Pogaduszki szydełkowe - Nasza szydełkowa historia
Kelmuska - Pon 16 Lip, 2012 14:27
Samych podstaw szydełkowania, drutowania i haftu nauczyła mnie babcia, za co jestem jej ogromnie wdzięczna. Dwa lata temu dostałam od niej cały zestaw przyborów, nici, wełenek i dzięki temu odnowiłam swoje umiejętności. A teraz dzięki forum mogę się rozwijać i chwalić tym, co robię.
Podsumowując, liznęłam kilku technik robótkowych, ale zdecydowanie pokochałam szydełko!
Anisa - Pon 16 Lip, 2012 15:32
Początków szydełkowania w mojej rodzinie należałoby szukać u prababci. Mama wspominała, że prababcia pięknie szydełkowała, zrobiła sobie żakiet na szydłełku, a ja widziałam serwetę u mojej cioci zrobioną przez prababcię, którą mam zamiar odrobić. Potem robótkami ręcznymi zajmowała sie moja mama, ale głównie haftem, choć ani szydełko ani druty nie były jej obce. Ja sięgnęłam po szydełko w wieku 6 lat, zbliżała się zima a lalka nie miała czapki, Poszłam do mamy, zeby mi pokazała jak to sie robi,a ona dała mi swoje książki z rysunkami i poleciła dochodzić sama. Doszłam, lalka dostała nie tylko czapkę, ale także szydełkowy szalik i sweter. Po druty i szydełko sięgnęłam po latach, gdy chodziłam do liceum zrobiłam sweter na drutach ( wyszłam z założenia, że jak zrobię sweter to szalik to bedzie pestka). A w prawdziwą manię szydełkowania wpadłam jakieś 6 lat temu i tak jest do dziś, wciągnęłam w szydełkowanie mamę, która z zapałem szydełkowała ( jej obrusy można oglądac na moim blogu) i chodź mamy nie ma już tutaj, to ja zapamiętałam ją siedzącą na fotleu z szydełkiem w dłoni. ..
|
|
|