Pogaduszki szydełkowe - CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
Grażyna - Pią 21 Gru, 2007 15:27
Małgosia, to zalezy w takim razie od klienta. jak wiesz, że dasz rade wydusic wiecej, to wolaj.
Bożena- 2000 - Pią 21 Gru, 2007 16:34
Sama nie zrobię za pieniądze, bo jestem wredniejsza niż Kiziulka, ale jeśli ktoś chce mieć rękodzieło musi mieć swiadomość, że za taki luksus trzeba zapłacić. A warto, bo jest to inwestycja na lata. Same wiecie ile wytrzyma szydełkowy obrus przy dobrym go traktowaniu.
A to co pokazuję Wam na zdjęciu to włoski twór za 360zł. Mam go z 1,5roku. Używam okazjonalnie, piorę w rękach i ... naprawiam. Gdyby nie to, że umiem, dawno zaliczyłby śmietnik.
A moje pierwsze serwety nieumiejętnie zrobione mają się doskonale mimo upływu czasu, prania w pralce itp. Przepraszam, komu ja to tłumaczę? Pozdrawiam
http://bozena4315.fotosik.pl/
Grażyna - Pią 21 Gru, 2007 17:34
Piekna serweta Bożenko, no dość droga. "Kupne" rzeczy maja to do siebie, ze nie zawsze sa świetnie wykończone.
Rozumujac tym twoim tokiem myslenia, to nigdy bys nie zarobila ani grosza. A chciałoby się, hę? Masz duzo racji - trzeba sie cenić - ale z drugiej strony fajnie jest zarobic pare groszy (poza normalna pracą) i sobie cos kupić, szczególnie to, z czego w normalny sposob trzeba czasem rezygnowac (oczywiscie dla dobra rodziny ).
Dawniej mowilam, ze nigdy bym nie mogla dla kogos cos dziergac. Mówiłam do czasu. Jak zarobiłam pierwszy grosz, a bylo to 3-4 lata temu, zmieniłam zdanie. W zeszłym roku, w tym samym przedświątecznym czasie zarobilam za ozdoby świąteczne 1300 zł. Szlag mnie trafiał, gdy słyszałam przed Wigilią, ze ktos jeszcze by chciał aniołka. Ale ta gotówka była super. Kupiłam sobie wymarzony płaszczyk za 700zł i lekką ręką ulubione, drogie wlóczki. Odpalilam tez coreczce 2 stuweczki na jej drobiazgi.
Madzia - Pią 21 Gru, 2007 19:37
Ja uważam, że więcej można zarobić taniej sprzedając.
A Tobie Grażynko gratuluję dodatkowych, wcale nie małych pieniążków. Jak ten Twój mąż może narzekać, że światło wypalasz! Ja nie mam zbytu na nic, w zeszłym roku sprzedałam aniołki na łączną sumę niecałe 100 zł. Za te pieniążki kupiłam prezent mężowi i byłam bardzo zadowolona. Nie z samej kwoty, a z samego faktu "dorobienia".
Pozdrawiam!!!!!!!
kiziulka - Pią 21 Gru, 2007 22:26
Madzia, pod warunkiem ze robisz na prawde szybko.
Bożena- 2000, ja wcale nie robie szybko, ale wizja takiego sierpu nad glowa przyspiesza;P poza tym pieniazki to swietna mobilizacja:)
Grażyna - Sob 22 Gru, 2007 17:44
No wlasnie, jak sie pomysli, ze pieniażki będą, to szybciej sie robi.
Mąż narzeka, ale on juz taki jest oszczedny. W zasadzie dobrze, ze ktos w ogóle o tym mysli. He, he...
W tym roku handel ozdobami juz tak mi nie szedł. Rynek mój sie nasycił w zeszłym roku i w tym roku było niewiele zamowień. Piszę niewiele, ale udziergałam ok. 60 aniolów i ze 20 dzwonkow. Jeszcze nie podliczałam, bo nie miałam czasu. Konkurencje stanowiły tanie chińskie rzeczy w marketach. Ludzie jakos dziwnie kalkuluja. Wolą wydać ok. 4 zł za brzydkiego chinskiego aniolka niz 6 zł za mojego. Ale jak juz wspomniałysmy, sa gusta i guściki. Najwazniejsze, ze cena nici i dodatkow sie zwrócila, a reszta... nie jest źle.
beretka78 - Nie 30 Gru, 2007 10:44
jeśli nie wiecie ile brać zobaczcie tą stronke http://www.koniakow.com/osc/index.php/cPath/64
a oglądając tą: http://www.koniakow.com/osc/index.php/cPath/68 zobaczcie ile jesteście warte i nie ceńcie sie zbyt nisko:)
zona_shreka - Nie 30 Gru, 2007 14:48
Ja z trzy lata temu robiłam dla trzech znajomych sweterki mocherowe. Fakt, ze zwróciło mi sie za włóczke i zarobiłam trochę. Nie pracowalam wtedy,byłam na zwolnieniu lek. , bo byłam w ciązy i musialam leżeć w domku. Ale prawda jest taka, że nie sprawiało mi to frajdy. Chyba o wiele bardziej lubie tworzyć dla siebie i córeczek i różności do domu
lisiczka - Nie 30 Gru, 2007 15:06
Myslę, że nie mozna przesadzać i porownywać cen wyrobow sprzedawanych w galeriach. oni zwyczanie dodaja do ceny ze 40 % marzy.
Ja wydziergane pieniadze 2 tysiace zamienam na funty i 12 styczna wydam je w Londynie. Dobrze,ze funty tanieja, wiec cena moich aniolkow jakby rosnie.
Wlasciwie jeszcze ludzie chce je kupowac i musze zrobic z 5 sztuk( na takie poswiateczne prezenciki)
Grażyna - Nie 30 Gru, 2007 18:26
Widziałam już dawno te strony. Fakt - drogo.
Nie sztuka wystawic ceny - sztuka jest sprzedac towar za tak wysoka cenę. A nabywcy za taka cenę brak. Wokół sami zwykli ludzie. Może w duzych miastach jest łatwiej zdobyc dobrze płacącego klienta.
Ja teraz w przerwie świątecznej dziergam anioły. Zrobiłam 5 duzych i narazie 12 małych. Mam zrobic jeszcze 8 małych. Pojada do Szkocji i będą prezentami noworocznymi. Dla kogo? Nie mam pojęcia. Zrobienie tych drobiazgów bardziej mi sie oplaca niz np. serwety, robi sie szybciej i łatwiej. Jeśli ktos zamawia, to ten fakt mnie cieszy, bo utwierdza mnie w przekonaniu, że moje wyroby się podobają. Czuję sie wtedy jak doceniony artysta.
Lisiczka - życzę miłego pobytu. Jest tam wiele sklepów, gdzie łatwo wydac pieniadze. Słyszałam, że już sa tam przeceny o 50% (szukaj napisow "sale" na witrynach)
beretka78 - Pon 31 Gru, 2007 15:29
fakt ceny na tej stronie są niebotycznie wysokie. Ja osobiście nie zapłaciłabym tyle. Nie oznacza to że nie cenie swojej pracy ( chociaż na razie robie tylko dla siebie). No i szkoda że ludzie wolą chińskie towary bo one nawet nie umywają się do tego co wy robicie.
gabunia66 - Wto 01 Sty, 2008 14:50
Chcę także dodać swoje trzy grosze ,bo akurat w tym temacie jestem na bieżąco.
No więc jeszcze 2 lata temy,to co zrobiłam ,głównie ozdoby świąteczne oraz drobnostki dla domu,rozdawałąm na lewo i prawo za friko.W zeszłym roku jakoś tak się złozyło ,że udało mi się zarobić ok.700 zł,i kupiłam sobie aparat cyfrowy.
W tym roku zaś robiłam na sprzedaz juz od późnego lata,o uzbierała mi sie pokaźna sumka 1600zł.Gdybym jeszcze miałą jakieś dwa tygodnie,to prawdopodobnie sprzedałabym jeszcze trochę,ale w koncu kiedys trzeba zacząć przygotowania do świąt.Połowę z tego co zrobiłam poszło za granicę,nawet dokładnie nie wiem do kogo.
Tak,że musze powiedzieć , jestem bardzo zadowolona,bo jak juz ktoś wcześniej napisał,perspektywa sprzedaży powoduje dodatkową mobilizację do pracy.
Dodam ,ze wszystko rozchodzi mi się tzw.pocztą pantoflową.
Wcześnie próbowałam dowiadywac się w sklepach pamiątkarskich,czy nie mogłabym dać czegoś do sprzedaży,jednak mimo dobrych chęci kilku osób,nic nie dało sie zrobić,bo chcieli ode mnie fakturę ,a przeciez firmy nie założę.
Ale i tak jest bardzo dobrze,i byc może na Wielkanoc też będzie coś niecoś ,oczywiście już nie na taką skalę.
Grażyna - Śro 02 Sty, 2008 22:04
Ba, to może wydawac ci sie, ze nie na taka skalę, ale jak zaczniesz dziergac koszyczki, kurki, kurczaczki, zajaczki, serweteczki, to braknie ci czasu. Tak mialam w zeszłe Święta Wielkanocne.
Tez moje wyroby rozchodza sie po zakladach pracy poczta pantoflową, tzn. znajomi biora, pokazuja, sprzedaja, a ja dziergam. ale tych światecznych ozdóbek mam juz dosyć. chce juz robic cos innego.
malgosp - Pon 28 Sty, 2008 15:15 Temat postu: pytanko o ceny itp Drogie Panie poradźcie mi prosze ile wziac za zazdrostke wy. 150x40cm, 100x40cm, mod.18 Firanki 2007 oraz za koronkę 60xok.13cm mod. z Motywy kwiatowe 2007? Zazdrostki mod. sercówek(str.12) z Firanki 2007,wym. 100x70cm, 150x70cm.Z gory dziekuje .Pozdrawaim
Asia S. - Pon 28 Sty, 2008 16:50
Ja bym policzyła wg zużytej nitki
kabyr - Pon 28 Sty, 2008 21:42
| Cytat: | | Ja bym policzyła wg zużytej nitki |
Nie do końca.
Wszystkie wiemy, że są to prace nie zapłacone,
ale trzeba wziąć pod uwagę jeszcze z jakich nici się robi.
Czy wzór łatwy czy trudny.
Najważniejsze to wyczuć klienta
czy chce z nas zedrzeć czy nie.
Asia S. - Pon 28 Sty, 2008 21:44
Co to znaczy "prace nie zapłacone'?
kabyr - Pon 28 Sty, 2008 22:03
| Cytat: | | Co to znaczy "prace nie zapłacone'? |
Asiu to tak jakby ktoś kazał Ci wydziergać duży obrus
i chciał zapłacić za tę pracę np 10 zł,
ponieważ nawet jakbyśmy liczyły najniższą stawkę za godzinę jaka obowiązuje w naszym kraju i tak wychodzą sumy niebagatelne za robociznę.
Asia S. - Pon 28 Sty, 2008 22:29
Ja miałam na myśli, że podsumować koszt nitki i pomnożyć np. razy 3 albo 4 (chyba żle mnie kabyr, zrozumiałaś)
malgosp - Wto 29 Sty, 2008 12:28
dzieki kobitki, ale nadal nie wiem co z tym fantem zrobić....ale cos wymysle. Powiedzcie mi prosze gdzie mozna kupic obrecze , sr.ok.30cm do zawieszek szydełkowych?
ewcia - Sob 23 Lut, 2008 11:28
witajcie mam problem z wyceną serwetek nie mam pojęcia ile mogę za nie wołać może coś poradzicie wielkości podałam na fotkach a i jeszcze za takie mniejsze w granicach 20 cm ile można wziąść ?? pomocy
 
Madzia - Sob 23 Lut, 2008 14:21
17 zł
szajka - Sob 23 Lut, 2008 14:38
kurcze niezle dziewczynki "dorabiacie"
prezent w postaci 1500 na gwiazdke to naprawde niezly prezencik
szkoda ze nie mam takich umiejetnosci
a serwetki jakos mnie nie kręcą
jak zrobilam swoje pierwsze czapeczki to kolezanki "nieszydelkujace" odrazu krzyczały sprzedawaj dorabiaj
to tak latwo powiedziec
ale same wiecie ze to nie takie proste
mimo ze 2 kolezanki zamowily juz u mnie czapeczki na wiosne dla dzieci to i tak raczej nie zapatruje sie na sprzedaz wyrobów
moze kiedys... jak naprawde sie sporo naucze i bede mogla z wami "konkurować"
co do cen na stronach Koniakowa to jakas chyba paranoja
Ba, nawet znalazlam sklep w necie w ktorym sa wyroby w podobnych cenach ale sa fatalnie wykonane, juz ja bym lepiej potrafila
a wystawione są za chore kwoty
ale cóż, zalezy czy sie chce DOrobić czy ZArobić
równiez jestem zdania ze lepiej wycenic taniej a sprzedac wiecej niz szukać "łosia" na byle spódniczke za 300 pln (!!!!) to mi juz zajeżdża pazernością
Asia S. - Sob 23 Lut, 2008 15:00
A ja jestem zdania, że należy cenić swoją pracę.
szajka - Sob 23 Lut, 2008 15:24
ja nie mowie zebty sprzedawac za 5pln, ale sukienka za 2000?
|
|
|