To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Koty - Czy Twój kot również nie daje Ci spać ?

Jolmira - Pią 17 Cze, 2005 09:09
Temat postu: Czy Twój kot również nie daje Ci spać ?
Jak go odzwyczaić? Ostatnio wstaję już o 4 nad ranem....... nie daje mi spać moja Pysia, szaleje, żeby tylko zwrocić na siebie uwagę.
A jak Wy sobie z tym radzicie?

barbara 1 - Pią 17 Cze, 2005 09:38

Co do kotów to zbytnio się nie orjętuje.Mam za to psa «Misia»staruszka ma ok.16 lat i już od tygodnia wybiera sie «do aniołków» Crying or Very sad Jest to duże psisko typu kundel rasy wilczór.Jak go zabraknie będzie straszna pustka.Nic nie je od tygodnia,zledwością coś tam pije,poprostu przyszedł czas na niego.Nie wiem jak mój mały synus to przeżyje.

[ Dodano: Pią 17 Cze, 2005 ]
Dziewczyny sorki pomyliłam sobie stronki Embarassed

maranta - Pią 17 Cze, 2005 10:10

Oj, Basiu, będzie ciężko Sad
Ja zawsze po każdym stworzaku strasznie płakałam. Mój Puszek- ukochany kundelek- odszedł już 6 lat temu a wciąż mi go brakuje Sad
Na początku cały czas ryczałam, choć było wiadomo, że pies już nie wyzdrowieje, jednak nie mogłam się z tym pogodzić.
Nadal często go wspominam, a przecież mam już Colę i dwie kotki...

A jeśli chodzi o szaleństwa kociszonów... to ja mam ten komfort, że Kizia i Mizia mają w nocy do dyspozycji starą łazienkę, kuchnię i korytarz i jeśli szaleją to tam...
Kiedyś Mizia uparła się spać ze mną a raczej na mnie... no dokładnie to na mojej szyi.
Stwierdziłam, że taki koci zmoryzm mi nie odpowiada Wink
Teraz przez tydzień po sterylizacji też spała ze mną i też o 4-tej rano pobódka...
Operacja, operacją a kot pełen chęci do zabawy i szaleństwa.

Na dodatek ostatnio uniwersalny narzeczony moich kocich dziewczyn- bezpański zapłotowicz, Smutny, nauczył się włazić na mój balkon i o 1- szej, 2- giej w nocy łazi po parapecie mojego okna i miauczy. Mam dość tych kocich serenad Very Happy

Rockgirl_Madzik - Pią 17 Cze, 2005 11:42

Moje kocurki sa młodziutki i strasznie szaleją już od rana...Ciągle ktoś po mnie przebiega..albo drapnie mnie w nogę...Myślę,że za dużo nie można zrobić,jednak można spróbować nie reagować na kocie zaczepki..może kot wreszcie wtedy zrezygnuje..jednak nie obiecuję,że to zadziała..może kot ma za mało pieszczot..może potrzebuje więcej Twojego czasu? Kot ma zapisane w swojej naturze,że zawsze osiągnie wyznaczony cel i dlatego jest taki uparty..Musisz przeanalizować sytuacje..jednak pamiętaj zawsze ważne jest przyjazne nastawienie do kota,bo może on Ci odpłacić jeszcze złośliwszymi zaczepkami..
Jolmira - Pią 17 Cze, 2005 12:50

To ciekawe, że są dni gdy nawet pozwala mi czasem spać aż do godz 6 heheheh nieważne czy to piątek czy świątek Laughing gdyby tak mozna było wiedzieć od czego to zależy hihihihih ale to pewno jak i ludzie, raz mamy humor, następnym razem nie.....
amelianna - Czw 06 Paź, 2005 23:08

A mnie moje koty budzą codziennie o 6 rano krzycząc:
chcemy jeść!!
chcemy jeść!!
chcemy jeść!!
Smile
I bardzo dobrze że budzą ponieważ na 8 chodzę do pracy, tylko mogłyby sobie odpuścić Smile w weekend Smile

Rockgirl_Madzik - Pią 07 Paź, 2005 07:25

Ano widzisz..Jednak na coś przydaje się to kocie budzenie Laughing
ksanty - Pią 07 Paź, 2005 08:48

amelianna napisał/a:
A mnie moje koty budzą codziennie o 6 rano krzycząc:
chcemy jeść!!
chcemy jeść!!
chcemy jeść!!
Smile
I bardzo dobrze że budzą ponieważ na 8 chodzę do pracy, tylko mogłyby sobie odpuścić Smile w weekend Smile


u mnie jest to samo, punkt siódma miseczka musi być pełna Smile

Dani - Pią 10 Lut, 2006 11:09

Cytat:
A mnie moje koty budzą codziennie o 6 rano krzycząc:
chcemy jeść!!

moja zolza ma zawsze pelna miske z sucha karma, a cos papusnego dostanie jak wstane-a nie wstaje szybko hahahihi

ivoncja - Pią 10 Lut, 2006 20:00

Mój Felek robi mi pobudkę około piątej.Gracjan potrafi całą noc spędzić grzecznie na kołdrze w nogach łóżka (ale jest od Felka grubszy,cięższy i bardziej leniwy),Felek spi na mojej poduszce wtulony we mnie jak dziecko, ale nad ranem..."najdziksze wyczynia swawole":rzuca się na klamki u zamkniętych drzwi, płacze, galopem biega po pokoju (patataj,patataj)...czasem pomaga,jesli zaniosę go z powrotem na swoją poduszkę,czasem tylko na chwilę...Ale wiecie- jakoś nie potrafię się na niego gniewać...Czy to znaczy że mam kota? :mrug:
Pani Mama - Pon 13 Lut, 2006 09:43

moja Towdi budzi mnie w nocy o której jej przyjdzie na to ochota z całej rodzinki MNIE i muszę ją wypuszczać na dwór a niekiedy to tak jest nawet dwa razy bo potem siedzi na oknie i miauczy i powiem wam że chyba do dzieci tak nie wstawałamjak do naszej milusińskiej ,ale niedługo lato okno będzie otwarte o problem sam się rozwiąze Ania :wesolek: wesoło mi hopla cool
ivoncja - Wto 14 Lut, 2006 10:46

Moje kotki są "niewychodzące" więc nie wypuszczam ich z domu- mieszkam w bloku na osiedlu. Dziś wstawałam z osiemnaście (no,przesadziłam trochę;) ) razy,żeby uspokajać Felusia.Gracek oczywiście przyglądał się jego szaleństwom ze stoickim spokojem,leżąc na kołdrze...Zastanawiam się czy nie przejść na bardzo poranny tryb życia... ziewa a kłaść się do snu będę o dwudziestej...
Pani Mama - Śro 15 Lut, 2006 11:07

moja towdi o 3 nad ranem chciała wskoczyć na szafę i złapała się łapkami za wiklinowy koszyczek który z wielkim chukiem spadł na biurko i się wysypały z niego pinezki agrafki guziki i takie tam gadgety więc nie muszę tlumaczyć jaki był trzask a ja myślałam że mi się dach zawalił Twisted Evil Twisted Evil Twisted Evil Evil or Very Mad
Rockgirl_Madzik - Śro 15 Lut, 2006 11:31

Jak wiadomo oprócz kotków mam również inne zwierzaczki i trochę klatek w domu. Moje kotki uwielbiają na nie wskakiwać i na nich spać. Niestety zdarzyło się już, że Mieciu wywrócił klatkę z szylkiem, a dziś Piracik wywrócił klatkę z koszatniczkami. Oczywiście huk był niezły. A zwierzaki wszystkie zaaferowane. A mi pozostało sprzątać wysypane wiórki i uspokajać moje kochane gryzonie. Ale urwisy z tych kocurków!
Pani Mama - Śro 15 Lut, 2006 15:06

na drzewie jest powieszona słoninka dla sikorek ,moja towdi z domu z okna je widzi i biegnie żeby ją wypuścić,następnie czai się na nie pod słoninką,a że jest cała czarna (magiczny kot) to sikoreczki ją oczywiście widzą na śniegu i robią sobie przerwę w posiłku a kotek przychodzi do domu na okno i zaczyna się wszystko od nowa ,świetna rozrywka zamiast telewizora wesoło mi
jusstina - Pon 20 Lut, 2006 12:06

Nasz Fredzio robi nam pobudkę około 5-tej rano. Wymyśla coraz to nowe pomysły jak zwrócić na siebie uwagę. Ale to jeszcze jakoś da się znieść, najgorzej jest nocą kiedy ubzdura sobie coś i poluje... Najdziksze harce wyczynia... I nie wiem czy ma sens aby go tego oduczać albo karcić... bo to już chyba taka kocia natura... Smile
Pani Mama - Pon 20 Lut, 2006 13:32

masz rację kot ma swoje widzimisie i nikt ani nic go tego nie oduczy , :wesolek:
malenkarozyczka - Pon 20 Lut, 2006 19:50

U mnie w domu to najgorzej ma moja mauska, która zwsze musi wybuszczać Gosie na dwór i to w środku nocy. Z kotkami to tak zawsze jest, one mają takie własne widzimisie i jak cos im sie nie będzie podobało to zrobią człowiekowi na złość.
Moja ktoka jak chciała siusi, a były takjie mrozy to nie poprosiła aby ja ktos wypuśicł na dwór tylko załatwiła to co musiała na kapcie mojego taty. A wiadomo, że kocie mocz strasznie śmierdzi (kiedys przez to musiałam z mamą wyrzucić kanapce, bo Gosia na nia się załatwiała i nie mozna było jej tego oduczyć). Teraz to już wychodzi na dwór sama (oczywiście jak jest ciepło). tata jej zrobiła specjalne schodki z balkonu (mieszkamy na parterze) i zawsze może sobie wyjśc gdzie chce (koty chodzą własnymy ścieżkami).

Pani Mama - Wto 21 Lut, 2006 14:30

moja towdi nie zalatwi się w domu nawet do kuwety zawsze trzeba ją wypyścić na dwór najgorzej w nocy bo ja musze ją wypuszczać ponieważ drapie mi w kanape koło ucha ale niedlugo lato okno będzie otwarte więc bedzie troche odpoczynku od wstawania ale chyba bedą male koty więc kto to wie jak bedzie
ivoncja - Wto 21 Lut, 2006 20:05

Zobaczcie...ledwo usiadłam i wzięłam się za robótkę,już Felutek mój najmilszy postanowił,że teraz będzie czas na przytulanki, ale ja się nie dałam...i tak połaczylismy przyjemne z pożytecznym... Mr. Green
jusstina - Śro 22 Lut, 2006 00:33

ivoncja, jak ja bym chciała aby moje puchate stworzonko tak chciało się tulić...
Mój koteuszek to raczej jest typem macho wesoło mi

ivoncja - Śro 22 Lut, 2006 20:51

jusstina, Feluś był "hrabią z dystansem do calego świata"... do czasu ucięcia bąbelków. Mr. Green Potem dopiero stał się przytulaśny aż miło!
Anonymous - Śro 22 Lut, 2006 21:05

ivoncja, mój ma już dawno obcięte bombelki... i nic się nie zmieniło... Ten typ tak ma i tyle :olowek:
jusstina - Śro 22 Lut, 2006 21:09

nie gość tylko ja... znów się nie zalogowałam, wrrrrrrr
Pani Mama - Czw 23 Lut, 2006 15:31

moja towdi też nie lubi się pieścić


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group