Pogaduszki szydełkowe - CENY WYROBÓW SZYDEŁKOWYCH
Asia S. - Śro 23 Maj, 2012 08:22
Temat rzeka. Zgadzam się, że same uczymy klienta cen. Kiedyś zwróciłam uwagę jednej z pań, że ceny za jakie sprzedaje swoje rękodzieło są bardzo zaniżone. Dlaczego nie docenia sama swojej pracy? Odpowiedziała, że potrzebuje pieniędzy na życie. Nie wdawałam się w dyskusję, ale jak koszt materiału na serwetę przewyższa cenę za jaką sprzedaje gotowy wyrób to co kradnie te nici?
kabyr - Śro 23 Maj, 2012 11:24
| Asia S. napisał/a: | | Nie wdawałam się w dyskusję, ale jak koszt materiału na serwetę przewyższa cenę za jaką sprzedaje gotowy wyrób to co kradnie te nici? |
Asiu ta pani robi z zapasów,
które zrobiła lata temu.
Też zapewne pruje swoje "domowe" dzieła,
aby odzyskać nitkę na nowe produkty.
To jest niestety życie.
ciapara - Śro 23 Maj, 2012 11:26
To jest załamujące. Powinna poleciec minimum po aktualnych cenach materiału. Plus jakies roboczo godziny...
Asia S. - Śro 23 Maj, 2012 11:51
| kabyr napisał/a: | | Asia S. napisał/a: | | Nie wdawałam się w dyskusję, ale jak koszt materiału na serwetę przewyższa cenę za jaką sprzedaje gotowy wyrób to co kradnie te nici? |
Asiu ta pani robi z zapasów,
które zrobiła lata temu.
Też zapewne pruje swoje "domowe" dzieła,
aby odzyskać nitkę na nowe produkty.
To jest niestety życie. |
i tym samym psuje rynek rękodzielniczy
Kelmuska - Śro 23 Maj, 2012 11:54
Najlepiej jednak robić dla siebie. Nie jest to tanie hobby, ale oddawać za bezcen jest bezsensowne.
szydeleczko - Śro 23 Maj, 2012 14:25
witam, hobby to nie jest tanie ale efektowne nie wszyscy to doceniaja bo sami by sie za marne pieniazki nie podjeli pracy a poza tym zalewaja nas maskowe produkcje maszynowe ale szczerze mowiac jesli sama umiem zrobic cos na drutach lub szydelku nie kupuje tych tanich bo nie sa nic warte nici nie wiadomo z czego i jak to prac = badzcie d umne ze umiecie cos zrobic i jesli znajdzie sie osoba umiejaca docenic Wasze dzielo i wklad to SUPER
czeremcha - Śro 23 Maj, 2012 16:10
| Asia S. napisał/a: | | i tym samym psuje rynek rękodzielniczy |
Może po prostu nie ma z czego żyć?
Cóż, jeśli robić coś na zamówienie, to po prostu trzeba uzgodnić cenę. Jeśli dobra - to robić, jeśli nieodpowiednia - nie podejmować się...
Mam całkiem inny dylemat, ale tez jakby dotyczący wartości włożonej pracy - i docenienia jej... Zrobiłam sweterek /za darmo i z mojej włóczki, bez żadnej okazji/ dla synka przyjaciółki - po trzech tygodniach poprosiła o dodatkowy guzik, "bo się gdzieś urwał". Myślę o zrobieniu czegoś dla jej córeczki - bo mam odpowiednią włóczkę, nieodpowiednią dla mnie - ale jestem prawie pewna, że wrzuciłaby go do pralki z innymi rzeczami i wyciągnęłaby rozciągnięty flak.
Jest sens robić prezent?
Ania
Kelmuska - Śro 23 Maj, 2012 16:23
Czeremcha ja kilka razy robiłam takie prezenty dla córeczki kuzynki, ale jak zauważyłam, że niczego nie założyła, to przestałam. Szkoda pracy i czasu, jak ktoś nie potrafi tego docenić. Z kolei dla innej małej damy robię, ponieważ jej mama ubiera ją w każdy ciuszek, który dostanie ode mnie i to jest bardzo miłe. Jeżeli ktoś zacznie wykorzystywać twoją dobroć, to będzie to robił cały czas. Musisz więc sama zdecydować co dalej.
Orijanna - Śro 23 Maj, 2012 16:23
| Kelmuska napisał/a: | Najlepiej jednak robić dla siebie. Nie jest to tanie hobby, ale oddawać za bezcen jest bezsensowne.  |
Popieram w całej rozciągłości. Wyjątkiem są tylko te osoby, dla ktorych liczy się każda złotóweczka zarobiona na sprzedaży, bo zmusza do tego życie.
ciapara - Śro 23 Maj, 2012 17:31
czeremcha, powiedz ze dokupi sobie z pewnoscia brakujacy guzik w pasmanterii a jak nie taki sam to moze podobny
Ceny ubranek dla dzieci sa b wysokie. Mozna zrobic komus prezent ale nie mozna dac sie wykorzystywać. Na takie "przebojowe" osoby nie ma rady. Trzeba spławić bo inaczej jak drzwi sie zamknie to oknem wlezą.
Kelmuska, masz rację jak ktos docenia taki prezent to warto robić, ale nie jak traktuje to jako powinnosc!!!
Orijanna, tez masz w sumie racje. Jak nie ma z czego zyc taka osoba i sprzeda cos wykonanego z zaradnie pozyskanego materiału to samo broni się przecież prawda???
czeremcha - Śro 23 Maj, 2012 17:51
| Kelmuska napisał/a: | Musisz więc sama zdecydować co dalej.  |
Chyba już zdecydowałam W planie miałam szycie jakichś sukieneczek, bluzeczek i spódniczek, ale skoro mama nie prasuje dzieciom ciuszków - to żal będzie patrzeć na falbaneczki jak psu z gardła wyciągnięte... A z syntetyków dzieciom szyć nie będę!
Ania
ciapara - Śro 23 Maj, 2012 17:54
czeremcha, tez uwazam ze syntetyki to nie dla dzieci
cobrad - Śro 23 Maj, 2012 22:03
Otóż to - daj kurze grzędę to sobie cały kurnik przydzieli, taka prawda. Są osobny potrafiące docenić, a są takie, nastawione na daj i jeszcze wyciągające ręce.
A co do zaniżania cen - dokładnie tak, życie nie głaszcze po głowie, a przynajmniej nie wszystkich. I mimo iż zaniżanie cen strasznie irytuje, to czasami trzeba zrozumieć.
Orijanna - Śro 23 Maj, 2012 22:28
Ja też mam taką jedną larwę, która wyciąga ręce. Dostanie coś konkretnego, ale marudzi, że jeszcze nie do końca o tym myślała albo żąda poprawek (oczywiście wszystko w ramach prezentu).
Teraz jak się dowiedziała, że robię sobie obrus, to mówi, że ona też poprosi. Jak odpowiedziałam, że mam niewiele czasu, ona wspaniałomyślnie na to, że poczeka i dodała, że skoro robię sobie po pracy, to z moim wolnym czasem nie jest aż tak słabo jak mowię hahaha
Tym razem byłam asertywna-odmówiłam
A laska jest w skrócie:
-namalowałam obraz to chciała zmienić kolor ramy, bo jej do szafek nie pasował, ramy nie zmieniłam, więc wielki obraz poleciał gdzieś do pieca albo szpargałowni, bo już nie wisi
-zrobiłam komin-też źle, bo wydawało jej się, że będzie lepiej wyglądać w kominie-poprosiła przerobić na szalik (też uległam)
-poleciał do niej kiedyś obrusik-z raz go widziałam na stole, bo ponoć za mały, za długi, za wąski i nie wiem co jeszcze...teraz woła obrus wielki z 100cm promień, bo stół ma spory hahahha
Pokazałam jej stronki, gdzie w Polsce za drobne 500zł może sobie taki kupić (nie narzeka na brak kasy), ale oburzyła ją cena. Nie dziwne-skoro przywykła do prezentowej darmochy
Podsumowując - niektóre jamochłony nie zasługują na prezenty
ciapara - Czw 24 Maj, 2012 07:39
Orijanna, znałam kiedyś taka osobę. Jej potrzeby różnych rzeczy były wieksze niż... moje własne... gdybym uległa temu zapotrzebowaniu ciągłemu nie wygrzebałabym się spod stosu poprawek, szycia i innych rzeczy jakie małabym zlecone. Jednym słowem kopciuch do roboty!
Frida - Czw 24 Maj, 2012 10:13
Asertywność to podstawa. Począwszy już od ósmej klasy podstawówki, przez kilka lat zarabiałam robiąc koleżankom ciuszki na drutach, obrabiając chusteczki do nosa (kiedyś używało się chusteczki z tkaniny), jakieś serwetki, ciuszki dla dzieci, ot różności, zawsze za pieniądze, wcześniej uzgadniałam kwotę.
Teraz niezbyt dużo, ale systematycznie coś do domu robiłam i robię, więc spotykam się z propozycją zrobienia serwetki czy zazdrostki. Zawsze odmawiam i zachęcam do samodzielnej pracy.
cobrad - Czw 24 Maj, 2012 23:18
Problem w tym, że tacy często mimo uzgadnianej ceny i tak przy płaceniu strasznie kręcą nosem - miałam taką jedną panią, była świadoma ceny, sama wybrała włóczkę ze sklepu internetowego więc cenę materiału także znała, podałam jej na początku łączną cenę i się zgodziła ( pokłony potem:P ), a jak miała odebrać to mi mówi, że na allegro taniej widziała. Tyle mojego, że honorowo wzięła. Ale sam fakt irytuje nieco.
Mariola - Wto 24 Lip, 2012 09:07
dziewczyny ile zacenic za spodniczke falbaniasta dla dziecka
ciapara - Wto 24 Lip, 2012 09:56
z materiałem zuzytym co najmniej 60-70 zł
tak sadze
Kelmuska - Wto 24 Lip, 2012 10:03
| ciapara napisał/a: | | z materiałem zuzytym co najmniej 60-70 zł |
ja myślę, że bez materiału za tyle. Spódniczka pochłania dużo nici, więc sam ich koszt jest duży no i pracy też trochę trzeba w te falbanki włożyć.
Asia S. - Wto 24 Lip, 2012 10:12
| Kelmuska napisał/a: | | ciapara napisał/a: | | z materiałem zuzytym co najmniej 60-70 zł |
ja myślę, że bez materiału za tyle. Spódniczka pochłania dużo nici, więc sam ich koszt jest duży no i pracy też trochę trzeba w te falbanki włożyć.  |
Myślę, że cena będzie zależna od ilości nici. na pewno nie mniej niż 50 zł za robociznę.
Asia S. - Wto 24 Lip, 2012 14:00
Pomóżcie z wyceną pracy. Mam przedłużyć bluzeczkę szydełkową, rękawy i korpus myślę, że ok. 10 cm . Nitka moja. Ile mam powiedzieć?
Debra - Wto 24 Lip, 2012 14:08
a spódniczkę ok 150,
ciapara - Wto 24 Lip, 2012 14:16
Asia S., koszt materiału plus ustal sobie cene za godzine pracy zobacz jak to wyjdzie i podsumuj. Koniecznie ustal cene zanim zaczniesz prace.
Asia S. - Wto 24 Lip, 2012 14:30
ciapara, myślisz, że 30 zł za robociznę to oki?
|
|
|