Galerie prac użytkowników forum - Maranta
jadzia59o - Wto 22 Lis, 2011 18:01
śliczne skarpertki, biżuteria przepiękna
maranta - Wto 22 Lis, 2011 18:09
Dziękuję
| Madzia napisał/a: | | co to znaczy, dlaczego? wiem, że są włóczki skarpetkowe, czy one są jakieś specjalne? |
Skarpetki, a szczególnie spód, powinny być z mocniejszej włóczki, albo robione z dodatkową mocną nicią / wlóczką. Inaczej bardzo szybko przecierają się na piętach a następnie pod wielkim paluchem i pozostaje cerowanie
Ta bawełna niestety nie jest mocna. Zszywałam tylko mały kawałeczek na zakończenie przy palcach i na koniec kawałek nitki normalnie mi odpadł, rozlazła się a przecież tylko kilka razy ją przeciągnęłam przez oczka
Skarpetki będą głównie do... spania, stopy mi zawsze marzną, więc się skarpetki przydadzą
Pysiatom - Wto 22 Lis, 2011 18:52
| nutinka napisał/a: | super skarpetki. Bardzo mi się podobają.  |
anna.pluta1 - Wto 22 Lis, 2011 20:11
kabyr - Śro 23 Lis, 2011 00:05
| Violetta21 napisał/a: | Aniu skarpetki są śliczne  |
Oj tak
Gośka - Pią 25 Lis, 2011 16:55
skarpetki świetne, ale bransoletka "resztkowiec" - mistrzostwo świata
beacia-24 - Sob 26 Lis, 2011 18:21
Anulku kochany, ależ nam zalotnie nóżki pokazujesz. Oj smakowicie wyglądają te skarpetuszki podobują mi się bardzo razem z tą wkładką
Mi też nózie marzną tak więc wysyłaj jedną skarpetę dla mnie - tak więc jednej nocy będę ze skarpecią na prawej spała, a na drugi dzień odwrotnie
Jessi - Czw 08 Gru, 2011 17:25
maranta parę dni oglądałam te wszystkie Twoje wspaniałości i jestem pod ogromnym wrażeniem... same cudowności
Kazimiera - Pią 09 Gru, 2011 06:37
Skarpetki super
alinuk - Nie 11 Gru, 2011 19:29
sliczna bizuteria, a o skarpetach, szczegolnie pietach pomarzyc
Moja pierwsza pieta wyszla jak na slonia, syn bardzo zdziwiony sie na mnie popatrzyl
elawe - Sob 31 Gru, 2011 22:38
Wszystkiego najlepszego w Nowym 2012 Roku
barburka - Sob 31 Gru, 2011 22:49
Skarpetki b.ładne, biżuteria śliczna. ZYCZE DUZO ZDROWKA, RADOSCI I MIŁOSCI W NOWYM ROKU -Barbara
małgośka - Sob 31 Gru, 2011 22:52
Jeszcze chwila, jeden krok
i wejdziemy w Nowy Rok.
Niech się życie z górki toczy,
niech Ci wiatr nie wieje w oczy.
Spełnienia marzeń,
wielu pięknych wrażeń.
Do Siego Roku!
anle - Sob 31 Gru, 2011 23:05
Szczęśliwego Nowego Roku
Paillette - Nie 01 Sty, 2012 13:24
Szczęśliwego Nowego Roku!!!
Violetta21 - Nie 01 Sty, 2012 14:11
Andzia w tym Nowym Roku życzę Ci przede wszystkim mnóstwa zdrówka dla Ciebie i Twojej rodzinki i jeszcze szczęścia, pomyślności i radości, spełnienia marzeń i wszystkiego najlepszego
Asia S. - Nie 01 Sty, 2012 14:35
saba52 - Nie 01 Sty, 2012 15:13
Dużo zdrowia w Nowym Roku
Elżbieta P. - Nie 01 Sty, 2012 16:12
Aniu, Wszystkiego najlepszego i zdrowego Nowego Roku !!!
M. - Nie 01 Sty, 2012 16:28
Zdrowia i Wszystkiego DOBREGO na ten Nowy 2012 r.
Viola - Nie 01 Sty, 2012 17:02
ANIU DUŻO ZDRÓWKA I RADOŚCI W NOWYM ROKU 2012
danfi - Nie 01 Sty, 2012 18:10
Niech Nowy 2012 Rok będzie dla Ciebie rokiem bogatym w radość, nadzieję i miłość. Niech w każdym jego dniu odnajduje Cię ludzka życzliwość
Poranna - Nie 01 Sty, 2012 18:12
Zdrowia, zdrowia i jeszcze raz zdrowia! A także spełnienia marzeń i sił do tworzenia
maranta - Wto 03 Sty, 2012 23:33
Bardzo serdecznie wszystkim dziękuję za życzenia i te na forum i otrzymane wszelkimi innymi drogami
Również życzę wszystkim szczęśliwego, spokojnego Nowego Roku. Oby był lepszy od poprzedniego
maranta - Pon 23 Sty, 2012 18:34
Wybaczcie, że siedzę jak mysz pod miotłą.
W sumie nie wiem co napisać...
Nadal źle się czuję. Gdy wychodziłam z naszego szpitala powiedzieli, że nie mają sprzętu, żeby mi pomóc i mam szukac pomocy w szpitalu w Wejherowie lub na Zaspie.
Odczekałam trochę od zabiegu zgodnie z sugestią mojej lekarki i pod koniec grudnia... dowiedziałam się w Wejherowie, że PRZECIEŻ GDYNIA MA SPRZĘT...
Zgłupiałam całkiem.
Próbowałam się skontaktować z naszym ordynatorem, żeby wyjaśnić o co chodzi.
Będzie rozmawiał, ale oczywiście, tylko prywatnie. Wizyta w gabinecie wyznaczona na 10 stycznia. Czekałam. Tymczasem obie z mamą cierpimy, bo i mama czuje się nadal okropnie i znowu będzie musiała iść do poprawki, tylko już się boi, bo po każdej interwencji czuje się gorzej.
10 stycznia czułam się bardzo źle, bóle takie, że... no nie dałabym rady iść do lekarza na umówioną wizytę.
Mama akurat czuła się ciut lepiej, wzięła moje papiery ze szpitala i wyniki badań robionych już po szpitalu i poszła z tym do ordynatora.
Dzień dobry, dzień dobry... taakkk... no... potrzebuję jeszcze świeżego USG, żeby ocenić co i jak. Do widzenia... 150zł.
(o co chodzi ze sprzętem, którego niby nie mają a ponoć mają - nadal nie wiemy...)
Moja lekarka dała skierowanie na usg. Termin mam na 26 stycznia a zaraz potem jestem zarejestrowana ponownie do ordynatora.
Ciekawe jaki efekt wizyty tym razem będzie, poza oczywiście lżejszym portfelem.
Mam nadzieje, że wreszcie coś postanowi, bo dalej tak być nie moze jak jest.
Trzeba to albo wyciąć, albo zrobić PCNL.
Trzeba mieć siłę i nerwy żeby się leczyć...
W tej chwili nie robię nic. Nie mam sił, jestem obolała i mam chandrę.
Dziękuję za pamięć. Za smsy. Mam jeszcze sporo maili nieprzeczytanych. Na forum zerkam, ale nie mam sił się odzywać, bo w sumie nie wiem co powiedzieć. Czekam, aż będę mogła przekazać dobre wiadomości - już jestem po zabiegu, już jest z górki... Od razu i humor byłby inny i chęci do życia.
Chciałam też bardzo jeszcze raz podziękować za Waszą pomoc.
Dzięki Wam kupiłam sobie sporo leków. Jeśli się okaże, że jednak będę musiała jechać do Wejherowa, to będę miała na przejazd w obie strony taksówką (nie dam rady kolejką i autobusem, nie wysiedzę tyle).
Dzięki Wam kupiłam sobie wreszcie nowy materac do łóżka. Mój miał już 15 lat, był bardzo wyleżany z obu stron, sprężyny wyłaziły, musiałam na wyłażące sprężyny pod prześcieradło kłaść gruby ręcznik, bo już mnie kiedyś jedna drapnęła w zadek.
Teraz kupiłam jakiś fajny piankowy. Pianka dopasowuje się do ciała pod wpływem temperatury ciała. Bardzo wygodny.
Dziękuję Pomimo choroby mieliśmy piękne święta. Tak bogatego Gwiazdora jak ten od Maranciaków, to nigdy nie mieliśmy
Proszę trzymajcie kciuki za wynik USG, żeby znowu nie znaleźli czegoś innego, żeby już spokojnie się zajęli lewą nerką i... żeby się wyjaśniło to wariactwo ze szpitalami.
Jak to uda się już załatwić, to czeka mnie leczenie stawu skroniowo- żuchwowego (mam DSSŻ) i wyrywanie prawie wszystkich zębów, korzeni. Tylko, że na to trzeba dużo sił.
No i żeby się mamą porządnie zajęli, bo to leczenie teraz... pogrzebią, pogrzebią, wypuszczą a pacjent cierpi gorzej niż zanim zaczęli grzebać...
Jedyną rzecz, którą przez ten czas zrobiłam, to pocięcie Dziennika Bałtyckiego na paski, zrolowanie i wyplecenie koślawego pudełka. Znalazłam resztki farb, ostatnie krople kraka - o dziwo nie zasechł, znalazłam jakąś końcówkę lakieru w spraju i wypaćkałam to wszystko na tym koślawym pudełku. Wyszła... kokosanka. W każdym razie jak na to patrzę, to mi się kokosanki przypominają, taki sam kolor i tak samo koślawe.
Do pokazania się nie nadaje.
Pudło zrobiłam w łóżku. Malowanie zajęło mi 3 dni, bo wstawałam tylko na króciutkie chwilki, tak pomiędzy bólem a bólem.
W każdym razie pierwsze koty za płoty jeśli chodzi o wiklinę z papieru
|
|
|