Pogaduchy - RZUCAMY PALENIE
gosias - Sob 06 Mar, 2010 20:28
honda46, gratuluję
wiesia_33 - Sob 06 Mar, 2010 20:30
jadzia59o cieszę się, że wytrwałaś
Gratuluję 2 miesięcy
Trzymam za Was kciuki
kabyr - Sob 06 Mar, 2010 21:43
Honda moje gratulacje.
Ja to dopiero zaczynam.
Oj ciężko jest.
Kiedy jestem sama i liczę oczka to jest oki,
ale gdy tylko coś mnie wnerwi
to zaraz bym zapaliła,
aż mnie ssie w żołądku.
Dzięki za wsparcie.
Napiszcie jak radziłyście sobie
w trudnych chwilach poza objadaniem się.
wiesia_33 - Sob 06 Mar, 2010 21:52
kabyr ja starałam się nie myśleć o fajkach. Wiem, że jest ciężko.
Każdy sam musi sobie znaleźć zajęcie nie pozwalające myśleć o papierosach.
Objadanie się to jeden ze skutków ubocznych rzucania palenia, ale i to minie po jakimś czasie Musisz to przetrwać, a potem będzie tylko łatwiej
honda46 - Nie 07 Mar, 2010 12:06 Temat postu: rzucamy palenie Bardzo, bardzo wszystkim dziękuję za gratulacje, ale to m.in. dzięki Wam udaje mi się . Kabyr, rady Wiesi_33 są prawdziwe - nie myśl o papierosach (bardzo mi to pomagało), a gdy było super ciężko, wychodziłam z domu na spacer (wchodziłam nawet do pomieszczeń, w których nie wolno palić, np. apteka), "pod ręką" miałam dużo marchewek, jabłek, ale przede wszystkim dbałam o to, aby zawsze ręce były czymś zajęte.
wiesia_33 - Nie 07 Mar, 2010 13:47
| honda46 napisał/a: | | a gdy było super ciężko, wychodziłam z domu na spacer |
To było najlepsze rozwiązanie i dla mnie.
Wszystko jest do wytrzymania, trzeba tylko chcieć i nie dać się złamać
Trzymam za Was kciuki
kabyr - Nie 07 Mar, 2010 15:25 Temat postu: Re: rzucamy palenie
| honda46 napisał/a: | | nie myśl o papierosach (bardzo mi to pomagało) |
To się nie da nie myśleć ,
ale na razie sobie radzę,
choć nie powiem jest bardzo ciężko.
wiesia_33 - Nie 07 Mar, 2010 19:35
| kabyr napisał/a: | | To się nie da nie myśleć |
Zdaję sobie z tego sprawę jak jest ciężko, ale uwierz że później będzie łatwiej i będziesz się z tego śmiała tylko musisz to przetrwać.
CYTUJĘ: "Rób co chcesz, proszki bierz tylko nie pal !!!"
Trzymam za Ciebie kciuki
honda46 - Pon 08 Mar, 2010 10:30 Temat postu: rzucamy palenie Kabyr, zauważ: od 22 lutego minęło już 14 dni, albo inaczej: przeszło dwa tygodnie już nie palisz, to dużo - gratuluję, jeżeli już tyle wytrzymałaś, to na pewno uda się Tobie rzucić palenie na zawsze, szczerze Tobie kibicuję Pozdrawiam
kabyr - Pon 08 Mar, 2010 11:09
Dziewczyny dzięki za wsparcie.
Z każdym dniem jest coraz gorzej a nie lepiej.
Ciekawe kiedy "pęknę".
Nałóg zostaje w nas i tyle lat z nim żyłam w synbiozie.
Teraz on trzyma się mnie kurczowo,
bo było mu dobrze
Czas pokaże co z tego wyniknie.
wiesia_33 - Pon 08 Mar, 2010 11:34
| kabyr napisał/a: | | Ciekawe kiedy "pęknę". |
Kochana nie pękniesz, bo nie chcesz palić
Trzymam mocno kciuki za Ciebie
kabyr - Pon 08 Mar, 2010 11:37
| wiesia_33 napisał/a: | Kochana nie pękniesz, bo nie chcesz palić |
To prawda, ale człowiek jest tylko człowiekiem.
wiesia_33 - Pon 08 Mar, 2010 11:47
kabyr ja wierzę w Ciebie
honda46 - Pon 08 Mar, 2010 16:01 Temat postu: rzucamy palenie Kabyr, masz rację (człowiek jest tylko człowiekiem), ale może powiedz: człowiek jest aż człowiekiem i jeżeli tylko chce, przezwycięży wszystko. Przepraszam, że się tak wymądrzam - przecież tak niedawno ja też myślałam, że z tego nałogu nie wyjdę, ale udało się i teraz dziwię się, że tyle to trwało i po co aż tyle pieniędzy puściłam z dymem! Dobrze, że mam to już za sobą! Dlatego jeszcze raz serdecznie dziękuję wszystkim wspierającym mnie Pozdrawiam
wiesia_33 - Pon 08 Mar, 2010 16:03
honda46 nie taki diabeł straszny jak go malują
Trzymam kciuki za Was
jolanta59 - Pon 08 Mar, 2010 21:37
kabyr,ja rzucalam palenie dwa razy zeszlego roku..(.przez wlasna glupote) bez zadnych srodkow wspomagajacych jak plastry ,gumy czy tabletki i na dodatek za 1-szym razem maz palil...bylo baaaaardzo ciezko...
Kiedys pojechalam do sklepu, przedemna wchodzila pani w moim wieku(ok 60-tki) i tak potwornie smierdziala fajami...(widzialam jak gasila przed wejsciem)... ze myslalam ze bede zwracac (niepalilam tydzien lub dwa)i wtedy uswiadomilam sobie ze... to JA smierdzialam wlasnie TAK ,ponad 40 lat... i jak odbierali mnie inni,... szczegolnie niepalacy..jak musieli sie meczyc w moim towarzystwie...to mi wystarczylo... i jest do tej pory argumentem- dlaczego chce rzucic!
Przemysl sobie wszystkie ZA i PRZECIW,wierze ze wybierzesz wlasciwie i przede wszystkim- wierze ze wytrwasz,czego Ci z calego serca zycze.
Bede trzymac za Ciebie kciuki.
kabyr - Wto 09 Mar, 2010 07:25
Wiesia, Jola dziękuję za wsparcie.'
Jeszcze się trzymam
i chciałabym wytrwać w postanowieniu.
anna.pluta1 - Wto 09 Mar, 2010 09:43
tak tak koleżaneczki śmierdzi to strasznie a jednak ciągnie 5 miesięcy nie paliłam tak myślałam o wszystkich że śmierdzą i znów zaczęłam ale od jutra znów nie palę postanowiłam.Idę usunąć kamyczka i nie będę się kryć po kątach i szukać miejsca żeby zapalić.do usłyszenia
weronika5810 - Wto 09 Mar, 2010 10:09
ODROBINA SILNEJ WOLI NIKOMU NIE ZASZKODZIŁA, ALE ŻYCZĘ WSZYSTKIM WYTRWAŁOŚCI W WALCE Z NAŁOGIEM.POWODZENIA NA PEWNO SIĘ UDA
wiesia_33 - Wto 09 Mar, 2010 11:12
kabyr trzymam kciuki za Ciebie później będziesz miała łatwiej
| anna.pluta1 napisał/a: | | .Idę usunąć kamyczka i nie będę się kryć po kątach i szukać miejsca żeby zapalić. |
Powodzenia
anna.pluta1 - Wto 09 Mar, 2010 11:55
jolanta59 - Wto 09 Mar, 2010 19:18
anna.pluta1
Trzymam kciuki .....za kamyczka.......i za papierochy
kabyr - Wto 09 Mar, 2010 19:48
Oj dzisiaj to ciężki dzień.
Ciągnie mnie do papierochów jak nie wiem co.
W zamian lodówka się nie zamyka.
Jeszcze trochę to zacznę równolegle dietę Dukana
bo nie będę się mieściła w drzwi.
wiesia_33 - Śro 10 Mar, 2010 00:17
kabyr dasz radę
we_st - Śro 10 Mar, 2010 01:07
| kabyr napisał/a: | Napiszcie jak radziłyście sobie
w trudnych chwilach poza objadaniem się. |
Cały czas sobie wmawiałam, że mogę, ale nie chcę. Papierochy były wszędzie. W tych najtrudniejszych momentach papieros lądował w moich ustach (nie odpalony) na sucho.
|
|
|