Galerie prac użytkowników forum - Prace Grażyny -
wienia - Pon 17 Mar, 2008 13:56
Grażyna, sweterek jest cudny, rzeczywiście pracochłonny , wzór trudny , ale efekt doskonały w twoim wykonaniu.
Grażyna - Pon 17 Mar, 2008 14:05
tak Basiu, teraz bedzie irlandka. choruje na nią Chyba musze odwiedzic Czestochowę i hurtownie nam znaną Czekam jednak na otwarcie sklepu Desik, aby luknąć tam okiem, lecz doczekac sie nie moge. A może już a ja nie wiem?
Obecnie robie kolezance sweterek z tej samej brązowej "Kalinki"tym samym szydełkiem. Jejku, gabaryty jednak ogromne i idzie mi strasznie powoli
buziaczek - Pon 17 Mar, 2008 19:51
bardzo ładna bluzeczka
małgośka - Wto 18 Mar, 2008 11:50
Grażynko ty nam tu nie pisz o jakiejś nadwadze. Ślicznie wyglądasz w tym sweterku. Wcale nie dziwię się, że koleżankom się podobał. Czekam z niecierpliwością na Twoją irlandkę.
Dla mnie to jeszcze za wysokie progi. Zrobię coś na Święta i muszę kończyć moją ananaskową tuniczkę. Mam nadzieję, że nie będzie za wąska i będę w niej wyglądać równie pięknie jak Ty w swoim sweterku.
Ania - Wto 18 Mar, 2008 12:23
| Grażyna napisał/a: | | Czekam jednak na otwarcie sklepu Desik, aby luknąć tam okiem, lecz doczekac sie nie moge. A może już a ja nie wiem? |
Grażynko ja też doczekać sie nie mogę .... planowany termin to 16 kwietnia.
Taśmowa bluzka poprostu EKSTRA!!!!! ...... no i sie nie wymigasz, wszyscy teraz bedą czekać na Twoją wersję irlandzkiej
rogalm1 - Wto 18 Mar, 2008 14:19
Grażynko, dawno tu nie zaglądałam i o mały włos a przegapiłabym Twoją cud-bluzeczkę, jestem oczarowana!!!!!!
kath - Wto 18 Mar, 2008 19:18
Cudne i takie pracochłonne - podziwiam !
szyszka - Wto 18 Mar, 2008 19:57
Grażynko, sweterek jest śliczny chylę czoła
Grażyna - Wto 18 Mar, 2008 20:47
ale sie dzisiaj wkurzyłam
Obecnie robie kolezance sweterek z tej samej brązowej "Kalinki" tym samym cieniutkim szydełkiem 1,3mm. Jejku, gabaryty jednak ogromne, bo 68cm długosci i 116cm w biuscie. Kolezanka nie wiedziała jaki sweterek chce. Okreslila tylko, ze ma byc w serek i na tułowiu wzór zakrywajacy ciało. Rękawy azurkowe. Zrobiłam tył, co zajeło mi pare dni, bo wzór dosc scisły. Dzisiaj wziełam ten tył do pracy aby przylozyc do jej ciała, no i usłyszałam, że jej sie nie podoba, że ona takiego nie chciała, bo chciala cos innego. Widziała to coś w jednej gazecie, którą jej dawałam do przegladu. Pytam wiec "co to było?", bo wczesniej nic nie mowiła, a gazety ot tak mi oddała stwierdzajac "a zrób jak chcesz". No i okazuje sie, ze sama nie wie.
Jak przyszłam do domu, jak ciepnełam ta robótką, to mozecie sobie wyobrazic!!!!!! Już miałam to cholerstwo pruc ze złosci, ale...postanowilam poczekac do jutra. no szlag mnie trafił.
jola373 - Wto 18 Mar, 2008 21:19
Grażyna, OOOOOOOOOOOOO i mną zaruszało! Miałam podobną sytuację, tyle, że nie była to koleżanka. Po zrobieniu, kiedy podałam cenę, usłyszałam jeszcze ze zgrozą w głosie "ile?!!!!" (a wiem, że w Łańcucie panie brały 2-3 razy więcej). Od tego czasu nie słuchałam :"no, wiesz, ty się znasz, jaki zrobisz, to będzie", tylko mówiłam: "Jak wybierzesz wzór, to daj znać, będę robic". Ignorantka nie zdaje sobie sprawy jak się robi takie rzeczy!!!
Nie prułabym. Zbyt pracochłonny, znajdzie się ktos o podobnych gabarytach i z pocałowaniem w rękę kupi!
Grażyna - Wto 18 Mar, 2008 21:26
Jola, chyba masz rację. Może dokończę i ktos kupi, albo cos przerobię (dodam w szerokosci) i bedzie na moja mamę? No nie wiem, oddam do sklepu Desik?
Zadzwonila do mnie teraz, żebym jej te gazety jeszcze raz przyniosła. No przyniosę, ale zapału juz nie mam. Nerwy mi znow odmowiły posłuszeństwa. Wściekam sie od nowa. Na dodatek ta nitka taka ciemna, jak czarna i dosc ciezko sie wieczorami robi. No brak mi juz słów.
karmelek - Wto 18 Mar, 2008 21:40
Grażynko, albo dla mamy, albo na sprzedaż, szkoda Twojego czasu i pracy, żeby pruć wszystko do zera.
A koleżankę przez kolano i ...
Jarka - Wto 18 Mar, 2008 21:54
Właśnie dlatego laikom, co to nie mają zielonego pojęcia o robótkach ręcznych trzeba stawiać i pytać o konkrety, a nie dawać im zbytniego pola do wyboru, bo za dużo marudzą. Grażynka szkoda pruć, zostaw zawsze coś tam wykombinujesz.
elka j. - Śro 19 Mar, 2008 00:22
| Grażyna napisał/a: | | no i usłyszałam, że jej sie nie podoba, że ona takiego nie chciała, bo chciala cos innego. Widziała to coś w jednej gazecie, którą jej dawałam do przegladu. Pytam wiec "co to było?", bo wczesniej nic nie mowiła, a gazety ot tak mi oddała stwierdzajac "a zrób jak chcesz". No i okazuje sie, ze sama nie wie. |
Oj współczuję, byłam w podobnej sytuacji. Koleżance spodobało się moje bolerko. Poprosiła, żebym jej zrobiła - obojętnie jakie. Zrobiłam podobne i podarowałam jej w prezencie. Już nigdy na coś takiego się nie zgodzę, bo okazało się, że jej się nie podoba. Nie powiedziała mi tego wprost, ale nigdy go nie założyła, dopiero po pewnym czasie przyznała się, że jej się nie podoba. To skutecznie zniechęciło mnie do robótkowania dla innych, nie to nie, niech sobie robią same. A już najgorsze są takie niezdecydowane, co to same nie wiedzą, czego chcą...
Grażynko, a Twoja bluzka jest cudowna, perfekcyjna, po prostu brak słów!!! Będę czekać z niecierpliwością na Twoją irlandzką
Ania - Śro 19 Mar, 2008 00:56
o rany..........!!! Grażynko masz prawo porządnie się powkurzać...............niestety KOLEŻANKI to najgorsze klientki............jak juz robię coś znajomym to tylko sprawdzonym pewniakom, którzy nie wykręcą podobnych numerów.
bjanna - Śro 19 Mar, 2008 07:39
moja droga, należy uczyć się na błędach i potraktuj zaistniałą sytuację jako naukę i tak jak dziewczynki mówią zrób jakiś inny pożytek z Twojej ciężkiej pracy, a pod żadnym pozorem nie pruj, przecież to "hektary" ciężkiej roboty a koleżance nie rób jak taka marudna, albo weź kasę przed zrobieniem trzeba cenić swój czas, a szczególnie zdrówko psychiczne, po co się denerwować ja bym już jej nie zrobiła, niech się oblizuje patrząc na Twoje śliczne sweterki
Asia S. - Śro 19 Mar, 2008 09:32
Grażynko grunt to się nie denerwować ale mnie by szlag trafil
dom_Klary - Śro 19 Mar, 2008 09:49
Grażynko, są ludzie i parapety.Nic na to nie poradzisz, jesteś wielka i tylko to się liczy.Maluczkimi nie ma sensu się przejmować.Koleżance powiedz, że fajnie, że nie wzięła tego cuda, bo sprzedałaś bluzeczkę za sumę dwukrotnie wyższą, i że teraz wartośc Twojej pracy wzrosła, na przyszłośc -dla niej masz stawki dwa razy takie,
Pozdrawiam serdecznie, dla mnie i tak jesteś guru w tej dyscyplinie
kabyr - Śro 19 Mar, 2008 12:47
Grażynko szczerze Ci współczuję.
Ja już bym dalej nie robiłam tego sweterka dla koleżanki.
Osoby które nie mają pojęcia o robótkach ręcznych
wybrzydzają na każdym kroku.
Jeszcze te gabaryty.
Toż to moje prawie dwa sweterki.
Grażyna - Śro 19 Mar, 2008 16:36
Zmierzyłam dzisiaj mamę i niestety za szczupłe (moja mama to smakosz slodyczy, wiec porządnie wygląda )
Dzisiaj ta kolezanka, po obejrzeniu gazet stwierdzila, że to chyba nie było z gazety. Ale wie, że to była czarna bluzeczka. Miałam jeszcze wydrukowanych pare bluzek z internetu, no i okazało się, że podoba jej się nie czarna lecz rózowa bluzeczka. Wczesniej jak ogladała zdjęcia, to mówiła, ze ta bluzeczka ładna ale nie, bo ma duże dziury z przodu, a ona nie chce pokazywac swojego ciała. Machnełam reką, powiedziałam "dobra" a teraz główkuję, jak to co mam przerobić na to co ma być, aby był wilk syty i owca cała. No i ma być rozpinane...
Musze spruć jednak do pachy...ale...
Mało tego! Z kolezankami tymi najbliższymi jest tak, że niby wszystko wiedza, ale...budza się z reka w nocniku. Mówiłam glamulom, ze jak chcą cos świątecznego, to niech mowią wczesniej. Do wczoraj nikt i nic...A wczoraj stracilam wszystkie swoje koszyczki wielkanocne, bo kolezankom sie przypomniało...wszystkie kureczki i kurczaczki...Szewc bez butów chodzi...
małgośka - Śro 19 Mar, 2008 16:56
Grażynko, ja jeszcze nikomu nie sprzedawałam swoich prac, ale znam podobne sytuacje. Najgorzej się robi takim niezdecydowanym i z niczego nie zadowolonym ludziom. Aż mi Cię żal, że tyle się musisz narobić.
Koleżanka pewnie nigdy w życiu nic nie robiła i nie wie ile to pracy kosztuje. Inaczej bardziej by się zastanowiła czego chce.
Grażynko przesyłam gorące całuski. Trzymaj się!
misia0808 - Śro 19 Mar, 2008 19:36
Grażynko sweterek piekny. Też wzbudził moje pożądanie, ale nie mam odwagi sie za niego zabrać.Dla mnie za trudny, tymbardziej Cię podziwiam. A swoją drogą coś w tym jest, bo naprawdę wyglądasz w nim rewelacyjnie. A ja zawsze myślałam że koła poszerzają. Będę musiała zweryfikować swoje poglądy.
monika_b - Śro 19 Mar, 2008 19:49
Grażynko, ja zrobiłabym tak jak dom_Klary. Na drugi raz koleżanka dobrze się zastanowi. A buzeczka taśmowa cudo
Elżbieta P. - Śro 19 Mar, 2008 20:07
Grażynka, mnie też szlag by trafił, ale już Ci złość przeszła i zrobisz na pewno jakąś śliczną bluzkę i koleżanka będzie zadowolona (oby)
Madzia - Śro 19 Mar, 2008 20:39
Popieram wszystkie wypowiedzi koleżanek.
A co do koszyczków u mnie w pracy było to samo. Nikt nic nie mówił, poza tymi, które koszyczki otrzymały mimo, że wszystkie widziały w zeszłym roku jak moje koszyczki wyglądają. A tu dzisiaj szał na moje koszyczki!
|
|
|