To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Galerie prac użytkowników forum - Maranta

Gośka - Pią 27 Sty, 2012 07:13

Popieram Basię Aniu. Zauważ, że w wielu sytuacjach dopiero jak włączy się do działania TV to coś zaczyna się dziać i dopiero wtedy ludzie otrzymują to co powinni już dawno dostać. Trzymam kciuki. cmoknięcie cmok
Jarka - Pią 27 Sty, 2012 09:26

Normalnie brak słów z tej bezsilności i niemocy. Życzę Ci Aniu zdrówka i wytrwałości w tych zmaganiach. cmoknięcie cmoknięcie
Asia S. - Nie 29 Sty, 2012 11:48

Aniu! Wytrwałości i cierpliwości. Może warto tematem zainteresować TV? cmoknięcie
Pysiatom - Pon 30 Sty, 2012 07:24

Asia S. napisał/a:
Aniu! Wytrwałości i cierpliwości. Może warto tematem zainteresować TV? cmoknięcie


Życzę Ci Aniu dużo zdrowia. cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

maranta - Wto 31 Sty, 2012 22:33

Co ja mam napisać...

Oczywiście pan doktor chciał przeciągać sprawę, że jeszcze przydałby się rentgen i kolejna wizyta w jego gabinecie...

Padło trochę ostrych sów...

A to, że boli i że wynik USG zły? Że prawa nerka, którą się "zajmowali" przytkana? Cisza. Tak może być, to nic takiego...

Co z lewą, co ze sprzętem do PCNL - jest czy go nie ma?

Wypiszę skierowanie na zabieg PCNL. Wypisał.

W domu zobaczyłam co wypisał...

Skierowanie, ale nie na PCNL lewej nerki, ale na ten sam zabieg prawej, który miałam w grudniu.

Czyli powtórka z rozrywki.

No i jak? Że prawa nerka przytkana? To nic takiego... No to skąd mi się to skierowanie na powtórny zabieg z prawej strony wzięło?

PCNL lewej jak nic mówił - mama słyszała. W domu obie byłyśmy zaskoczone...

Nie wie lekarska lewica co czyni prawica, znaczy usta mówią jedno, głowa myśli co innego a ręka wypisuje jeszcze coś innego...

Zagadka aktualna - mają sprzęt? Nie mają? Może dla VIP-ów mają...

Chcą mi całkiem zniszczyć prawą nerkę zanim zaczną naprawiać lewą?

Do tego męczą mnie jakieś sny - horrory związane z tym oddziałem. Nie wiem czy to wynik tego co już tam przeszłam i ze myślę, co mnie jeszcze czeka, czy może jakieś ostrzeżenie.

Iść do szpitala, w którym lekarzom już nie ufam?

Czy machnąć ręką na Gdynię i w zaparte do Wejherowa startować, tylko dojazd daleki, teraz zima, rodzice się martwią, że jakby co, to szybko nie dojadą, tu mogli wpadać, bo blisko. Z naszego miejskiego to i uciec bym mogła łatwo jakby co wesoło mi

Mama przerażona, bo bardzo źle się czuje i jeszcze ją znowu szpital czeka, a też jak to wszytsko widzi, to naszego szpitala się boi potwornie i lekarzom nie ufa.

Zabieg źle zrobiony to raz, a dwa to to, co było na bloku operacyjnym.
Anestezjolodzy przemili, czułam się jak w niebie.
Denerwowali się moją narkozą, bo u mnie mógł być problem po podaniu zwiotczaczy mięśni. Już byli gotowi do usypiania no ale... gdzie jest doktor S., który ma operować?
Sprawdzają na grafiku , zgadza się, on ma robić.
Dzwonią na oddział - nikt nie odbiera.
Denerwują się, bo już pacjentka z ginekologii czeka na uśpienie.
Dzwonią, dzwonią, czas leci, w końcu ktoś odebrał.
Jeden z lekarzyz anestezji, który się dodzwonił i rozmawiał z "moim" doktorem S. mówi- powiedział, że zaraz przyjdzie, ze można usypiać.

W tym momencie urwał mi się film.

Kolejne słowa, które usłyszałam to - "doktor S. kłamie, sam z nim rozmawiałem przecież, teraz się wypiera, ja tego tak nie zostawię, ja mu nie daruję..."
Wypowiadał a raczej wykrzykiwał te słowa głos tego lekarza, który tuż przed moim uśpieniem dodzwonił się na oddział urologii i powiedział, że doktor S. zaraz przyjdzie i kazał usypiać.
Mówili też między sobą coś o narażaniu zdrowia pacjentki.

Wniosek? Mój urolog powiedział, że idzie, anestozjolodzy uśpili mnie a on jeszcze nie przychodził a potem się wyparł, że powiedział, że zaraz przyjdzie?

W tym czasie moi rodzice przyjechali na oddział. Pacjentki z mojej sali powiedziały, że ja już od około godziny jestem na bloku operacyjnym. Zaskoczył więc moich rodziców widok "mojego" lekarza chodzącego jeszcze po oddziale. Zastanawiali się kto w takim razie mnie operuje.
Otóż nikt, czekałam, najprawdopodobniej już uśpiona...

Do jutra myślę, czy wracać do gdyńskiego szpitala, czy jednak uciekać jak najdalej stąd.

W każdym razie zanim się zajmą lewą nerką, to czeka mnie znowu narkoza i dłubanina w prawej. Z mojego doświadczenia robótkowego wiem, że poprawki są najgorsze Sad

Kelmuska - Wto 31 Sty, 2012 22:53

Aniu, to że w naszych robótkach poprawki są najgorsze, to nie znaczy, że w chirurgii też. Musisz myśleć pozytywnie, chociaż wiem z doświadczenia, że to nie jest łatwe. Jesteśmy wszystkie z Tobą i myślami i modlitwą.
alutka171 - Wto 31 Sty, 2012 23:12

Droga Maranto to o czym piszesz to jest coś strasznego. Nie wiem właściwie co napisać.
Ja nie mam takich poważnych dolegliwości ale ostatnio też spotykam się z ignorancją lekarzy.
Gdybym nie wiedziała jakie leki powinnam brać to pani doktor endokrynolog wpędziłaby mnie z niedoczynności w nadczynność tarczycy. Niestety z powodów losowych trafiłam do nowej pani doktor, która niedokładnie zapoznała się z moją historią choroby. Normalnie ręce opadają jak się słyszy i czyta takie historie.
Ale ja właściwie nie o tym chciałam napisać.
Piszesz ze wahasz się nad wywalczeniem operacji w Wejherowie z powodu odległości.
Mogę ci podpowiedzieć że choć odległość jest dość spora to jednak dojazd myślę nie jest tak straszny ( ale być może mylę się bo z mojej pozycji troszkę inaczej to widzę) Jednak napiszę. Otóż żeby dojechać tam najlepiej podjechać kolejką do Rumi i w tu przesiąść się na autobus do Wejherowa, który podjeżdża pod samo wejście szpitala.Autobusy zaś odjeżdżają z pod samego dworca. Można tam dojechać dwoma to znaczy gdyńską linią J lub wejherowską 8. Ale to moje zdanie
Życzę Ci abyś trafiała na samych ludzkich lekarzy. No i oczywiście jak najszybszego powrotu da zdrowia love

ania10525 - Śro 01 Lut, 2012 07:06

Aneczko twoją sprawę to jakimś mediom nagłośnić - TVN albo radio ogólnokrajowe bo to zakrawa na farse a tu przecież idzie o Twoje zdrowie

trzymaj się cieplutko i nie daj sie im tak łatwo - wybierz najlepszą dla siebie opcję
pozdrawiam cmok cmok

stonesik - Śro 01 Lut, 2012 12:15

Aniu, podziwiam Cię i mocno współczuję. To co opisujesz jest wprost niewiarygodne, jak scenariusz horroru jakiegoś. Bez względu na to co postanowisz, działaj! Nie daj się lekarzom - konowałom. Cierpisz już przez ich niekompetencję zbyt długo. Podejrzewam, że czas nie działa na Twoją korzyść. Dużo siły życzę. Trzymaj się!
Grażyna - Śro 01 Lut, 2012 15:01

Noooo... ja zapewne nie skorzystałabym z usług tego szpitala. Bo praktycznie rozcieli cię, kamieni nie wybrali, a narazili na stres, ból, wprost mękę. Zastanawiam się nawet, co zrobili aby pomóc pacjentowi? Odpowiedź się nie nasuwa.

Buziaki dla Ciebie cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

ciapara - Śro 01 Lut, 2012 19:28

Wiesz co ... ja mam generalnie zle doswiadczenie z ordynatorami. Kilkakrotne. Dlaczego? Ordynator na oddziale jest takim glownodowodzacym. Generalnie wydaje polecenia.
Z mojej praktyki np z dzieckiem to wygladalo tak ze dziecko weszlo na oddzial i nad nim skakano. Ale z praktyki taty wyniklo cos zupelnie innego. Kieszen pana ordynatora byla ogromna, przepastna i bezdenna. A skonczylo sie tak ze trafil do dobrego lekarza i wcale nie ordynatora.
Jesli masz mozliwosc to ja bym jednak zmienila szpital. Jestes z ciaglym bolem. Zadzwonilabym najpierw i dowiedziala sie. Powiedziala ze jestem po jednej operacji i w zasadzie jest zle zrobiona bo teraz bola Cie dwie nerki. Poniewaz jestes z tzw bolem ja postawilabym va bank pojechala do szpitala na izbe przyjec i nie dala sie wyprosic stamtad. Nawet jak musialabys w ostatecznosci cos.... przesmarowac to nie z ordynatorem! Sa lekarze facowcy, inni i mlodsi i bardziej czuli na bol u innego czlowieka. Za darmo operacji nie zrobia to pewne ale moze szybciej i lepiej i bez gronkowca.
Skoro ordynator pozwala na burdel w szpitalu to nie ma bata na oddzial i jest to co jest. NIe ryzykowalabym jeszcze z gronkowcem.
wrzuciłam hasło PCNL Gdynia
zobacz co mi wyrzuciło
http://www.szpitalmiejski...d=101&Itemid=96

nutinka - Śro 01 Lut, 2012 20:09

Bosz, Aniu, w życiu już bym tam nie poszła. Ten lekarz jest niepoważny i nie można liczyć ani na jego kompetencję, ani na rzetelność. Uciekać, szukać innego. Wiem, co mówię, bo też szukałam, tyle że znalazłam bliżej domu, chociaż mi nie polecano tego szpitala. Ale lekarz, zresztą ordynator, okazał się super człowiekiem i bardzo mi pomógł, gdy inni wmawiali, że jest dobrze i nie powinno boleć i prawie hipochondryczkę ze mnie zrobili. Trzymam mocno kciuki za Ciebie i Twoich rodziców, bo to, co przeżywacie to się w głowie nie mieści.
A na niesłowność lekarza dobrze sobie wizyty nagrywać. Wystarczy odtwarzacz mp3 z funkcją dyktafonu albo komórka. U mnie kilka razy się to przydało, jak nie byłam pewna, czy dobrze zalecenia zapamiętałam - wystarczyło odsłuchać.

ciapara - Śro 01 Lut, 2012 20:21

Szpital w Wejherowie na stronie wyglada bardzo profesjonalnie. Jak jest naprawde nie wiem, ale chociaz gronkowca nie ma. Czy Ty Aniu masz skierowanie do szpitala?
Jak masz to zalatwiaj i dzialaj nie ma co czekac.

Marwalen - Śro 01 Lut, 2012 20:48

Aniu, bardzo Ci współczuję.Ale po tym co piszesz, to chyba nie poszłąbym ponownie na ten sam oddział, na którym jest taki bałągan. wściekły
Pozdrawiam

anna.pluta1 - Śro 01 Lut, 2012 20:57

czytam to wszystko i gęsia skórka mi staje bo czeka mnie długa przeprawa z chorobą męża,jak dotąd w ekspresowym tępię ma robione badania w szpitalu onkologi w kielcach trzymam kciuki cmok za Ciebie cmok
Madzia - Śro 01 Lut, 2012 22:46

To wszystko jest po prostu potworne.
Aniu błagam nie idź do tego szpitala!
Ściskam Cię mocno, i ubolewam, że nic zrobić nie mogę.

Kazimiera - Czw 02 Lut, 2012 07:20

Marwalen napisał/a:
Aniu, bardzo Ci współczuję.Ale po tym co piszesz, to chyba nie poszłąbym ponownie na ten sam oddział, na którym jest taki bałągan. wściekły
Pozdrawiam


Aniu cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie

emma40 - Czw 02 Lut, 2012 09:10

Aniu dużo siły życzę , bo to straszne co przeżywasz cmoknięcie cmoknięcie cmoknięcie .
Asia S. - Czw 02 Lut, 2012 10:55

Aniu!! Stanowczo powinnaś iść do innego szpitala, innego lekarza. Zachowanie lekarza jest niedopuszczalne, ale lepiej walczyć o zdrowie niż o sprawiedliwość cmoknięcie
karmelek - Czw 02 Lut, 2012 12:59

Aniu, nie wracaj do tego szpitala!!!
Beata T - Czw 02 Lut, 2012 16:37

To co się dzieje w służbie zdrowia woła o pomstę do nieba .....
Ja ostatnio już mówię że nie walczę z chorobą tylko z" ludźmi " którzy powinni nieść pomoc a nie cierpienie i oczywiście ta biurokracja jeszcze dobija ....
Aniu na pewno musisz skonsultować gdzie indziej - trzymaj się dzielnie i cieplutko cmoknięcie

mordka - Czw 02 Lut, 2012 22:41

Aniu jestem w ciężkim szoku po przeczytaniu Twojego ostatniego postu. Jeśli masz możliwość zmień szpital i lekarza koniecznie skonsultuj to z innym. Zastanawia mnie tylko po co lekarz chciał kolejnej konsultacji z Tobą badań itp - chyba idzie o kasę tzn pewnie za każdą rozmowę płacisz jak za wizyte prywatna a postępów żadnych poza tym zero odpowiedzialności ze strony lekarza. Powiem Ci tylko tyle ja byłam w szpitalu na patologii ciąży - 10 dni po terminie w końcu urodziłam - ale to w jaki sposob wola o pomstę, teraz szwagierka rodziła od razu zapowiedziałam jej zeby bron boże nie w moim szpitalu - choć mam do niego 10 minut drogi spacerkiem - posłuchała kochana i urodziła i dziekowała mi że jej ten moj odradziłam a teraz bede chrzestna, ale chciałam podac Ci przykład że może już nie sam dojazd ale ważniejsze czy trafisz na lekarza z powołania a nie takiego który za kasą i łapówkami patrzy, przecież tu idzie o Twoje zdrowie a to dla niego powinno być najważniejsze. Ja bym nagłośniła to w mediach - jakiś TVN czy coś. Bardzo Ci współczuję 3mam kciuki modlę się za Ciebie i myślę o Tobie cały czas - pozdrawiam. cmoknięcie
Gośka - Pią 03 Lut, 2012 12:33

Dobrze mówią dziewczyny - nie idź do tego szpitala nie wolno niech będzie dalej ale przecież chodzi o Twoje zdrowie cmoknięcie
maranta - Pią 03 Lut, 2012 21:18

Dziękuję dziewczyny, macie rację. O ile terminu nie dadzą zbyt odległego, to wybieram Wejherowo, choć tamtejszych lekarzy nie znam.

alutka171, dziękuję za informację, dobrze, że jeździ autobus pod szpital.

Oczywiście dam znać jak to się dalej potoczy.

Zaraz poczytam wiadomości na PW, bo sporo ich widzę - przepraszam, że jeszcze nie odpisałam.

Jak już pisałam prawie niczego nie robię ostatnio, jedynie jedna nieudana "kokosanka" wypleciona z papieru i ostatnio ktoś mnie prosił o wianuszek komunijny, więc tak powoluśku po kilka kwiatków dłubałam i dziś skończyłam.

Pokażę choć tyle, bo ostatnio to ciągle tylko marudzę Sad



Pisałam, że kokosanka się nie nadaje do pokazania, ale skoro już robiłam fotki wianka, to cyknęłam i to coś, poplecione byle jak.
Pozwijałam ruloniki nawet ładnie, ale te, które miały stanowić hmm... chyba wątek, te pionowe wokół których się zaplata poziome wesoło mi no to te ruloniki wydały mi się za długie i je podcięłam... oczywiście obcięłam od strony gdzie były po zwinięciu podklejone... puknąć się wiadomo co się z rulonikami zaczęło dziać po tej operacji, zaczęły się rozluźniać, rozwijać... ale plotłam dalej, w końcu to pierwsza wprawka.

Potem popaćkałam resztakami farb, wykorzystałam ostatnią kapkę starego kraka do spękań, lakieru żadnego dobrego nie miałam, tylko jakiś w sprayu, starczyło na niecałe dwa razy psikania.

Większość robiłam leżąc w wyrku a do malowania, przyklejania i psikania wstawałam na króciutko, potem myłam łapy i się kładłam, bo jak dłużej niż parę minut poza wyrkiem, to boli jak licho Sad

Kokosanka jest spora i paskudna, ale jest Smile Pierwsze śliwki robaczywki.
Dzięki niej mogłam wreszcie słoiki i pojemniczki po farbach, kraku, kleju wywalić, bo stały dłuuuugo prawie puste Smile


ciapara - Pią 03 Lut, 2012 21:43

Sliczne nam prace Aniu pokazujesz. Zebys tylko dobrze sie czuła...eh...
Nawet nie wiesz jak wielka mam ochote zadzwonic do tego szpitala i zjechać kogoś i zapytać co oni tam za bajzel maja? puknąć się



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group