Pogaduchy - Rece mi opadly!!!
ciaachoo - Wto 03 Sty, 2006 17:37 Temat postu: Rece mi opadly!!! Od jakiegos czasu mojej corce w szkole dokucza jedna dziewczynka,zawsze ma jakies chore uwagi co do fryzury,stroju,tego ze ja odbieram ze szkoly,wyzywa ja: mamisynkiem",nie wytrzymalam i zwrocilam dzisiaj jej uwage ,zeby jej dala spokoj,jak jej nie lubi to poprostu niech ja omija z daleka.Moja corka wszystko sobie bierze bardzo do serca,przejmuje sie kazdym "glupim tekstem.Wlasnie przed chwila ta dziewczynka ze swoja mamusia wparowaly mi do mieszkania z wielka awantura,ze ja niby zastraszam jej dziecko,nie chciala porozmawiac tylko sie darla na mnie,podarla sie podarla i poszla.Rece mi opadly ,poryczalam sie przez wredna babe,mieszkam juz tutaj prawie 2 lata i coraz bardziej nie znosze tego miasta
Madzia - Wto 03 Sty, 2006 18:39
Ciaachoo kochane, wszystko co złe dzieje się za sprawą głupich i złych ludzi. Tacy są i chyba muszą być i nic się na to nie poradzi. Nie wiem co krzyczacze mają z tego że tak się powydzierają na kogoś, chyba że wyrzucą z siebie trochę swojej złości do całego świata. To że ona się darła a Ty płakałaś świadczy tylko o tym, że Ty jesteś lepszą osobą od niej. Pomyśl, że ta kobieta jest najprawdopodobniej nieszczęśliwa, tacy ludzie zazwczaj są źli, niekochani i nieszczęśliwi. Krzykacze są też zazwyczaj mało inteligentni. Krzyczą nie dając dojść do słowa drugiej osobie bo brak im argumentów. Pomyśl też o tym dziecku dlaczego tak się zachowuje w stosunku do Twojej córeczki? Taki ma przykład w domu. Być może jej rodzice ciągle się kłócą i sobie ubliżają. Czasem takiej osobie wystarczy zadać pytanie dlaczego się tak zachowuje. Z pewnością zbije ją to z tropu. A ta biedna wrzaskliwa kobieta z pewnością nie zabłyśnie w szkole swoimi robótkami w odróżnieniu od Ciebie.
Nie daj się zatruwać złym ludziom!!!!
Halkuk - Wto 03 Sty, 2006 19:48
Popieram to co napisała Madzia
Z taką babą się nie wygra - niestety
Może pomogłaby wychowawczyni córki ? Jeżeli są w jednej klasie możnaby taki temat na lekcji poruszyć ?
A swoją drogą też przeżyłam coś podobnego .
ciaachoo - Wto 03 Sty, 2006 19:56
Madziu,Halinko
pojde do wychowawczyni jesli bedzie sie jeszcze cos dzialo,nie bede sie szarpac z nikim,zreszta nawet klocic sie nie potrafie,pozwolilam jakiejs babie zrobic awanture we wlasnym domu ,akurat byla inna mama ktora przyszla po zalegle lekcje,normalnie bylam w takim szoku ze nie wiedzialam co powinnam zrobic,jak sie zachowac
Madzia - Wto 03 Sty, 2006 20:13
Wiesz co, jak ktoś się na mnie wydziera to też od razu jestem w szoku, robi mi się gorąco, zaczynam się trząść i nie mogę wydobyć z siebie słowa. My dobre, wrażliwe istoty tak mamy....
Don Emilio - Wto 03 Sty, 2006 20:48
| ciaachoo napisał/a: | | poryczalam sie przez wredna babe |
Ja bym tej babie łomot spuscił, zaczaić się z ziomalami w ciemniej bramie i pokazac jej co to znaczy hard core. Kup sobie kastet, kij bejsbolowy i łańcuch od motocyka (wierz mi jestem byłym kibicem piłkarskim i wiem co dobre). Możesz też pozbawić jej zebów lub powyrywać paznokcie.
To tyle.
Pozdrawiam.
PS: LUDZIE UNIJAKCIE SZKół JAK OGNIA.
Elżbieta P. - Wto 03 Sty, 2006 20:49
Ciaachoo, jak będziesz miała okazję, powiedz tej babie, że nie życzysz sobie takich wrzasków u siebie w domu, bo tego u ciebie nie ma i nie jesteś przyzwyczajona żeby na ciebie ktoś krzyczał, tym bardziej jak ta pani nie miała racji, niech się wyżywa na swoich u siebie w domu jak tak lubi i tyle.
Trzymaj się mocno, szkoda nerw i zdrowia
pozdrawiam fruzia
Magus - Wto 03 Sty, 2006 21:22
Popieram moje przedmówczynie. Ja już wyleczyłam się z miłego odpowiadania wrzaskliwym ludziom lub stania z szokiem w oczach (że tacy ludzie po ziemi jeszcze chodzą) .I doszłam do wniosku że to strasznie prości i płytcy ludzie, często strasznie sfustrowani i niedający sobie inaczej rady jak tylko" przekrzyczę to zdobęde". Dlatego, niestety krzyk na nich działa i tą metodą z nimi postępuje ,na codzień jestem bardzo spokojna , więc kiedy zdarzy mi się podnieść głos działa to paraliżująco na innych(to ta moja niewinna minka wszystkich zwodzi )nie kłócę się, tylko bardzo stanowczo i chłodno wyrażam swoje zdanie i jak dotąd to działało .Niestety także miałam takie przygody z obojgim dzieci i różnie się to kończyło (czasem sami dawali sobie radę a czasami była potrzebna interwęcja u wychowawczyni albo u dyrektorki) ale zawsze wychodze z załorzenia że mi niewolno pokazać swojej słabości przed osobą z którą akurat mam ostrą rozmowę(a jak każda mama o dzieci walczyła bym jak lwica)
ciaachoo - Wto 03 Sty, 2006 21:54
Bardzo Wam dziekuje,ja nie chcialam sie wtracac w klotnie ,czy spory moich dzieci z rowiesnikami,wiadomo ze dzieciaki sie kloca bardzo szybko i bardzo czesto.Ale ilez razy dziecko moze przychodzic zalamame i z placzem.Jej bylo bardzo ciezko na poczatku,nikogo nie znala,miesiac przed rozpoczeciem szkoly zamieszkalismy w tym miescie,duzo czasu zajelo by sie tutaj zaakceptowac,a teraz takie numery,jak juz sie wydawalo ze bedzie ok.Mnostwo nauki,przygotowania do Komuni i jeszcze potrzebne nam nerwy i jakies chore klotnie
onaaa - Pią 12 Maj, 2006 16:52
ciachoo a ja miałam podobną sytuacją ze szkolną koleżanką i jej mamą...
domyślam aie jak się poczułaś...w każdym razie ja w takich sytuacjach czuję się bezsilnie (bo wiem ze z głupotą nie wygram)
nastepnym razem po prostu spokojnie pokaz jej drzwi
trzymaj sie
|
|
|