To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Pogaduszki szydełkowe - znacie jakieś anegdoty o szydełku/drutach?

avante - Sob 05 Sty, 2008 20:28
Temat postu: znacie jakieś anegdoty o szydełku/drutach?
Nie zapomnę, jak kiedyś robiłam na szydełku serwetkę ze wzorem w ananasy do której miałam dwukolorowy schemat. Zrobiłam mniej więcej połowę serwetki, kiedy mój mąż zaczął się jej podejrzliwie przyglądać. W końcu zapytał: "dlaczego ta serwetka jest cała biała skoro na schemacie widać, że ma być dwukolorowa?"

Parę lat temu mój tata przechwalał się, że umie robić na drutach. Poprosiłam, żeby zademonstrował swoje umiejętności. Tata nie umiał zacząć więc mu pomogłam. Przyznał, że umie tylko prawe oczka. Zrobił jeden rząd prawymi oczkami, potem drugi... Po chwili się odezwał: "oooo, jednak umiem robić też lewe oczka, nawet nie wiedziałem"... (Oczywiście robił cały czas wyłącznie prawe oczka).

Może Wy też znacie jakieś historyjki...

aniaso4 - Pią 11 Sty, 2008 20:27

hahaha rotfl
alienor - Pią 11 Sty, 2008 20:43

anegdotka o tacie ubawiła mnie do łez brawo rotfl rotfl rotfl
Evriel - Pią 08 Lut, 2008 12:37

Anegdoty nie znam, ale znalazłam zdjęcie, które rozśmieszyło mnie do łez:


beacia - Pią 08 Lut, 2008 14:07

rotfl naprawdę dobre rotfl
nula - Pią 08 Lut, 2008 23:03

Evriel, świetne rotfl
jola373 - Sob 09 Lut, 2008 15:57

Evriel, mnie też! wesoło mi Gościu ma super wdzianko! zebalek
Leśny Duch - Pon 09 Cze, 2008 13:22

hmm nie wiem, czy to anegdota, raczej tragedia!

Mój kot specjalizuje się w wykradaniu rzeczy - jeśli nie mogę znaleźć długopisu, kropel do oczu, gąbki itp., to nie szukam - wiadomo, że za kilka dni pojawi się na podłodze w towarzystwie kota..

Kilkakrotnie zaczynałam serwetę - najpierw rozwlekł ją po zrobieniu kilku rzędów, potem rozciągnął całą włóczkę, która wyszła ze starcia porozrywana. Zacznałam ją pięć razy!

Kiedy miałam już całą ukończoną (zostały 2 rzędy), wyjechałam na kilka dni. Wracam rano - domownicy śpią. Wchodzę do pokoju i.. nici porozciągane pomiędzy krzesłami i stołem, motek rozwleczony a z serwety zostało.. 15 cm... westchnęłam i zaczęłam zbierać. I nagle kot wyskakuje spod ławy, łapie w zęby te szczątki i chodu! pomiędzy krzesłami.. no i został mu w pysku jedynie łańcuszek..

nie zaczynałam już 6. raz. Ale kota kocham nie wiem jęzor

avante - Sob 29 Sie, 2009 19:44

Znalazłam ostatnio na funiastych takie zdjęcie:

Paillette - Nie 30 Sie, 2009 00:26

o bosh! daję nogę
mala100gosia - Nie 30 Sie, 2009 08:10

http://whatnottocrochet.wordpress.com/

na tym blogu jest duzo szydełkowych absurdów Smile

Trusia - Nie 30 Sie, 2009 08:40


Myślę, dzieci, że mama potrzebuje trochę czasu dla siebie. Chodźmy na spacer do parku.


Mam straszny problem - zawsze kiedy zaczynam nową robótkę żakardową, mój mąż się nie może ode mnie odkleić.


To twój problem! Masz po prostu za krótkie ręce!

Anisa - Nie 30 Sie, 2009 14:33

Nie wiem czy widziałyście już to zdjęcie wesoło mi

Pyziulka - Nie 30 Sie, 2009 15:08

Anisa, to nie jest zabawne - mój dom niedługo będzie tak wyglądał Razz Ja uwielbiam dziergać wszystko tylko nie swetry Razz

Trusia, to pierwsze zdjęcie to wspaniały pomysł....

Anisa - Nie 30 Sie, 2009 18:43

Pyziulka napisał/a:
Anisa, to nie jest zabawne - mój dom niedługo będzie tak wyglądał Razz Ja uwielbiam dziergać wszystko tylko nie swetry Razz.


Pyziulka wrzucając to zdjęcie nie zastanawiałam się czy jest to zabawne czy nie, pokazałam je jako inspiracje Wink chociaż mam tylko nadzieję, że ty tak swojego psa nie zaszydełkujesz na różowo Laughing

Paddington - Pon 31 Sie, 2009 10:35

Ja anegdot nie znam, ale za to spłodziłam kiedyś artykuł na temat historyczny z igłą i nitką w rolach głównych. Jest to historia prawdziwa i miała miejsce w dziejach Polski. Nie wiem tylko czy go tu umieścić? Bo to taka historia opisana i nie ma w niej w sumie humoru. Jednak z drugiej strony w dobie taaakiej rocznicy wrześniowej...

no nie wiem, może jakis oddzielny temat?

Pozdrawiam

we_st - Pon 31 Sie, 2009 12:25

Mogę opowiedzieć wam historyjkę z mojego dzieciństwa. Otóż dawno, dawno temu, w pewnym śląskim mieście, w czasie wielkiego kryzysu, gdy w sklepach oprócz octu nie można było kupić pewna zaradna kobieta zrobiła dla swoich dwóch córek spodnie z wełny niewiadomego pochodzenia. Była śnieżna i mroźna zima. Młodsza z córek ( ja oczywiście) była dzieckiem ciekawskim i uwielbiała zabawy w wysokim śniegu. Do waszej wiadomości podam, że moja kochana Mamusia nie miała zbytniego doświadczenia krawieckiego, więc spodnie były na gumce. Była wtedy moda na spodnie poszerzane na dole, tzw dzwony. Możecie sobie wyobrazić jak wyglądałam po powrocie z podwórka. Na tyłku i nogawki były jak lodowa zbroja, bo mokry śnieg najpierw się przylepił zamarzając potem. O ciężarze wolę nie wspominać. Oczywiście od ciężaru nabrały nowej, jakże wtedy modnej długości i gumka miała problemy z utrzymaniem gaci w odpowiednim miejscu. Dodam jeszcze, że były w jasnozielonym, rażącym kolorze. Moja siostra miała podobne w kolorze ciepłego brązu. Do dziś z koleżankami i rodziną wspominamy te dzieła. Szkoda, że zdjęć nie mam...
ciapara - Wto 01 Wrz, 2009 08:45

dziewczyny uhahałam sie po pachy Smile
dzieki wam za to!

ciapara - Śro 02 Wrz, 2009 10:27

a propos anegdot szydełkowych... teraz moja bardzo świeża bo wczorajsza.
tytułem wprowadzenia powiem ze nosze garderobe rozmiar 48 wiec duza i metoda joli373 zaczelam robic sweter dla siebie ale nabrałam tyle oczek zeby do pach robic tył z przodami razem no i
wczoraj robiłam sobie ten czarny sweter a ze to był poczatek i miałam grubosc robótki około 15 cm
a teściowa patrząc na moją robótkę zapytała:
-szal robisz?
a ja w duchu ryczałam ze śmiechu, ale odpowiedziałam cicho i poważnie
- nie. sweter.

I co wy na to )))) hopla radocha

monika_b - Śro 02 Wrz, 2009 13:36

Anisa napisał/a:
Anegdoty nie znam, ale znalazłam zdjęcie, które rozśmieszyło mnie do łez:



Dziewczyny, uwielbiam tego faceta. chyba go sobie wydrukuję i powieszę na ścianie. Tylko tusz mi się skończył kolorowy.

Sal - Pią 04 Wrz, 2009 21:44

Zdjęcie z metra jest oblędne!! Ze smiechu sie poplakalam. hopla

Znam dowcip abstrakcyjny (dodam, ze glupi, ale abstrakcyjne mnie smiesza).

Robiła babcia na drutach.
Przejechał tramwaj i spadła.

Wink.

guzanna - Sob 05 Wrz, 2009 10:19

Bardzo stare : babcie i jaskółki robią na drutach.
Znam jeszcze kawał, ale świński;)

bjanna - Nie 06 Wrz, 2009 08:52

a może takie

avante - Śro 09 Wrz, 2009 22:29


Magda2702 - Czw 10 Wrz, 2009 09:14

Zdjęcie super! ale całkiem serio, chyba coś takiego powinnam zrobić psince mojej bratówki, która ciagle choruje na uszy /psinka/. Tylko czy bedzie chciała to nosić?


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group