Pogaduszki szydełkowe - CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
mordka - Pią 30 Mar, 2007 10:26
Aniu co do ALLEGRO i robót szydełkowych to ręce opadają, ludzie myślą że kupią za grosze, ja właśnie robie z tej siateczki takie bolerko i wcale nie jestem tego taka pewna ze tak malo idzie nici bo boje sie ze mi braknie, ale juz mowie o cenie nici wkladzie sercu i czasie w jakim sie to robiło ludzie sa bezczelni normalnie, ja bym jej napisala że za 50 zł to możesz jej zrobic Malutką serwetkę a jak cena sie jej nie podoba to niech sobie popatrzy i niech znajdzie czas zeby sobie "COŚ" zrobic hihihi
ewcia - Pią 30 Mar, 2007 10:27
że jak umie to niech sobie zrobi i bedzie wiedzieć czy to idzie tak błyskawicznie i łatwo jak jej pisze się na klawiaturze swoją drogą ludzie są dobrzy on policzyła tylko włóczkę i stwierdziła że wzór prosty a gdzie czas roboty przecież tego nie robi się w godzinę i to jeszcze musi wyglądć i dobrze leżeć a to że jest jedyne w swoim rodzaju a nie taśmowa fabryczna robota tego już nikt nie bierze pod uwagę jak jj z drogo to niech idzie do sklepu i kupi i co trzecia kobieta będzie ją mijać na ulicy w czymś podobnym
pozdrawiam
aga kuśmierz - Pią 30 Mar, 2007 10:51
to samo jest z całym rękodziełem moja koleżanka tzw. beztalencie chce obrazek xxx i mówi że zapłaci 30zł i będzie dobrze,a jak tak niech sobie dziergają same takie spryciule
słoneczko - Pią 30 Mar, 2007 10:52
desik ale na babsko trafiłaś, najpierw pisze, że się zna na szydełku i taki wzorek to się szybko robi a poniżej sama sobie zaprzecza, bo pisze że nie ma czasu bo tak by sobie sama zrobiła ale kobieta jest śmieszna, a niech sobie sama robi jak tak szybko się robi, a tak a propo to pomysł się też liczy i to bardzo, no bo przecież czemu firmowe ubrania są tak drogie??? bo są jedyne w swoim rodzaju, ktos je niby wymyślił i za to kasuje, a Twój projekt jest CUDNY i też w swoim rodzaju wymyslony tylko przez Ciebie, więc CEŃ SIĘ!!!
Bernadka - Pią 30 Mar, 2007 11:55
Dziewczyny to ze wszystkim tak jest . Ja wyszywam obrazy , już o tym gdzie ś pisałam no i kiedyś ktoś mnie poprosił o wyszycie takiego czegoś co u mnie zobaczył i miałam mu powiedzieć ile to będzie kosztować , policzyłam kanwę muliny i niestety robocizny nie wiedziałam jak wycenić bo to znajoma , (dodam że wyszywam półkrzyżykami i nie z gotowego wzoru na kanwie tylko wzór powstaje na kartce w specjalnym programie pc stitch )mulin miało być 70 kolorów jeśli któraś widziała moje obrazy to ta Matka boska cygańska miała być muliny DMC drogie a każdej po 2 matki i więcej . Więc nie powtórzę co ta znajoma powiedziała do drugiej naszej znajomej o mnie jak usłyszała cenę ( bez robocizny , sama mulina i kanwa) ale już moją znajomą nie jest i wszystkim mówię że wyszywam tylko dla siebie http://www.fotosik.pl/pok...49bb0a7a17.html POGOŃ TAKĄ KLIENTKĘ I JUŻ
Krulik - Pią 30 Mar, 2007 12:35
| Cytat: | | Opócz tego wmawia mi że nie znam się na kolorach. Napisałam że to bolerko jest koloru ekri, a ona mi na to, że wcale nie!!! bo to jest kolor biały i już rotfl ....i co najlepsze nie da się przekonać że to kolor kremowy. |
u mnie na kompie też wygląda jak białe;P ale chyba autorka wie lepiej niż jakaś babka co nie wie że monitor zmienia kolory;) A co do ceny, to przecież "czas to pieniądz" i jak sie nie ma czasu to trzeba zapłacić. Swoją drogą myślę że w sklepie 89 zł to nie byłoby dużo za takie cud bolerko
maranta - Pią 30 Mar, 2007 13:10
Ja miałam to samo z moją spódnicą szydełkową.
Kilka osób pisało czy mogą ponegocjować w sprawie ceny, na szczęście jak napisałam ile pracy w nią włożyłam i jaki jest koszt nici, to większość odpisała, że rozumie i się zastanowi.
Chciałam za nią 200zł, niestety, było ponad 20 osób obserwujących i na obserwowaniu się skończyło.
Tu na miejscu mam kogoś, kto chce za 150zł ciągle się waham, bo nici na nią zużyłam bardzo dużo. Pod koniec jeden motek starczał tylko na dwa okrążenia a takie jedno okrążenie ponad 3 godziny robiłam (specjalnie robiłam w dość szybkim tempie i nie odrywając się od robótki, chciałam sprawdzić ile czasu trwa oblecenie tego ok. 2-metrowego koła).
Jak myślicie, czy 200zł to faktycznie za dużo?
Tyle pracy, a nie starczyłoby nawet na wyleczenie jednago zęba, dentysta wziął za niego 300zł a chciał duużo więcej
Biały kwiatowy sweterek-bolerko sprzedałam za 50zł i jakoś się z tego nie cieszę, bo w ogóle nie chciałam go sprzedawać a już na pewno nie chciałam go sprzedawać prawie po kosztach włóczki, zostałam wzięta z zaskoczenia
Dokładnie to samo jest na Allegro z jajkami decu- dużo osób obserwuje, ale nikt nie kupiuje (pod koniec napisałam nawet, że za przesyłkę nie policzę ani grosza).
Materiał do decu jest przecież bardzo drogi a jak mam się truć tymi lakierami wszystkimi i rozdawać za bezcen, to dziękuję, wolę mieszkanie swoje ozdobić.
Sprzedałam kilkanaście jajek ale żadnego na Allegro.
Jedynie jeśli chodzi o Allegro, to jestem zadowolona ze sprzedaży biżuterii frywolitkowej ale i z tym już coraz trudniej
Mao - Pią 30 Mar, 2007 13:32
Dziewczyny o Allegro i kupujących na nim można by książkę napisać .
Gonić takich delikwentów i koniec. Mi też dziewczyna wywaliła negatywa za to ,że nie umie czytać opisów kupiła spódniczkę bez podszewki i miała wielkie pretensje , nie dopytała i jeszcze obraziła mnie i kupujące Panie twierdząc że są głupie.I co wy na to? To tylko w komentarzu nie wspomnę jakich inwektyw użyła w e-maylu do mnie
Po prostu bezczelna laska ,która nie zastanawia się nad tym co pisze
Krakowianka - Pią 30 Mar, 2007 14:56
macie racje kobietki! trzeba się cenić a takie co chcą za bezcen niech same spróbują to zobaczą jak to łatwo coś zrobić i oddać za marne pieniądze! rozbeczą się i tyle zwłaszcza gdy przyjdzie im coś spruć i robić od nowa bo to się zdaża nawet dobrze wprawionym w robótkach no nie???
Elżbieta P. - Pią 30 Mar, 2007 17:51
takiej mądrej wystarczy powiedzieć, że nie liczy się tylko ilość włóczki, która poszła na takie bolerko i łatwość wzoru (według niej) wykorzystanego do jego zrobienia, ale również własna praca i czas w nią włożony, którego ona nie ma, wobec czego za ten właśnie czas między innymi musi zapłacić
Maria - Pią 30 Mar, 2007 18:00
Widziałam dzisiaj na targu piękne bolerka z koła we wszystkich kolorach, z bawełny (chińskie) za jedyne 35,- zł. i tu wszystko się wyjaśnia.One robią te cuda za bezcen , bawełna też tam tańsza i jak potem docenić nasze wypociny
LadyKingfisherg - Pią 30 Mar, 2007 19:04
ja normalnie zaniemowilam jak przeczytalam post desik,jak mnie zlosc wziela to tylko moj maz wie rozmawial ze mna na ten temat i kazal powiedziec ze za taka cene co to babsko chce to moj malzonek moze jej kartke na swieta wyslac z Belgii naprawde Aniu,trzeba sie cenic i nie przejmowac sie takimi osobami,nie wspomne ze potraktowala cie bezczelnie wmawiajac ze jak sie to ona zna na szydelkowaniu itd. ale tez jaka miala czelnosc zeby takiego maila wyslac!!!!!
ewcia, masz racje ze na ulicy to jakby sie maszynowy pokaz mody ogladalo i w dodatku blizniaczy,u mnie,np.wszystkie dziewczyny wygladaja jak blizniaczki,wszystkie chodza w tym samym i co to za moda???? a ja dzis wyskoczylam do sklepu ze swoja torebka na szydelku i jedna pani az mnie pochwalila ze tak oryginalna,ze nigdzie jeszcze takiej nie widziala,jak powiedzialam ze robiona przeze mnie to powiedziala "a,no to teraz wszystko jasne,gratuluje tworczosci" - takze ja powtarzam ze sa ludzie i taborety
a propo cen na targach,w niedziele bylam na duzym targu w Liége ,tu dla odmiany pelno tureckich i arabskich sprzedawcow,i bolerka oraz sweterki robione na widelkach w roznych kolorach po 5 euro !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ja juz dawno zrezygnowalam ze sprzedazy tutaj u siebie jakichkolwiek rzeczy,bo sie nie da przy takich cenach sam jeden motek dobrych nici tyle samo kosztuje co te ubrania
Anna B. - Pią 30 Mar, 2007 22:03
desik, to po prostu jedna z tych bab, której się odpowiada -NIE STAć PANIą NA MNIE!
ola1996 - Sob 31 Mar, 2007 10:11
Zgadzam się. Ludzie chcą mieć oryginalne ciuchy właściwie po cenie włóczki... a nasza praca się nie liczy Jak z kuzynką gadałam że wystawię szalik (moje ogromne ponad 2metrowe i grube boa) z czapką za ok. 90-100 zł to mnie wyśmiała. A nikt takiego nie ma w Goleniowie. W Szczecinie to mozę ktoś z forum jeszcze się znajdzie kto robił. Robiłam bardzo długo i dużo na nie poszło. Śmieszne to
Ania - Sob 31 Mar, 2007 10:57
Postanowiłam nie odpowiadać na maila tej pani i w zamian poświęcić swój czas na dzierganie "błyskawicznych i mało pracochłonnych" bolerek i innych rzeczy!!!
Kobieta jednak zlożyła swoją ofertę na allegro, ciekawa jestem po co?
Hala72 - Sob 31 Mar, 2007 12:22
masz rację szkoda czasu na gadanie z laikami, lepiej poświęcić się robótkom
cieszę się, że udaje Ci się sprzedać na allegro ja jakoś nie mam szczęścia do tego
Madzia - Sob 31 Mar, 2007 12:25
Bo jednak bolerko bardzo jej się podoba. Ja bym podziękowała pięknie kobiecie za ocenę mojej pracy i również "trafne" określenie koloru Powiedziałabym również, że jednak będę trzymać się swojej ceny, bo tak właśnie cenię własną pracę.
To mój głos w dyskusji.
pika15 - Sob 31 Mar, 2007 12:29
Dziewczyny ja już przez 2 razy wystawiałam moje spódnice , chusty i poncza na allegro i tez nie mam szczęścia żeby je sprzedać jest małe zainteresowanie, do tego jakaś dziewczyna wysłała mi pocztę ze umieściłam zdjęcie Lelu (samo zdjęcie spódnicy) i czy ma wysłać informacje do allegro czy do autorki zdjęcia, na co ja jej odpisałam że większość użytkowników wstawia zdjęcia z gazet i prywatne, które są do zakończenia aukcji i jakoś nikt ich nie upomina .
Ale nie dostałam żadnego upomnienia od allegro , ani Lelu.
Ada - Sob 31 Mar, 2007 20:09
A to już jest inna sprawa.Po co umieszczac inne zdjęcia?Umieszczam zdjęcie tej rzeczy,którą chce sprzedać,a nie pokazuję wyrobów innych/osobna sprawa,to prawa autorskie,inaczej mówiąc zamieszczanie zdjęć nie pytając o zgodę autora/.Ja nieraz się wkurzam,jak przeglądam na Allegro roślinki i zamiast fotki tej sprzedawanej pokazują mi piękne zdjęcie dużej rośliny.Przeglądam wtedy czy sprzedający ma inne przedmioty ze zdjęciami,bo może nie ma aparatu,ale z reguły na innych aukcjach tego autora zdjęcia są,a więc coś chce ukryć.A ja chcę wiedzieć co kupuję,bo nie chce kupować kota w worku.Pewnie sie niektórym naraziłam,ale ja kupując zastanawiałabym się,dlaczego ta osoba nie eksponuje swojego wyrobu,a podpiera się wyrobami innych.
pika15 - Sob 31 Mar, 2007 21:25
Ada, jeśli chodzi oto to umieściłam tylko jedno zdjęcie Lelu, a pozostałe 3 były prawdziwej spódnicy wykonanej przeze mnie.
szydeleczko - Nie 01 Kwi, 2007 12:21
podsumowiujac gdyby nie chinskie wyroby na naszym rynku to ceny recznie robionych serwet, bluzeczek i innych rzeczy byla by oplacalna - na bazarze u mnie widzilamam mase tuniczek z wiazanym pod biustem sznureczkiem oraz lekko roszerzanych w dole ok 50 cm długosci niteczka taka sobie i rozne kolory w cenie 54 zł - szok i teraz jak mowie ze robota 50-100 zł w zaleznosci od wzorka bez włoczki to nie ma chetnych dlatego robie dla siebie roznosci bo mam z tego satyfakcje.
kiedys na allegro wystawialam spodnice w cenie od 50 zł w gore to byla cena minimalna- robiona z akrylu i brak chetnych a za grosze nie bede sprzedawac - takie cos w sklepach od 300 zł .
lubie robic na szydelku to mnie odpreza i odpoczywam przy tym i bradzo bym sobie zyczyla miec z tego dobre pieniazki ale COZ!?
Grochu - Nie 01 Kwi, 2007 12:56
Również jestem zdania, że trzeba cenić swoją pracę. Poswięcając swój czas i serce nie widzę powodu, aby sprzedawać wytworzone rzeczy za grosze. Podejrzwam, że nikt z potencjalnych kupujących nie ceni swojej pracy na 0,50 PLN/h, a wielu tego właśnie oczekuje, chcąc kupić od nas jakieś rękodzieło.
Jeśli cena mnie zadowala, mogę sprzedać swój wyrób, ale jeśli słyszę, że drogo odpowiadam z rozbrajającym uśmiechem: to zrób sobie sama.
desik masz rację, lepiej zająć się czymś naprawdę przyjemnym
Ada - Nie 01 Kwi, 2007 15:12
To ja Wam "powiem",ze niektóre wyroby znanych firm też są produkowane w Chinach.Np słynna spódnica Victoria's Secrets.A wiem to od mojej rodzinki w USA;kuzyn woził własnie takie spodnice z transportu z Chin.Teraz już wiem,dlaczego te spódnice są stosunkowo tanie,myślę o "oryginałach"
tintam - Nie 01 Kwi, 2007 17:21
Dziewczyny macie rację, że trzeba cenić swoją pracę. Ja na szydełku robię od niedawna, wcześniej robiłm tylko na drutach, wiele razy znajome prosiły aby im zrobić sweterek ale zawsze odmawiałam. Wychodze z założenie ze jak podam cenę, która fktycznie by mnie zadawalała licząc włóczkę a przede wszystkim czas, który trzeba przeznaczyć na dłubaninę kosztem rozrywek czy rodziny, to będzie im się wydawało, że cena z księżyca.
Zaproponowałam koleżance że ją nauczę robić na drutach niech sobie zrobi sama, po piątej lekcji skapitulowała ba bardzo powoli jej przybywało robótki, więc zapytałam ją za ile zrobiłaby komuś sweterek? niestety nie otrzymałam odpowiedzi.
Kasia184 - Pon 02 Kwi, 2007 10:36
Zgadzam sie z tym, ze trzeba sie cenic, ale jak widze ceny wyrobow szydelkowych u mnie na marktplaats'cu, to az mi rece opadaja. Ostatnio widzialam czapeczki (kapelusiki) dla dziewczynek za 7 euro razem z wysylka . Material kosztowal babke ok. 3 euro a wysylka prawie euro, wiec to co bierze za prace to 3 euro... dla mnie smieszne... chyba chce hurtem sprzedawac zeby cos z tego miec
Poza tym mozna sie niezle ubawic czytajac anonse. Ludzie sprzedaja stare ciuszki i pisza, ze to recznie robione na szydelku, a na fotce widze metke ze sklepu i wzorek na druty... pozostawie to bez komentarza
|
|
|