłków pokoleń,
nigdy się w pradziejach nie zjawiła szansa,
aby mógł ogórek stać się alkoholem,
bo czymże by wtedy przyszło go zakanszać?

  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pon 08 Gru, 2014 23:19   

Marian Załuski

Huragan "Dziunia"

Nie wiem - i szczerze się tu przyznam -
ciekawość dręczy mnie szalona,
czemu najgorszym - proszę pań -
kataklizmom
daje się wdzięczne kobiece imiona...
Naukowo się daje!
Nikt więc nie zaprzeczy,
że coś tam, proszę pań,
być musi na rzeczy.
Jakieś jest tej sprawy sedno
czy margines -
że huragan - to "Flora",
"Cecylia" lub "Inez" -
że jak już powietrzna trąba czy fanfara,
to Irena na ten przykład
albo też Barbara!
Widocznie - proszę pań - de facto
i - proszę pań - de iure
tajfun płeć ma kobiecą!
Albo chociaż naturę...
Zresztą – co tu mówić:
znam się z pewnym panem -
zwyczajny Polak. Z Torunia.
Ożenił się, proszę pań, z huraganem!
"Dziunia”.
Dziewczyna młodziutka -
owszem - prima sorta...
Osiemnaście!
W skali Beauforta.
Toteż zwracam się do szefów Meteorologii:
w imię sprawiedliwości!
Może by tak mogli
jakiś ciepły, promienny, wiosenny poranek
męskim nazwać imieniem?..
Proponuję: Marianek.

+1  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 10 Gru, 2014 13:37   

Witold Słabuszewski

"Niespodzianka"

Wczesnym rankiem rozdrażniona,

By sił nabrać do gonitwy

Wstała matka przełożona

By się udać na modlitwy.

Ledwie wyszła ze swej celi,

Choć nie czas na pogaduszki,

Wszystko widzą wszak anieli,

Dwie spotkała nowicjuszki.

- Witam, witam moje drogie,

Niechaj Pan wam błogosławi,

Da nam wszystkim zdrowie błogie,

W naszym życiu niech się wsławi.

Pokłoniły się dziewczęta,

W swoją stronę się udały,

Lekko mrużąc swe oczęta,

Obie skrycie chichotały.

Szepcze w ucho rozbawiona,

Towarzyszce nowicjuszka,

- Chyba matka przełożona,

Ze złej strony wstała łóżka.

- Też nie mogę się nadziwić -

Druga też jest rozbawiona.

- Każdy może się roztkliwić,

Toż to matka przełożona.

Siostra Anna zaskoczona,

Długo jeszcze w miejscu stała,

Bo tak była zamyślona:

Czy coś nie tak powiedziała?

Lecz się z szoku otrząsnęła,

Co tam jakiś gwar ulicy,

Modlitewnik uścisnęła,

I ruszyła do kaplicy.

Myśli wciąż się w głowie tliły,

Już nawiedzić ma kaplicę,

Drzwi się ciężkie uchyliły,

Dwie wychodzą zakonnice.

Jedna, chociaż jest speszona,

Oczy mruży boża służka,

- Widzę Matko Przełożona,

Żeś z złej strony wstała łóżka…

Siostra Anna w nerwach cała,

Znowu się w domysłach gubi,

Przecież nic nie powiedziała,

Może nikt już jej nie lubi?

Czy jej wygląd siostry straszy?

Czy na twarzy miny srogie?

Czy dość siostry mają kaszy?

Czy spojrzenie ma złowrogie?

- Zaraz, zaraz siostro droga!

Twa uwaga jest kąśliwa,

Czemu jesteś taka sroga?

Czemu jesteś tak złośliwa?

Sistra blada niczym płótno,

Oczy wielkie jak kartofle,

Patrzy się na matkę smutno,

- Ojca Przemka masz pantofle…

***

By uniknąć w życiu draki,

Nim przekroczysz domu progi,

Nim na życia ruszysz szlaki,

Dobrze spojrzeć jest pod nogi…

+1  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 10 Gru, 2014 13:40   

Meid in Czajna

W każdym mieście bar na barze, konsumować mknie ferajna,

Na talerzu jest chińszczyzna, a na szyldzie: Meid in Czajna.

W warzywniaku stos owoców – rzecz dostatku miarodajna,

Ale na co tylko spojrzysz, ma pieczątkę: Meid in czajna.

Butik ekstra modą kusi – każda kiecka bardzo fajna,

A na metce zgrabnym drukiem wypisane: Meid in Czajna.

Sprzęt elektro i gadżety – niczym jakaś misja tajna,

Bo dyskretny na kartonie mają nadruk: Meid in Czajna.

Piękna fura sobie pędzi – wypasiona, nadzwyczajna,

W niej pod maską na tabliczce wytłoczone: Meid in Czajna.

Chodzą lale po poboczu – erotyka w noc sprzedajna,

Na pośladku każda nosi tatuażyk: Meid in Czajna.

Potomek mój na świat przyszedł. Wtem dopadła mnie myśl skrajna:

„Czy w beciku, gdy rozwinę, ujrzę dziecko meid in Czajna?”.

+2  plus minus  Kto ocenił?
 
     
AlaJ 
Użytkownik b. aktywny


Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 70 razy
Wiek: 70
Dołączyła: 21 Sty 2010
Posty: 1700

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Śro 10 Gru, 2014 23:50   

Oj, sama prawda. "Meid in Czajna' trafia się już w najdziwniejszych miejscach i sytuacjach. W naszej goldeniej fundacji też "meid in Czajna" - trafił się do adopcji golden z Szanghaju o oryginalnym imieniu Mo Mo, przerobionym przez nas na swojskie Momo. wesoło mi

  plus minus  Kto ocenił?
_________________

https://picasaweb.google.com/100781043743691970700/BizuteriaFrywolitkowaAli?authkey=Gv1sRgCObsktv_1JX9-QE#
 
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Czw 11 Gru, 2014 12:20   

Cezaryna
Buble made in china

Pięć pięćdziesiąt kusi cena
wchodź kliencie młody stary
wszystko wokół się zmienia
a wśród tych zmian i towary

Tyle rzeczy półki kryją
jak mówią mydło-powidło
u nas ludzie skromnie żyją
więc rzucone chińskie sidło

Nabywamy buble "piękne"
z taniej półki niszowej
bo portfele mamy cienkie
a nie są bezpieczne i zdrowe

Rzecz kupiona po omacku
jakby jakimś skarbem była
a to tylko chińskie cacko
taka w ich narodzie siła

Coraz więcej tej tandety
wszędzie napis made china
takie czasy już niestety
taki handel ich godzina.

I zalewa nas chińszczyzna
już nie tylko w proszku zupy
jednak każdy sam to przyzna
że ich towar jest do d..y

Kupujemy te badziewie
bo wydatki na nich małe
ile tego jest nikt nie wie
płyną statkiem tony całe

Kiedyś była gra w chińczyka
i barwne pionki na planszy
teraz inna polityka.......
bo ich towar dużo tańszy.

+1  plus minus  Kto ocenił?
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Czw 11 Gru, 2014 12:23   

Ciąg na kasę

Ślepy ciąg na kasę
Rodzi się w narodzie
Wszyscy chcą zarabiać
Niczym na Zachodzie.

Nie bacząc na innych
Bez cienia żenady
Próbują strajkami
Kabzy nabić dziady.

Niestety najbardziej
Łakną parę złotych
Ci, co lewe ręce
Mają do roboty.

Bo ten, kto jest dzisiaj
Dobry w swoim fachu
O godziwą pensję
Nie musi mieć strachu.

Nie musi publicznie
Przed okiem kamery
Przypierać do muru
Tych, co dzierżą stery.

Z rent i emerytur
Pokryć pozostało
Podwyżki tym wszystkim
Którym ciągle mało.

Najprościej jest bowiem
Uderzyć z kopyta
Chorego rencistę
Albo emeryta.

Bo on nie wywoła
Kilofem skandalu
Czy też nie odejdzie
Od łóżka w szpitalu.

Można więc bezpiecznie
I bez awantury
Bezbronne frajerstwo
Obedrzeć ze skóry.

Myślę, że ta władza
Chociażby z litości
Zostawi tym ludziom
Choć trochę godności.

Że będzie na wszystkich
Patrzyła życzliwie
A grosze publiczne
Rozda sprawiedliwie.

Autor: "Custani"

+1  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Asia_117 
Użytkownik aktywny
Asia



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Pomogła: 79 razy
Wiek: 47
Dołączyła: 01 Lut 2012
Posty: 950
Skąd: okolice Piaseczna

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Czw 11 Gru, 2014 21:11   

japoneczka01, świetne te satyry cool
A Piotr Kanarek to - jak wynika z Jego twórczości - świetny znawca charakterów i stosunków międzyludzkich cool

Satyra "Garderoba"...oj, jakbym czytała o sobie hahahihi
I tylko na buty nadwyrężam domowy budżet, bo ciuszki i biżuterię zwykle sama sobie niewielkim kosztem zapewniam Wink

  plus minus  Kto ocenił?
_________________
http://asiawielgat.blogspot.com/
 
     
japoneczka01 
Użytkownik b. aktywny



Kraj:
Poland

Rangi dodatkowe:
przyjaciel

Autor tematu
Pomogła: 118 razy
Dołączyła: 04 Paź 2010
Posty: 1904
Skąd: Tarnów

Medale: 1 (Więcej...)

Wysłany: Pią 12 Gru, 2014 08:20   

AlaJ, Asia_117 dziękuję, że zajrzałyście i że kogoś to zainteresowało. Z natury mam wesołe usposobienie i nieraz coś szukając w necie natrafiam na satyrę wierszowaną, którą najbardziej lubię no i zdarza mi się uśmiać do łez, toteż postanowiłam podzielić się tą wesołością i rozchmurzyć szare dni naszego życia. Przecież śmiech, to samo zdrowie. Na wszystkie troski terapia śmiechowa jest najskuteczniejsza no i bez żadnych kosztów. Więc niech wszyscy korzystają z tego dobrodziejstwa.


  plus minus  Kto ocenił?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group


Ponieważ na forum pojawia się coraz więcej materiałów, zdjęć, itp.,
 proszę każdego, kto będzie miał jakiekolwiek zastrzeżenia odnośnie naruszenia praw autorskich o kontakt ze mną.
 Postaram się jak najszybciej materiały tego typu usunąć lub jeśli to będzie możliwe uzyskać zgodę na ich publikację.

Jednocześnie informuję, że administrator forum nie odpowiada za treść wypowiedzi innych użytkowników,
 a tym samym nie może być pociągany do odpowiedzialności za owe wypowiedzi.

maranta

  Liczniki na bloga

Strona wygenerowana w 0,1 sekundy. Zapytań do SQL: 31