To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduchy - ciaza

Krulik - Nie 17 Lut, 2008 20:27

magdalena, gratuluję zostania ciocią wielkoluda;D
Grażyna, w ogóle nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej historii - normalnie ciemnogród!
viburnum, nie zepchną, nie zepchną, bo przecież byś nam całą Wisłę wychlapała wielorybku;)

Poranna - Nie 17 Lut, 2008 23:01

magdalena, gratuluję i siostrze i Tobie! kwiatek dla ciebie
mama Jo - Pon 18 Lut, 2008 00:09

Viburnum Very Happy jak zlegniesz gdzieś nad Wisłą to przyjdę popatrzeć hihi i poklepać brzuszek cmok
mama Jo - Wto 19 Lut, 2008 09:09

tak sobie myślę że przyszła mamusia PlePle sie nie odzywa od niedzieli.może jakaś akcja tam sie rozgrywa, np .....porodowa cmoknięcie
Jumelle - Wto 19 Lut, 2008 09:14

kto wie kto wie
może Grześ jednak postanowił już zobaczyć ten świat.
Ja też siedzę jak na szpilkach bo moja siostra cioteczna miała termin na niedzielę (chyba trochę na wyrost) i jak na razie nic.

mama Jo - Wto 19 Lut, 2008 10:43

Trzymam co się da aby wszystko poszło pomyślnie bye bye
Ple Ple - Wto 19 Lut, 2008 10:43

hej Smile

No co Wy - dziwne by było, jakbym zaczęła rodzic Smile hahahaha

A tak serio - cisza jak zawsze. Jeśli któraś ma telefon komórkowy w PLUSIE i poda mi nr na pw - to wyślę SMSa gdybym urodziła. Wtedy już będziecie wiedziały Smile Ale myślę, że przed 25.02. to nie nastąpi Smile cmoknięcie

monika_b - Wto 19 Lut, 2008 19:55

No to rzeczywiście uparciuch z Twojego Grzesia, a już miałyśmy nadzieję. W takim razie intensywnie o Was myślimy, może to pomoże skoro wszystko inne zawiodło cmoknięcie
Grażyna - Wto 19 Lut, 2008 20:05

W niedzielę rano siostrzenica spotkała sie z lekarzem i dostała wreszcie kroplowki. Męczyli ją kroplówkami do 14-tej. Potem dawkę zwiekszyli, czopki i zastrzyki. Rozwarcie się nie powiekszało. Około 16-tej przebili worek płodowy, usuneli wody plodowe. Sądzili, że to pobudzi poród. Tak trwali 2 godziny, az w końcu zrobili cesarkę. Dziewczyna nie miała już sił sama rodzić. nie wolno Dostała znieczulenie miejscowe, ogladała wlasny poród, bo zasłonka w pewnym momencie się rozsunęła. Przy porodzie był tatuś dziecka...

Wczoraj odmiana - max. dbałośc o dziecko i matkę, stała opiekunka, dziecko pod nadzorem lekarza, jedynie żywienie słabe. Siostrzenica na kroplówkach, z cewnikiem, nie ma siły wstac, ale niestety wypisuja ją jutro do domu. Na szczęście siostra juz jest na lotnisku w Łodzi i za godzine odleci do Londynu.

Poranna - Wto 19 Lut, 2008 20:18

w moim mieście, dziewczyny po CC zostają ok. tygodnia w szpitalu; dobrze, że Twoja siostrzenica, Grażyna, ma kogoś, kto jej może pomóc, bo inaczej ... oj byłoby cięzko ...
Ple Ple - Śro 20 Lut, 2008 12:23

Melduje sie, żebyście sie nie martwiły Smile

monika - cmoknięcie

Grażyna - no w szoku jestem...

Poranna - a u mnie się wychodzi nawet po 3 dniach po cc, jak jest wszystko OK....

mordka - Śro 20 Lut, 2008 23:16

Muszę się dołączyć do Waszych plotek odnośnie ciąży, ja tez urodziłam 10 dni po terminie synka niestety Polscy lekarze zpaprali cały poród tzn wody miałam zielone co powinno dac im do myślenia i spowodowac ze szybko wyciągną dziecko, malo tego wyglądałam jak wieloryb a urodziłam siłami natury - chociaz juz nie miałam sił (12 godzin trwał poród) nie chcieli mi zrobic cc choc już błagałam, ciśnienie po porodzie miałam 60/80 serio wogole to poszlam 3 dni po terminie do szpitala ale lekarze guzik ze mna robili, dopiero jak zaczelam symulowac ze mam skurcze ze w nocy mialam, wtedy zaczeli podawac kroplowke ale I mialam tylko na 3 minuty bo to jakas probna byla a za 2 dni byla II ktora tez nic nie dala tzn skonczyla sie kroplowka to i skurcze hihihi i polozna mi powiedziala "przyjdź dziołcho jak bedziesz mieć skurcze" no i wkurzona zawzielam sie duzo spacerowalam w szpitalu duzo po schodach chodzilam - odszedl mi czop w ciagu dnia a o północy zaczelam miec bole i do pielęgniarki już szlam po scianie hahahihi generalnie wogole nie bylam zadowolona z z opieki w czasie pobytu w szpitalu i na porodowce bo zajmowali sie mna jak złem koniecznym poza tym traktowali jak obiekt doswiadczalny, ja tu rodze na porodowce a o 8 rano złaza mi się do mojego pokoju młodzi lekarze - szczyt - zero intymności, nawet nikt mnie nie zapytał czy moga siedzieć sobie na sali i gapic sie na mnie praktykanci i praktykantki, ze juz nie wspomne o tym jak to 5 lekarzy - kazdy inny chodzilo do mnie i mnie badalo + oczywiscie ordynator, no wiec w poludnie urodzilam synka po terminie 10 dni wazyl 4020 i mierzyl 61 cm a przed ciaza wazylam jakies 55 kg przed porodem 74 kg no i oczywiscie kazdy mi mowil o jakie duze bedzie dziecko, a polozne byly w szoku ze lekarz nie robi mi cc tylko kaza rodzic normalnie bo dziecko jak na moja budowe bylo duze a ja waska w biodrach, no ale urodzilam dziecko dostalo 8/9/9 punktow apgar (to jest w 1/3/5 minucie po porodzie) bylo troche sine i mialo problem z oddychaniem poniewaz nikt sie nie spieszyl z porodem a badan tez robili tyle co nic, wiec dziecko zatrute bylo wodami płodowymi, byl niewydolny oddechowo, mial wrodzone zapalenie pluc i niedotlenienie wewnątrzmaciczne oraz infekcja wewnątrzmaciczna no i za 6 h po porodzie zabrali dziecko na OIOM do innego szpitala z Rybnik do Chorzowa (specjalna karetka podlączony rurkami do aparatury) i byl tam 14 dni potem wrócilismy do domu w końcu ale i ja tez swoje przeszlam po szyciu krocza po 6 tyg zrobilo mi sie tzw."dzikie mieso" i musialam isc na zabieg wyciecia tego na szczescie było bezbolesnie i szybko - oczywiscie wolalam isc prywatnie, bo w szpitalu to nawet nie umieja porodu odebrac, ale dzis, synek chowa sie dobrze chociaz nie bardzo spieszylo mu się na ten świat i mowie mu zawsze ze jest "przeterminowany" - oczywiscie tak sobie zartuje hahahihi
Ple Ple 3mam kciuki za Ciebie.

viburnum - Czw 21 Lut, 2008 09:42

Rany boskie Monika co za horror!!! wściekły Dzięki Bogu, że wszystko się dobrze skończyło! cmok

Tak na przyszłość w razie konieczności: dziewczynki, nie macie obowiązku zgadzać się na badanie przez praktykantów. Ja wiem i świetnie rozumiem, że oni gdzieś się muszą uczyć, ale obecnie jest to tak rozwiązane, że dostarcza tylko niepotrzebnych stresów pacjentce, a kobiecie, która ma zaraz rodzić, stres jest ostatnią rzeczą potrzebną do szczęścia. Wystarczy powiedzieć, że życzy się sobie kameralne badanie. Mówię z własnego doświadczenia.

mordka - Czw 21 Lut, 2008 10:46

Viburnum no widzisz skad ja o tym moglam wiedziec, ale teraz wiem ze trzeba cos robic jak juz lezysz w szpitalu i chocby symulowac to beda cos z Toba robic bo jak nic nie powiesz to im sie do niczego nie spieszy nawet do podstawowych badan, a co do porodu to mialam okropne wspomnienia choc juz tak tego nie wspominam to ciesze sie ze urodzilam w koncu bo tak prawde mowiac to byl cud - tzn synek byl cudem poniewaz dlugo sie leczylam na niepłodność no i udalo sie wesoło mi
Ple Ple - Czw 21 Lut, 2008 11:06

Mordka - ja przeczytam, jak urodze Smile


monika_b - Czw 21 Lut, 2008 22:28

Współczuję Ci Mordko takich doświadczeń związnych z narodzinami dziecka. To bardzo ważny ale i bardzo stresujący moment dla kobiety i nie tylko. Odnośnie jednak Twojej wypowiedzi na temat grupy praktykantów, chcialbym Ci powiedzieć, że pewnie nie powinno się to aż tak odbywać, ale naprawdę Ci praktykanci i praktykantki muszą się uczyć na żywych ludziach a nie teorii z książek. Piszę to ponieważ sama jestem położną i też musiałam się na kimś pewnych rzeczy nauczyć, nie wyobrażam sobie żeby mogło być inaczej. Pewnie tą wypowiedzią rozpętam istne piekiełko, ale nie jest to moim zamiarem, po prostu uważam, że żeby dobrze coś robić trzeba mieć doświadczenie, a zobyć go w inny sposób w tej dziedzinie po prostu nie można. Pozdrawiam i niecierpliwością czekam na dobre wieści od Ple Ple.

Ps. Mam nadzieję, że Twoj poród nie będzie przykrym doświadczeniem.

mama Jo - Pią 22 Lut, 2008 09:08

Ple,Ple trzymaj się... bo jak widzę coś ci urosło, czy ty przypadkiem nie jesteś w ciąży wesoło mi Very Happy
Wygladasz ślicznie, a dwudziesty piąty zbliża sie nieuchronnie Very Happy
Co do porodów ze studentami to pewnie inaczej by one były odebrane przez kobiete gdyby ktos sie zapytał, czy można, czy pozwoli, a nie ze zostanie bez wyboru
ja okres ciązy i porodu wspominam bardzo miło, miałam cc, owszem potem przez dwa tygodnie czułam sie jak po wypadku, ale opiekę w szpitalu przed porodem( byłam cztery dni na patologii ) i po porodzie miałam wspaniała.Również z pomoca ,i cierpliwoscia jaka obdarzyły mnie siostry jeśli chodzi o naukę karmienia piersia, bo w naszym przypadku nie było to łatwe, ale nie dałam sie, nauczyliśmy sie oboje co i jak i karmiłam półtora roku Smile
Przesyłam buziaczki

Ple Ple - Pią 22 Lut, 2008 12:04

mamaJo - kurcze, masz racje hopla CHYAB W CIĄZY JESTEM Smile a myslałam, że to wzdęcie bye

monika_b - no cc raczej będzie niemiłym przeżyciem, zwłaszcza jak znieczulenie zejdzie...ale dam rade Wink

mama Jo - Pią 22 Lut, 2008 12:30

ten stan po cc tweż jest rózny , zalezy od kobiety, ja sie czułam kiepsko, natomiast moja siostra rewelacyjnie, i koleżanka też nie źle.Tak że co ci sie "trafi "zobaczymy, ale i tak liczy sie mały, śliczny ,płaczacy "efekt"
mordka - Pią 22 Lut, 2008 12:48

Monika_b tez uważam że gdyby mnie ktoś zapytał czy mogą być praktykanci to na pewno wtedy bym sie zastanowiła, i inaczej bym się czuła. Wiesz co to zbyt intymne przeżycie tym bardziej że miał to być poród rodzinny a nie całej ekipy szpitala, sorry ale wiesz dla mnie to był szok jak wchodze do gabinetu na badanie a tam jest 10 osob i wszystkie sie na Ciebie gapią a Ciebie bada np 3 lekarzy i ordynator - no sorry ale wiesz co dla mnie to byl szok, i czułam sie nie jak ktoś kim się zajmuja tylko jak ktos na kim się uczą normalnie miałam wrażenie że nikt sie nie będzie starał serio, to się czuje.
Ple Ple - Sob 23 Lut, 2008 14:26

hej,
tak sobie pomyślałam, ze jak jutro zaczne sie denerwować szpitalem, to coś się może zacząć Smile

mama Jo - Sob 23 Lut, 2008 16:53

nono godzina cc sie zbliza , a kiedy , masz juz godzinę ?
Ple Ple - Sob 23 Lut, 2008 19:33

nie mam godziny. To może być w poniedziałek lub we wtorek. Zależy od ruchu na porodówce - rodzi bardzo dużo kobiet... W każdym bądź razie w poniedziałek o 8:00 rano na czczo stawiam sie na oddziale....
betichw - Nie 24 Lut, 2008 23:25

Ple Ple trzymam kciuki za Was Smile buziaki i powodzenia jutro:) juz sie pewnie nei mozesz doczekac tej 8.00 Smile cool cool cool
Poranna - Pon 25 Lut, 2008 08:26

Ple Ple, mam nadzieję, że CC przeprowadzili sprawnie i że już masz w ramionach swoje Małe Szczęście! ściskam ciepło cmok cmoknięcie


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group