Pogaduchy - ciaza
maranta - Sob 28 Gru, 2013 18:28
Madzia - Sob 28 Gru, 2013 20:11
Twoi rodzice muszą się teraz przyzwyczaić to tej myśli, potem z pewnością zaczną się cieszyć.
Grażyna - Sob 28 Gru, 2013 21:20
Dziewczyny mają rację. Dobrze piszą...
Ja, jako mama, przeżywałam to rok temu. Wiadomo, szok dla mnie był ogromny, dla męża była to wprost masakra, bo mieliśmy inne plany związane z córką. Chcieliśmy, by najpierw skończyła studia, podjęła jakaś sensowną pracę, słowem ułożyła swoje dorosłe życie, usamodzielniła się, a dopiero potem myślała o ślubie i dziecku. Stało się inaczej.
Najmniej obaw młodzi mieli w stosunku do mnie, więc pierwsza się dowiedziałam, potem we troje ustaliliśmy strategię i poinformowaliśmy męża oraz rodziców chłopaka. Zadowolony mąż nie był, mama chłopaka też nie. Mąż mój nawet zamilczał na dwa dni. Kompletnie się nie odzywał. Medytował. Martwił się. Przegryzał problem.
Studia córka musiała przerwać. Do tej pory ma tylko licencjat, bo najpierw ciąża, potem problem, kto będzie zajmował się dzieckiem, gdy ona będzie na uczelni, potem okazało się, że magisterskich zaocznych nie ma, bo nie ma chętnych studentów, są tylko dzienne, ale z nich skorzystać nie może, bo jest dziecko. I tak w koło. Obie babcie jeszcze dość młode, pracują i nie mają czasu na chowanie dziecka.
Wnusio jest uroczy i tak słodki, że mąż obecnie nie wyobraża sobie życia bez niego. Chętnie się nim opiekuje, gdy młodzi chcą gdzieś wyskoczyć. Sam wyszukuje w marketach tańszych pieluch i promocji na inne dziecięce artykuły. Widzę, że mąż jest dumnym dziadkiem. A ja? Uwielbiam wnusia, chociaż muszę powiedzieć, że ze słowem "babcia" jeszcze się nie identyfikuję, trudno mi się przyzwyczaić.
Moja mama, czyli prababcia była okropnie zła, bo jedna wnuczka ma dwoje dzieci i żyje już 7 lat bez ślubu i druga wnuczka ma dziecko bez ślubu. Powoli przestaje truć młodym ale wiadomo, że zła będzie długo, bo młodzi żyją "nie po bożemu".
izetta - Nie 29 Gru, 2013 08:49
mala100gosia, brawo, brawo zobaczysz jak oszaleją na punkcie maluszka, jak już przyjdzie na świat. Ja nie wiem jak to dzieciaczki robią, ale jak tylko już są to normalnie wszyscy dostają na głowę z radości, na ich punkcie dbaj o siebie teraz no w sumie o waszą dwójkę
bogusia1255 - Czw 02 Sty, 2014 20:15
Gosiu mimo że to przyjęli może bez wielkiego entuzjazmu to u wierz że po urodzeniu wnusia (wnuczki ) zajmie całe ich jesestwo. GRATULACJE.
Awenturyn - Sob 04 Sty, 2014 19:10
Gosiu no to gratulujemy i czekamy na szczesliwe rozwiązanie
prawda "maranciaki"
mala100gosia - Sob 04 Sty, 2014 21:48
Dziekuję na razie wszystko jest u mnie ok i niech tak pozostanie Juz nie mogę się doczekac kolejnego USG bo fantastycznie jest widzieć tego małego "ufoludka", który sobie rośnie w moim ciele
AlaJ - Sob 04 Sty, 2014 21:48
Ano czekamy. No i chcemy się dowiedzieć jak najszybciej czy to chłopczyk, czy dziewczynka, no i KIEDY?
mala100gosia - Nie 05 Sty, 2014 08:27
AlaJ, na to jeszcze czas, natomiast termin ma być lipcowy - 19 lipca
AlaJ - Nie 05 Sty, 2014 11:12
No wiem, że jeszcze za wcześnie na określenie płci , ale pewnie wszystkie będziemy czekać z niecierpliwością.
Urodzisz mniej więcej w dwa lata po naszej wnuczce, która jest z 27 lipca.
Oj, mały łobuz już z niej, ale babcia nieustająco zachwycona .
mala100gosia - Nie 05 Sty, 2014 14:55
AlaJ, wiesz to prawie na moje urodziny i mojej nieżyjącej babci ja z 11 a bacia z 10 lipca
nismon - Nie 05 Sty, 2014 21:27
Gosiu gratuluję !!!Niczym się nie martw teraz,bo wszystko się z czasem ułoży,a na ślub i resztę konwenansów nigdy nie jest za późno...
małgośka - Wto 07 Sty, 2014 13:35
Gosiu, kochana gratuluję.
Trzymam mocno kciuki za szczęśliwy przebieg ciąży i poród.
Będzie dobrze, tylko dbaj o siebie.
mala100gosia - Czw 06 Lut, 2014 08:53
Moje drogie, czy zdarzyło się wam, że podczas ciąży mając lekki katar (zawsze tak mam jak jest mroźne powietrze) pękały wam naczynka krwionośne w nosie ? Nie wiem, czy iść z tym do lekarza, bo wydaje mi się to niczym ważnym, ale wolę na wszelki wypadek zapytać.
izetta - Czw 06 Lut, 2014 09:04
mala100gosia, ja z młodszym synem byłam przeziębiona. Lekarka powiedziała, ze mogę raz dziennie przez 4-5 dni wypić rozpuszczalny U sarin, ale bardzo ważne ze UPSARIN a nie UPSARIN C, ten zwykly mogę, ten drugi nie
LucynaM - Czw 06 Lut, 2014 09:13
zdarzało się zwiększa ci się powoli objętość krwi i naczynka krwionośne są bardziej osłabione
mala100gosia - Czw 06 Lut, 2014 09:28
ok dziękuje za odpowiedź, a brzuszek sobie rośnie, choć na razie nadal jest jeszcze mało widoczny gdy się ubiorę. Jednak myślę, że w ciągu najbliższych tygodni jego objętość wzrośnie bo w ciągu 2 tygodni wyraźnie parę luźniejszych rzeczy, zaczęło się na mnie opinać. W końcu 17 tydzień
maranta - Czw 06 Lut, 2014 09:54
| izetta napisał/a: | | Lekarka powiedziała, ze mogę raz dziennie przez 4-5 dni wypić rozpuszczalny U sarin, ale bardzo ważne ze UPSARIN a nie UPSARIN C, ten zwykly mogę, ten drugi nie |
Przy przeziębieniu tak, o ile oczywiście lekarz w czasie ciąży zezwoli.
Jednak przy pękających naczynkach Upsarin jaki i każdy inny lek z grupy salicylanów (aspiryna, asprocol, polopiryna, upsarin itp.) są niewskazane.
W niektórych wypadkach leki z tej grupy mogą nawet krwotok wywołać.
Nie są wskazane przed operacją, po wyrwaniu zęba, w czasie miesiączki gdy są obfitsze krwawienia (choć na ból często świetnie pomagają).
Na pękające naczynka dobre jest coś w stylu rutinoscorbinu.
Jednak, ponieważ jesteś w ciąży, to lepiej wszystko konsultować z lekarzem
mala100gosia - Czw 06 Lut, 2014 10:50
zdecydowanie każdy lek omawiam z lekarzem ogółem na lekkie przeziębienie mam zalecony rutinoscorbin i wapno, więc nie planuje brać nic ponadto, ale chciałam wiedzieć czy jest to coś powszechnego z tymi naczynkami, czy mam od razu biegnąć do lekarza, a kontrole mam w przyszłym tygodniu
mala100gosia - Czw 06 Mar, 2014 21:47
Ja znowu z dziwnym pytaniem Czuje się dobrze, a dziś byłam na usg i nie licząc faktu, że akurat dziecko wypieło się na rodziców i nie wiele było widać to lekarz zwrócił uwagę mi, ze mam starasznie napięty brzuch (dokładnie chodziło o mięśnie) i bym brała nospę do wtorku - kolejnej wizyty usg.
W związku z tym zastanawiam się, czy to nie wynik stresu, ponieważ w ostatnich dniach miałam sporo różnych załatwień i nerwów, a popołudniu zrelaksowałam się i brzuch był wyraźniej miększy. Czy coś podobnego spotkało i was podczas trwania ciąży ? Bo nie wiem, czy mam jakoś specjalnie sie tym przejmowac czy brać nospę jak zalecił lekarz i po prostu starać sie zrelaksowac i tylę
czeremcha - Czw 06 Mar, 2014 22:13
Powiem tak - w obu ciążach miałam skłonność do napinania się macicy. Wystarczyło wykonać jakiś szybszy ruch, przyśpieszyć kroku, wstać z fotela...
W pierwszej ciąży - nie zgłaszałam tego lekarzowi, w drugiej - tak. Położono mnie na 5 tygodni do szpitala... Tzn. położono na krócej, ale po dwóch tygodniach zalecono odstawienie leków, które brałam w szpitalu - i zaczęły się regularne skurcze. W 7 miesiącu. Na szczęście udało się wyhamować akcję porodową, zostałam w szpitalu na następne 3 tygodnie.
Może w pierwszej ciąży miałam szczęście, może /a raczej - na pewno/ powodem kłopotów w drugiej był niewłaściwy tryb odstawiania leków /nie zalecono stopniowego odstawiania, pamiętam że pielęgniarka się dziwiła/ - ale tak czy inaczej - warto uważać.
Ciąża jest czasem, kiedy powinno się ze sobą obchodzić jak z jajkiem. W końcu jest się inkubatorem na dwóch nogach
Ania
mala100gosia - Czw 06 Mar, 2014 22:21
Wiem wiem, ale skoro ginekolog robiący usg nic więcej mi nie mówił to chyba nic takiego, ale zgłosze to lekarce prowadzącej
stonesik - Pią 07 Mar, 2014 08:28
Oczywiście zgłoś lekarce i pytaj, pytaj,pytaj jak tylko masz jakieś wątpliwości! Ja miałam problematyczną pierwszą ciążę i pomimo, że druga przebiegała raczej spokojnie to wręcz zasypywałam pytaniami mojego lekarza:) Nospę spokojnie możesz przyjmować, ja przyjmowałam przez większość czasu. faktycznie działa rozkurczowo i obniża napięcie mięśni. Dbaj o siebie (później nie będziesz miała na to czasu) jak o drogocenny klejnot, i duuuużo odpoczywaj
siebusania - Pią 07 Mar, 2014 08:55
ja tez tak miałam tylko u mnie to wynik stresu był w moim przypadku nie było na to rady, tak wyszło trudny czas i tyle
mala100gosia - Pią 07 Mar, 2014 15:29
siebusania, no u mnie najwyraźniej też bo ostatnie parę dni miałam pełe róznych spraw do załatwienia, a więc i stresów by wszystko poszło jak należy.
|
|
|