Koty - DAKTYL
skalt - Wto 07 Cze, 2005 18:27 Temat postu: DAKTYL Daktyl to kocurek którego dostaliśmy od Ani prawie dwa miesiące temu.
Jest fantastyczny broi tak jak powinien czyli biega, skacze, gryzie kwiatki, wykopuje ziemie z doniczek i z pasja ugania sie za stara kotką która mamy w domu o imieniu Nuka.Właśnie wczoraj Daktyl był w odwiedzinach u Ani i zawarł bliższą znajomość ze swoją ciotką.Na poczatku był przestraszony ale potem zaczął sie bawić.Kocurek jest kochany i nie oddalibyśmy go za żadne skarby.
maranta - Czw 09 Cze, 2005 13:01
Po wyjściu Daktylka ciotka Mizia bardzo zawzięcie go szukała. Przydałby się jej taki mały rozrabiaka
Pozdrowienia dla Daktyla i Nuki.
Mizia, która czuje się coraz lepiej po operacji, przyłącza się do tych pozdrowień.
Co do Kizi to trudno powiedzieć, ostatnio bardzo humorzasta jest
skalt - Wto 28 Cze, 2005 20:29 Temat postu: DAKTYL II minął już prawie miesiąc od kiedy była wizyta Daktyla u ciotki Mizi.Kocurek urósł i to bardzo i nadal ma za uszami.Biega po całym mieszkaniu jak oszalały zaczepia swoją starszą koleżanke Nuke, ale jest bardzo kochany.Kiedy jest śpiący wtula się w nas, głośno burczy i zasypia na kolanach albo kładzie się na szyi i tak spi.Acha ma śliczne złote oczy.
[ Dodano: Wto 11 Paź, 2005 21:31 ]
Minął juz tydzień od kiedy Nuki nie ma już wśród nas.Okazało się że miała raka który zaatakował jej cały organizm.Lekarz myślał że ma astme a okazało sie co innego.I niestety musieli ją uśpić,przez ostatnie dni nie chciała ani jeść ani pić.Wielka strata.
[ Dodano: Wto 11 Paź, 2005 21:38 ]
Syn Kizi, Daktyl czuje się bardzo dobrze rozrabia na całego, ale jest bardzo kochany.Dzisiaj spotkała go wielka przykrość, został wykastrowany,zaczął obsikiwać swoje miejsca.Teraz śpi po ciężkich przeżyciach.
maranta - Sob 19 Lis, 2005 19:59
Dopiero teraz zobaczyłam Twoje dopiski dodane w październiku, przedtem jakoś mi umknęły
Problem jest z wiadomościami dopisywanymi do własnego posta, bo nie są wyświetlane jako nowe, nieprzeczytane posty i często bywają niezauważone.
Przykre jest to, co spotkało Nukę. Była śliczną, miłą kotką.
Odeszły w jednym dniu z moją Mizią, ale w pamięci zostaną na zawsze.
Dziękuję za przedwczorajsze odwiedziny z Daktylkiem, wyrósł na cudnego kocurka.
Niedługo na mojej stronie będą gruntowne zmiany, wtedy dorzucę też nowe zdjęcia.
Na razie wrzucam trzy fotki mojego miłego gościa.
Rockgirl_Madzik - Sob 19 Lis, 2005 20:27
Śliczny kocurek! Szkoda,że stracił swoją koleżankę... Mam nadzieję, że szybko doszedł do siebie po kastracji. Moje kocurki też niedługo czeka kastracja...
jusstina - Śro 22 Lut, 2006 20:21
skalt, piekny jest Twój Daktylek, ślicznie umaszczony!! Napatrzyć się nie mogę... :olowek:
Alegrias - Sob 25 Lut, 2006 10:18
Śliczny kiciuś Koty jednak mają w sobie to "coś"..., że czasem nie można wzroku oderwać
|
|
|