Pogaduchy - RZUCAMY PALENIE
anna.pluta1 - Pon 19 Wrz, 2011 18:32
grayulacje
Awenturyn - Śro 21 Wrz, 2011 17:03
dziękuje
SylwiaM. - Śro 21 Wrz, 2011 21:10
Witam
Właśnie od dwóch dni nie palę, bardzo chcę rzucić (próbowałam już kilka razy) mam nadzieję, że tym razem się uda Obiecałam sobie, że więcej papierochów nie kupię i KONIEC !!!
Widzę, że dużo z Was rzuciło (jeszcze wszystkiego nie doczytałam) trzymajcie kciuki
we_st - Śro 21 Wrz, 2011 21:17
Za każdą duszyczkę, która dojrzewa do rzucenia palenia trzymam mocno kciuki. To najlepsza decyzja, jaką mogłaś podjąć. Z całego serduch życzę Ci wytrwałości. Bo łatwo na pewno nie będzie. Szczególnie na początku. Nie daj się nałogowi
Jolka - Śro 21 Wrz, 2011 22:41
SylwiaM.
Trzymam kciuki za rzucenie palenia. Mnie się udało chociaż początki były bardzo trudne.
wiesia_33 - Czw 22 Wrz, 2011 00:55
SylwiaM. witaj w "klubie"
Trzymam mocno kciuki za Ciebie
Jolka i Tobie gratuluję
kabyr - Czw 22 Wrz, 2011 03:27
| we_st napisał/a: | Za każdą duszyczkę, która dojrzewa do rzucenia palenia trzymam mocno kciuki. To najlepsza decyzja, jaką mogłaś podjąć. Z całego serduch życzę Ci wytrwałości. Bo łatwo na pewno nie będzie. Szczególnie na początku. Nie daj się nałogowi  |
Też Tobie będę dopingować.
Jolka dla Ciebie gratulacje za wytrwałość.
Ile to już żyjesz bez papierocha?
SylwiaM. - Czw 22 Wrz, 2011 12:26
Dziękuję bardzo za przyjecie do klubu
Nie jest łatwo, ale nie palę. Syn powiedział, że na 100% nigdy nie rzucę - to mnie bardzo motywuje. Codziennie, jak wraca z pracy pyta: paliłaś? a ja dumnie odpowiadam: nie On patrzy taki zdziwiony i niech tak zostanie
kabyr - Czw 22 Wrz, 2011 12:43
SylwiaM., i tak trzymaj
wiesia_33 - Czw 22 Wrz, 2011 18:46
SylwiaM. super
Jolka - Czw 22 Wrz, 2011 21:20
kabyr ja nie pale od 14 maja 2009
w lipcu w tym temacie strona 12:) pisałam co mi pomogło i nadal pomaga jak są sytuacje gdy nachodzi mnie chęć na dymka a nie oszukujmy się:( są takie sytuacje bo palaczami zostajemy do końca.
kabyr - Czw 22 Wrz, 2011 22:25
| Jolka napisał/a: | kabyr ja nie pale od 14 maja 2009
w lipcu w tym temacie strona 12:) pisałam co mi pomogło i nadal pomaga jak są sytuacje gdy nachodzi mnie chęć na dymka a nie oszukujmy się:( są takie sytuacje bo palaczami zostajemy do końca. |
O to dłużej ode mnie nie palisz.
Ja nie mam ciągotek do fajek.
Wręcz przeciwnie wyczuwam je na kilometr
i to jest bardzo uciążliwe,
ponieważ bardzo śmierdzą.
Miałam bardzo stresującą sytuację nie dawno w domu
i ani na chwilę nie pomyślałam o papierosie.
Gdy paliłam w takiej sytuacji poszła by dodatkowa paczka.
Jolka - Czw 22 Wrz, 2011 22:52
bo pewnie nie masz nikogo w domu co pali
u mnie jest problem
mój men pali muszę się z tym pogodzić bo do niego nic nie dociera
kabyr - Czw 22 Wrz, 2011 23:12
| Jolka napisał/a: | bo pewnie nie masz nikogo w domu co pali
u mnie jest problem
mój men pali muszę się z tym pogodzić bo do niego nic nie dociera |
To prawda.
To on wdychał przez prawie 40 lat mój dym.
wiesia_33 - Pią 23 Wrz, 2011 01:39
| Jolka napisał/a: | u mnie jest problem
mój men pali |
Jolka tym bardziej słowa uznania dla Ciebie
U mnie mój mąż rzucił razem ze mną i nie wiem co by było gdyby palił
Trzymajcie się w postanowieniu
Ja trzymam za Was mocno kciuki
SylwiaM. - Pią 23 Wrz, 2011 09:12
Dzień dobry
oj, gdyby mój mąż palił, to wczoraj bym poległa. Dobrze, że papierosów w domu nie mam. Jest gorzej niż w pierwszym dniu Płakać mi się chce - obiecałam, że nie będę palić, teraz powinnam słowa dotrzymać Łzy same się cisną - chociaż do płaczliwych nie należę Dzisiaj czwarty dzień bez papierosa - i oby tak zostało.
we_st - Pią 23 Wrz, 2011 13:05
Głowa do góry. Będzie dobrze. Wytrzymaj jeszcze trochę. Najgorsze są te pierwsze dni. Warto się poświęcić i nawet popłakać. Ja ani trochę nie żałuję tej decyzji. Nawet nie wiem dokładnie ile lat już nie palę. Chyba 9. Myśl sobie, że spróbujesz jeszcze tylko jeden dzień. U mnie to działało. I tak codziennie rano (na początku) mówiłam sobie "już udało mi się cztery dni (pięć, sześć itd) jeszcze tylko dziś i zobaczymy" Potem robiło mi się szkoda tych dni bez papierosa. I było tak "jak już 10 dni się udało, to spróbuję jedenastego też wytrzymać" I było coraz łatwiej. Do dnia, kiedy miałam wielkiego stresa. Złapałam odruchowo za papierocha (bo musiałam je mieć zawsze w pobliżu) trzęsącymi się paluchami. Na szczęście dla mnie już nie smakował. Zrobiło mi się niedobrze i natychmiast zgasiłam.
Często też łapałam się na tym, że bardziej rękom brakuje zajęcia, niż organizmowi nikotyny. Zdażało się, że "paliłam" na sucho, a raczej bez ognia i wytrwałam. Czego Ci Sylwio życzę z całego serca
wiesia_33 - Sob 24 Wrz, 2011 00:30
SylwiaM. jest dokładnie tak jak pisze we_st. Musisz jakoś przetrwać te bardzo trudne chwile, ale później będzie tylko z górki. Jak masz ochotę to płacz ile wlezie.
Trzymam mocno kciuki za Ciebie
SylwiaM. - Sob 24 Wrz, 2011 10:44
Przetrwałam Dzisiaj 5 dzień, ale się cieszę, że dałam radę Jest dużo lepiej niż było, miałyście rację. Lepiej się czuję fizycznie i psychicznie. Pierwsze dni były fatalne, miałam duszności ( czułam się tak - jakby jakiś ciężki facet siedział mi na klacie) sucho w gardle, bule głowy, do tego dochodziło: roztargnienie (np. idę do kuchni, stoję i nie wiem po co tam poszłam?) złośliwość i płaczliwość.
Dobrze, że już jest lepiej, zostały mi tylko takie "motyle" w brzuchu, które miałam zawsze przed ważnym egzaminem np. ale, to mały pryszcz
Bardzo Wam dziękuję za rady
wiesia_33 - Sob 24 Wrz, 2011 13:15
SylwiaM. będzie dobrze
Gratuluję wytrwałości
kabyr - Sob 24 Wrz, 2011 21:32
SylwiaM., Trzymam za Ciebie kciuki.
Uwierz nam, że warto rzucić ten wstrętny nałóg.
Jaka ja jestem dzisiaj dumna, że nie palę.
wiesia_33 - Nie 25 Wrz, 2011 23:23
| kabyr napisał/a: | | Jaka ja jestem dzisiaj dumna, że nie palę |
I tak trzymaj kabyr
kabyr - Nie 25 Wrz, 2011 23:40
| wiesia_33 napisał/a: | I tak trzymaj kabyr  |
Wiesiu dziękuję.
Myślę, że najgorsze mam za sobą,
chociaż NIGDY nie mów nigdy.
Ludzie po wielu latach wracają do nałogu.
wiesia_33 - Pon 26 Wrz, 2011 18:30
| kabyr napisał/a: | NIGDY nie mów nigdy.
Ludzie po wielu latach wracają do nałogu. |
Dokładnie Basiu musimy się pilnować
SylwiaM. - Pon 26 Wrz, 2011 20:02
Pilnować się trzeba cały czas, mój brat po 4-ch latach zaczął palić
Ja się trzymam.
|
|
|