Pogaduszki szydełkowe - CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
iwusia - Pon 02 Kwi, 2007 11:44
Można się zjeżyć... Ja gotowa byłam kiedyś tanio sprzedawać swoje prace, żeby w ogóle poszły, ale jak zobaczyłam ceny ręcznie robionych serwet (różne techniki) we Włoszech, to stwierdziłam "nie". Macie rację, trzeba się cenić. Mam ogromną satysfakcję z tego, co robię, dużo dla siebie, córki, no i mam gotowe prezenty dla całej rodzinki, które są doceniane (moje siostry same "czynią" rękodzieło, więc docenią każdą ręczną robotę). A koleżankom powiedziałam również "nie" . Czasami uda mi się coś sprzedać, ale to raczej obce osoby, które wypatrzą moje "dzieło" u kogoś obdarowanego przeze mnie i wtedy podaję cenę - jeśli się zgodzą, robię, jeśli nie, to nie.
Desiku - robisz takie cudności, że szkoda je sprzedawać za bezcen.
Krulik - Pon 02 Kwi, 2007 15:56
Jeśli coś robić dla zysku to chyba tylko małe rzeczy się opłacają, bo ludzie kupią. Ja sprzedaję biżu z koralików u siebie na uczelni i wśród znajomych i cąłkiem się to opłaca, bo roboty nie jest za dużo, a efekt czasami jest suuuper:) I tak na prawdę to cena nie zależy od pracochłonności tylko od końcowego efektu. Kiedyś zrobiłam bransoletkę, która pare dni zajęła, ale jest mało efektowna i się nie chce sprzedać, a takie co się w godzinkę robi to idą po 20-30 zł. I jak pomyślę, że za moje 3-4 pary kolczyków można kupić fajny ciuszek nad którym ktoś musiał siedzieć kupę czasu, to aż mnie krew zalewa, że ktoś jeszcze pisze że za drogo! Trzeba się cenić - jak coś jest dobrej jakości i się podoba to cena powinna być WYGÓROWANA
szydeleczko - Wto 03 Kwi, 2007 10:27
przegladając allegro natknelam sie na osobe ktora wystawia bluzki szydelkowe z gazet malej diany na szydelku i zobaczcie za jaka kase to szok - tanio a gdzie tu nitka a nie mowiac o pracy i chetnych tez nie za wiele
http://www.allegro.pl/sho...php?uid=5725030
Kasia184 - Wto 03 Kwi, 2007 11:41
Ceny niskie, ale rzeczy uzywane. Wydaje mi sie , ze babka robi porzadki w szafie i wywala co jej sie juz znudzilo...
Grażyna - Wto 03 Kwi, 2007 12:08
Może ma rację, że sprzedaje te swoje ciuchy? Zarobi na nowe, a widac, ze jest mloda osobą. Młodym sie nie przelewa. Stan ciuchow całkiem dobry. Niektórzy na ciuchlandzie gorsze rzeczy kupują i są zadowoleni. Trudno sprzedac rzeczy uzywane za wysmienita cenę. bo kto kupi? Myślę, że nie nalezy tej osoby tak krytykować.
Ja doszłam do wniosku, że własnie małe rzeczy sie opłacają w sprzedaży. Bo np. kurki i kurczaki robiłam po 5zł za sztukę. Dziennie max. zrobiłam 4 albo 5, jak mi sie udało (bo czasami mniej). Daje to średnio powiedzmy 15 zł dziennie. A bluzke z cienkich nici na szydełko 1,25mm robię czasami miesiąc (zalezy jaki wzór, prostszy nieco krócej) i nikt mi za robocizne nie da wiecej niz 100zł. Rzadko się taki klient niestety trafia, bo doliczyc trzeba jeszcze wartośc nici. Koszt bluzki dla odbiorcy jest nieukrywajmy duzy.
szydeleczko - Śro 04 Kwi, 2007 08:40
http://www.allegro.pl/ite...ana_nowa_m.html
witam ja obserwowalam te aukcje cena wywolawcza za nieduze pieniadze i nawet nie bylo ofert kupna - nie rozumiem ludzi chca wygladac szalowo nietuzinkowo i orginalnie a nawet szydelkowe dzielo za takie pieniadze nie poszlo - moze szydelkowe dziela sa juz nie modne??!!
Kasia184 - Śro 04 Kwi, 2007 09:26
Ja uwazam, ze oryginalnosc zawsze jest w modzie. Dlaczego szydelkowe cuda sa "niechodliwe"? Chyba dlatego, ze wiekszosc ludzi przyzwyczaila sie do tandetnej chinszczyzny z warszawskiego stadionu.
Grażyna - Śro 04 Kwi, 2007 14:46
Są modne szydełkowe rzeczy, ale rzeczywiscie konkurencyjne ceny mozna spotkac w marketach. Okazuje się, że ta chińszczyzna nie jest wcale robota ręczną lecz maszynową, są juz takie maszyny dziewiarskie. Widziałam dzisiaj w dwóch sklepach serwetki (po 2,90zł) i serwety na dużą ławę (po prawie 13zł) z grubej bawełny. W grudniu widziałam aniołki usztywnione po 3,20zł.
Grażyna - Śro 04 Kwi, 2007 14:56
AAAAA.......znalazłam wlasnie strony z bolerkami. Zobaczcie same, jakie ceny:
http://www.allegro.pl/ite...w_karolina.html
http://www.allegro.pl/ite...ow_karolin.html
http://www.allegro.pl/ite...w_karolina.html
A tu inne wyroby tej samej pracowni:
http://www.allegro.pl/sho...php?uid=2221366
Krulik - Śro 04 Kwi, 2007 15:44
ale ceny! ja właśnie robię sobie bolerko i mimo że jest proste i szybko się robi to bym nie oddała za taką cenę!
Mao - Śro 04 Kwi, 2007 16:01
Matko to woła o pomstę do nieba
Kasia184 - Śro 04 Kwi, 2007 16:17
Ja to tak sobie mysle, ze ceny tych ciuszkow sa adekwatne do bzdur jakie wypisuja sprzedajacy. Jesli dobrze sie wczytac, to wreszcie nie wiem w jakim stanie sa te rzeczy ( "uzywane - mierzone jeden raz" ").
ola1996 - Czw 05 Kwi, 2007 11:25
Pracownia KAROLINA rzeczywiście sie nie ceni... to jest rękodzieło, czy masówka?
Hala72 - Czw 05 Kwi, 2007 11:36
iwusia - Pią 06 Kwi, 2007 09:53
ola - to chyba jednak masówka niestety. i trafia mnie, jak coś takiego widzę
Hala72 - Pią 06 Kwi, 2007 18:02
Byłam wczoraj w katowicach w Silesi City Center i na pasażu było stoisko z koronkowymi serwetkami i serwetami i ceny były adekwatne do robótki, taka średnia serweta trudni mi powiedzie jakich wymiarów,ale tak na oko na średniej wielkości stolik wykonana z elementów kosztowała 320zł, a małe serwetki od 30zł w górę i to były ceny jakie każda z nas chciałaby dostac
barbara 1 - Pią 06 Kwi, 2007 18:07
W sumie to za darmo nie chciałabym tych ciuchów ,totalna masówka i w dodatku jak się przyjżeć to włóczka gruba.Na niczym oka nie zawiesiłam.Acha to nasza Ola ma 10 lat i jakie piękne bolerko zrobiła,nie wspomne juz o innych jej pracach.A w tej pracowni to chyba ,dopiero uczą się robić na szydełku.Nawet zdjęcia sukienek wzięte są z gazet
ola1996 - Pią 06 Kwi, 2007 19:55
[quote]Acha to nasza Ola ma 10 lat i jakie piękne bolerko zrobiła,nie wspomne juz o innych jej pracach[quote]
dzięki;)
Nikola5 - Pon 16 Kwi, 2007 10:53
Wyroby byle jakie to i ceny byle jakie !!!
Grochu - Wto 17 Kwi, 2007 19:44
Jestem zdegustowana pracami i cenami
ostatek7 - Pią 04 Maj, 2007 11:49
Same popatrzcie. To jest chyba właściwa wycena umiejętności, fantazji, talentu i nakładu pracy.... Góralka jest piękna, prawda?
http://www.galeriapodaniolami.pl/koronki,7.html
Grażyna - Pią 04 Maj, 2007 13:21
No niby tak, ale...czy taka sztuka sie podoba? Bo ja wiem...Takie to wszystko malutkie i takie drogie...Wycenic to nie problem ale znaleźć na swoje wytwory nabywcę - to jest sztuka.
agniechak - Sob 05 Maj, 2007 14:20
Grażyna, - właśnie na tym wszystko polega, że klienta trudno znaleźć na nasze wyroby. Bo sprzedać za grosze to żadna sztuka, każdy potrafi. A tyle razy już mówiłyśmy, że musimy się cenić. Jeżeli mam komuś coś oddać za bezcen, to wolę zrobić coś dla siebie albo rodzinki - mój czas jest na wagę złota.
W moim albumie jest kilka fotek z kiermaszu wielkanocnego który się u nas odbywa co roku. Kobiety wystawiają naprawdę fantastyczne rzeczy. Same przyznają, ze dokładają do tego interesu, bo sprzedają za prawdziwe grosze - wszystko po to, żeby przetrwała tradycja rękodzielnicza. A kupujący - chodzą, przebierają i kręcą nosami. A idę o zakład, że sami nic nie potrafią zrobić. Patrząc na to wszystko aż się krew gotuje ! To mnie utwierdza w przekonaniu, że trzeba się cenić.
ola1996 - Sob 05 Maj, 2007 20:20
Aga, święta racja. Ludzie chcą mieć piękne rękodzieło za grosze, a gdy już jest za grosze to też im nie pasuje...
ostatek7 - Pon 07 Maj, 2007 09:23
| Grażyna napisał/a: | | No niby tak, ale...czy taka sztuka sie podoba? Bo ja wiem...Takie to wszystko malutkie i takie drogie...Wycenic to nie problem ale znaleźć na swoje wytwory nabywcę - to jest sztuka. |
Mnie się podoba. Zawsze twierdzę, że trudniej jest zrobić miniaturę, bo detale wymagają lupy, cieniusiego szydełka i anielskiej cierpliwości; o czasie nie wspomnę.
Zresztą wartość sztuki nigdy nie współgrała z wielkością. "Mona Liza" też jest mała, a o wartości lepiej nie mówić (nawet po wypłacie). Podobnie jest chyba w rzemiośle. Filigranowa półeczka może przewyższyć ceną trzydrzwiową szafę.
Nie rzucajmy pereł przed wieprze. Jeśli ktoś nie potrafi docenić wartości szydełkowych arcydzieł, nie powinien ich posiadać, bo nie jest ich wart. Taki osobnik do galerii sztuki i tak nie zagląda, wystarczy mu więc "chińszczyzna" albo "plastik".
Serdeczności z daglezjowego lasu. Czy wiecie, że kwitną już bzy i konwalie?
|
|
|