Pogaduchy - RZUCAMY PALENIE
szajka - Nie 04 Sty, 2009 09:30 Temat postu: RZUCAMY PALENIE chcialam sie dowiedziec czy jest tu jeszcze ktos kto zmaga sie z tym fatalnym nałogiem.
Jak sobie radzi
czy wspomagacie sie czyms?
ja nie pale 1dzien 18h i 30 min.... dla mnie to juz wielki sukces.
niczym sie nie wspomagam bo w preparaty z nikotyną nie wierze. jak mozna leczyc uzaleznienie nikotynowe tą wlasnie substancją. to bez sensu
pomogla mi natomiast książka Allana Carra "Łatwy sposób na rzucenie palenia"
(mam w pdf, moge przeslac jak ktos chce)
95% ludzi po przeczytaniu książki poprostu juz nie pali..... tak poprostu.... bez stresu i bez problemu i co najwazniejsze nie potrzebna do tego Silna Wola
niesamowita prawda?
Mam nadzieje ze znajdzie sie ktos jeszcze
milamirka - Nie 04 Sty, 2009 10:59
Witam mam ten sam problem z rzuceniem od nowego roku mialam rzucic ale to jest silniejsze odemnie moze poprosze ta ksiazke moze cos mi da bo nie wierze w nic nawet bylam na Hozej na odtruwaniu tez nic nie dalo po 2 mies zaczelam znowu palic nie mam silnej woli
moslamawe - Nie 04 Sty, 2009 11:12
to ja tez bardzo poproszę o książkę
jola373 - Nie 04 Sty, 2009 11:34
szajka, jeśli rzeczywiście pomaga - to i ja poproszę
Madzia - Nie 04 Sty, 2009 12:06
Mnie pomógł rezonans magnetyczny, wszystkim polecam. 50 zł i po sprawie.
Paliłam jakieś kilkanaście lat, a świat bez papierosów jest piękniejszy, jestem bardzo szczęśliwa, że mi się udało. Teraz mi strasznie wstyd, że kiedyś byłam takim śmierdziuchem.
Nie palę 2,5 roku.
Znalazłam też mnóstwo porad w internecie, na pewno warto skorzystać, nawet jeśli wydawałoby się to głupie.
I proponowałabym dołączyć do Szajki, wzajemne wspieranie może wiele zdziałać.
Szajka będę mocno trzymać kciuki za Ciebie!
milamirka - Nie 04 Sty, 2009 13:09
| Madzia napisał/a: | Mnie pomógł rezonans magnetyczny, wszystkim polecam. 50 zł i po sprawie.
Paliłam jakieś kilkanaście lat, a świat bez papierosów jest piękniejszy, jestem bardzo szczęśliwa, że mi się udało. Teraz mi strasznie wstyd, że kiedyś byłam takim śmierdziuchem.
Nie palę 2,5 roku.
Znalazłam też mnóstwo porad w internecie, na pewno warto skorzystać, nawet jeśli wydawałoby się to głupie.
I proponowałabym dołączyć do Szajki, wzajemne wspieranie może wiele zdziałać.
Szajka będę mocno trzymać kciuki za Ciebie!  |
to masz silna wole wielkie brawa za to bo ja zaczelam po nim palic znowu
Mao - Nie 04 Sty, 2009 13:12
Ja nie palę już 6 lat z czego się bardzo cieszę , a moją receptą na rzucenie palenia była po prostu ciąża potem już nie zapaliłam ,choć fajki śniły mi się po nocach.
Palaczem jest się do końca życia i potrzeba niestety mocnego postanowienia i nie ulegać koleżankom przy kawce mam tego świadomość ,że jakbym zapaliła i przełamała ten pierwszy wstręt po tak długim nie paleniu paliłabym znowu .Wiem co mówię bo miałam już okresy 2 letniego niepalenia i przez głupotę cieniutki ,elegancki papierosek przy kawce, trud został zniweczony
Życzę wytrwałości i trzymam kciuki -każdy sposób jest dobry ,który kończy się sukcesem i dla każdego może być inny.
szajka - Nie 04 Sty, 2009 13:49
Mao mnie nawet 2 ciąża nie powstrzymała./...
jedne z zasad uwalniania sie:
po 1 bez zadnych wspomagaczy
po2 bez silnej woli !!!
no poprostu nie pale
mysle o fajkach naprawde.... ale juz nie tak ze "musze zajarac bo oszaleje"
ksiazke najlepiej na raz przeczytac, ja zaczelam wieczorem wiec nie dalam rady. i rano doczytalam drugą połowe. no i trzeba palic w trakcie czytania jak ma sie chec bo potem juz nie bedzie mozliwosci
stad mozna sciagnac ksiazke
mam nadzieje ze link zadziala, sciagalam w sylwestra
http://rapidshare.com/fil...nie_palenia.rar
naprawde przeczytajcie uwaznie, nie zniechecajcie sie powtorzeniami.... to klucz do sukcesu
ni ebylam w stanie sobie odmowic papierosa po jedzeniu, przy wyjsciu do sklepu no naprawde mnie skrecalo, jak zapomnialam fajek to kupowalam nastepne bo bym nie wytrzymala. jak Ł mi chcial zabrac to wpadalam w szał a teraz?
LUZ.... no nie pale.... i ciesze sie z każdej godziny
zonieczka - Nie 04 Sty, 2009 14:43
rzuciłam z dnia na dzień wieczorem wypaliłam ostatniego z paczki, a dodam że paliłam ponad paczkę dziennie, następnego dnia już nie kupiłam i tak 5 lutego minie mi 6 lat jak nie palę
szajka - Nie 04 Sty, 2009 14:46
o matko zonieczko no to gratulacje
ja sie ciesze narazie moimi godzinami.... za kwadrans bedzie 48h... rowne 2 doby
i czytajac ta ksiazke, tez w momencie gdy napisane bylo ze nadszzedl czas na ostatniego... i spojrzalam w paczke i okazalo sie ze to ostatni w paczce
mam jeszcze jedną, nieotwartą, lezy w kuchni w szafce.... tak na wszelki.... zreszta przeciez nie wyrzuce 10pln do kosza a nie mam komu oddac czy odsprzedac...wiec narazie będą leżec
zonieczka - Nie 04 Sty, 2009 14:52
zapomniałam napisać że od tamtej pory nie zapaliłam ani raz i wcale mnie nie ciągnęło a wcześniej próbowałam kilka razy rzucić , no i oczywiście wszyscy w moim otoczeniu palą
trzymam bardzo mocno kciuki za wszystkich rzucających
NAPRAWDĘ WARTO!!!
Elżbieta P. - Nie 04 Sty, 2009 15:06
życzę powodzenia każdemu kto chce pozbyć się nałogu palenia papierosów.
W lutym minie 9 lat jak nie palę i jestem z tego powodu bardzo zadowolona, przestałam palić też z dnia na dzień, nie było łatwo, ale dałam radę i wiem, że jest to możliwe!!!
ida - Nie 04 Sty, 2009 16:12
Jak to z nałogami bywa - tylko nielicznym się udaje - rozstać z nimi na dobre. Po niemal 10 latach niepalenia, splot różnych okoliczności sprawił, że wróciłam do papierosów. Wróciłam na kolejne 5 lat. Szczęśliwie od sierpnia minionego roku znowu jestem wolna od nałogu. Czy nigdy już nie zapalę? Doświadczeni ludzie mawiają; "nigdy nie mów nigdy".
Pomyślałam sobie, że każdy dzień bez palenia jest dobry i ważny. A jeśli kiedyś znowu .... cóż...
Nie stosowałam żadnych wymyślnych metod, po prostu - nie palę i choć z "zapasów" pozostały dwie paczki papierosów to nie kuszą mnie.
O korzyściach z niepalenia chyba nie ma co przekonywać? Dla mnie najważniejsze; ubrania, włosy, mieszkanie(paliłam w domu) - mają innych zapach. Mówiąc wprost - nie śmierdzą. Zyskalo też zdrowie i kieszeń, co nie jest bez znaczenia
Życzę powodzenia i wytrwałości, warto!
maranta - Nie 04 Sty, 2009 17:07
| szajka napisał/a: | | mam jeszcze jedną, nieotwartą, lezy w kuchni w szafce.... tak na wszelki.... zreszta przeciez nie wyrzuce 10pln do kosza a nie mam komu oddac czy odsprzedac...wiec narazie będą leżec |
Może masz jakichś nieproszonych gości w którejś doniczce, możesz wybebeszyć papierola, posypać tym ziemię i podlać, ewentualnie wywar zrobić i tym podlać i patrzeć jak fajnie zdychają ewentualni lokatorzy
szajka - Nie 04 Sty, 2009 17:13
hahaha dzieki Maranta.... czyli tak czy siak sie nie zmarnują
ja nie umialam rzucic "ot tak"... wiec przeczytalam książkę.... nie wierzyłam... a nie zapalilam juz 2 doby.... wczesniej jak mi sie chcialo to mi sie chcialo i koniec... nawet jakby mi ktos powiedzial ze mi ten papieros w buzi wybuchnie to i tak bym go zapalila bo mi sie chcialo i koniec, nie umialam sie powstrzymac
ta ksiązka poprostu za sprawą wielu powtorzen (jak mantra jakas) wbija ci do glowy kilka waznych rzeczy i zachowan i to naprawde sprawia ze nie che sie palic. nie potrzeba sie meczyc ani miec poczucia ze cos sie traci.... wrecz przeciwnie ja zyskuję
poki co ciesze sie z kazdego z 16-stu niewypalonych papierosów....
Madzia - Nie 04 Sty, 2009 17:49
Ja po wyjściu z gabinetu wyrzuciłam co miałam przy sobie, fajki, zapalniczkę od razu, a w domu wszystkie popielniczki.
Przez dłuższy czas nie paliłam wcale, potem czasem sobie pozwalałam, w niczym mi to nie przeszkadzało, bo to co wydawało się pyszne okazywało się wstrętne. Wyznaczyłam sobie limit, że mogę zapalić tylko 1 ma miesiąc. Z czasem całkiem przestało mnie to pociągać.
Szajka wyrzuć to co masz w domu, 10 zł to nic w porównaniu z korzyściami jakie osiągniesz, nie ma czego żałować.
Ja uważam, że wspomagacze są ok, wszystko co może pomóc jest dobre, ale te reklamowane, bardzo drogie środki z nikotyną. Odpowiednia dieta też pomaga, i najlepiej nie pić alkoholu i kawy (to nie zawsze możliwe).
Najważniejsze, że jest możliwe do zrobienia i naprawdę warto!
jaga48 - Nie 04 Sty, 2009 17:53
Na przełomie stycznia i lutego minie lat 17 jak nie palę.
Nic na siłę!!! Po prostu trzeba mieć wewnętrzne przekonanie , że tego właśnie się chce.
A żeby było śmieszniej, powiem wam, ze papierosy zawsze miałam w pracy w biurku... Kto wie, gdyby ich nie było?...
Powiem szczerze, było mi wstyd,kiedy razu pewnego, chcąc zapalić musiałam stanąć na stacji w Krzyżu koło wydzielonego miejsca z napisem WC!!!
Wszystkim chcącym rzucić palenie, życzę powodzenia !!
szajka - Nie 04 Sty, 2009 18:08
Madziu nie wyrzuce bo to jest dla mnie motywujące i tak jakby daje mi poczucie bezpieczenstwa i umacnia w tym ze nie pale nie dlatego ze nie mam... nie pale pomimo tego ze moge
nikotynowa terapia zastepcza to bzdura
a w rezonans jakos nie wierze.... probowalam go wykorzystac w alergii i nie pomoglo
a ogolnie wspomagacze to tylko przeniesienie nalogu na co innego. ile ludzi uzaleznia sie od gum i tych tabletek... bo dalej sa uzalenieni od nikotyny... moim zdaniem to nie jest wyjscie
poki co zrobilam sobie skarboneczke, i wrzucilam juz pierwsze 7pln oszczednosci
bede miala na wloczki, gazetki i jakies przysmaki
szajka - Nie 04 Sty, 2009 18:10
milamirka, momslave, Jolu..... jak tam? sciagnelyscie ksiazke?
naprawde warto ją przeczytac, przeciez oprócz czasu nie macie nic do stracenia... a tylko sam zysk
milamirka - Nie 04 Sty, 2009 19:08
| szajka napisał/a: | milamirka, momslave, Jolu..... jak tam? sciagnelyscie ksiazke?
naprawde warto ją przeczytac, przeciez oprócz czasu nie macie nic do stracenia... a tylko sam zysk  |
nie wiem dlaczego ale u mnie wyskakuje blad
szajka - Nie 04 Sty, 2009 19:53
mirka napisz mi maila na PW to ci wysle, to ma spakowane 2.93mb spokojnie przejdzie
Zula - Nie 04 Sty, 2009 21:53
http://rapidshare.com/fil...nie_palenia.rar
poprawiłam link
szajka - Nie 04 Sty, 2009 22:01
dzieki Zula, dopiero teraz zauwazylam, faktycznie nie podkreslilo sie wszystko
moslamawe - Pon 05 Sty, 2009 08:25
książkę ściągnęłam jest tu jakby był ktoś chętny w folderze ksiązki
http://chomikuj.pl/moslamawe
stora - Pon 05 Sty, 2009 21:24
Paliłam 30 lat, nalogowo, bez umiaru. Mija właśnie 13 lat jak nie palę. Wszystko co powoduje blokadę psychiczną, pomaga. Mnie pomógł strach...... kiedy wieczorem otwierałam trzecią paczkę. Przestraszyłam się, nie na żarty. Następnego dnia w południe ( zwolniona z pracy, na ten szlachetny cel) jechałam do Łodzi, gdzie p.dr. zakładała magnesiki w małżowinę uszną.( coś w rodzaju blokady-sygnał z utworzonego ośrodka łaknienia tytoniu wychodzi, ale jest blokowany i nie ma odzewu, więc nie ma konieczności sięgnięcia po papierosa) Jechałam tam z przeświadczeniem, że mi pomogą. I pomogli. Wracając nie pomyślałam nawet o papierosie. Śniłam, że palę ( mąż palił), lubiłam zapach tytoniu ( nie drażnił mnie ), ale samej nie chciało mi sie palić. I jeszcze jedno. Ostrzegano, przed zamiennikami. Żadnych paluszków, cukierków itp. No i nie stosowałam. Dzisiaj jestem wolnym człowiekiem. Nie wpakowałam się w żaden inny nałóg, a co najważniejsze, nawet nie myślę o zapaleniu papierosa. W/g mnie to nie silna wola, to wewnętrzna blokada psychiczna pomaga w zwalczaniu tego nałogu.I świadomość, że to szkodzi.
Ale jak teraz jedzonko smakuje
|
|
|