To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

Humor - rozmowy z dziecmi - bezcenne

elcja27 - Pią 14 Cze, 2013 18:49
Temat postu: rozmowy z dziecmi - bezcenne
a było to tak:
- mamusiu pani Kinga ma brzuszku dzidziusia
- tak, wiem.
- mamusiu a czy ja tez byłam u ciebie w brzuszku? a Jojtuś też był?
- też byłaś w brzuszku i Wojtuś też
- ale ja byłam pierwsza prawda? bo my nie jesteśmy bliźniacy. a co ja tam robiłam?
- rosłaś sobie i czekałaś żeby się urodzić
- aha
po czy nastąpiła dłuższa chwila zamyślenia i nagle dziecię pyta mnie z przerażeniem
- mamusiu czy ty mnie zjadłaś?

jokul - Pią 14 Cze, 2013 18:52

Cudowne są skojarzenia dzieci hahahihi
milken - Czw 20 Cze, 2013 21:18

Moje dziecko podrózowało samochodem z dziadkiem i znajomym ,w pewnym momencie przejezdzają obok sklepu i jeden z nich mówi:
Patrz,policja-pewnie sklep okradli..
Kilka chwil pozniej dziecko wpada do domu i krzyczy:
Babcia,babcia-policja sklep okradła !

jokul - Pią 21 Cze, 2013 09:18

To i ja coś dorzucę:
W czasie podróży z córkami (duża różnica wieku).
Mąż mnie pyta: Czy to, co mijaliśmy to była kobyła?
Starsza córka: Co to jest kobyła?
Ja: Dziecko, takich rzeczy nie wiesz? To jest samica konia, taka końska kobieta, no....
Mąż wtrąca: To jest klacz, po prostu klacz.
Starsza córka: aaaaa klacz! To tak do mnie mówcie.
Po dłuższej chwili młodsza córka: Dlaczego musimy mówić do Basi KLACZ?

elcja27 - Wto 17 Gru, 2013 23:13

Robię sama remont i jednego dnia tak się urobiłam jak dziki osioł i oczywiście na drugi dzień ani ręką ani nogą - szklanki z herbata nie mogłam utrzymać wesoło mi
Dzieciaki się trochę przestraszyły, ze przez noc zrobiła się z mamy babuleńka.
I nagle słyszę z drugiego pokoju jak Mała mówi do brata baardzo poważnym tonem " Ty się nie zdziw jak mama niedługo umrze"

alutka171 - Śro 18 Gru, 2013 23:38

U mojej siostry trwały przygotowania do ślubu jej najstarszego syna. Dużo młodszy syn przyglądał się i przysłuchiwał w końcu zaczął dopytywać:
-mamo a czy wesele będzie takie jak u Gosi? (Gosia to moja córka, a mały Sebastian był u niej na weselu)
- nie synku, będzie tylko obiad dla najbliższych
-a jak to będzie wyglądało, gdzie będzie ten obiad
- będzie tak jak na twoim przyjęciu pierwszokomunijnym (rok wcześniej)
Sebastian siedzi, myśli, nagle się zerwał i biegnie zaaferowany do starszego brata.
Woła Maniek, Maniek dostaniesz rower w prezencie!!!! Wink wesoło mi

izetta - Nie 29 Gru, 2013 21:35

Dzisiaj: mamo, mamo -woła straszy syn 10L - dobrze, że Henia jeszcze żyje..... - moja babcia, jego prababcia. Pytam się: dlaczego dobrze, że żyje? Zupełnie nie wiedziałam o co mu chodzi a on na to: bo w telewizji mówili że Wojciech Kilar zmarł dzisiaj i miał 81 Lat, a Henia ma 84 i żyje Very Happy

Młodszy syn do tatusia: TAAAATOOOOOOO CHOOOODŹŹŹŹŹŹŹ. Niemałż na to: już idę. Minęła chwila, niemałż nie wstał z fotel i znów słychać TAAAATOOOOO NO CHOOOODŹŹŹŹŹŹ, niemałż: no idę.... Mały - 5L - no nie widzę, żebyś szedł......

Mały kiedyś do swojej babci a mojej mamy: Babciu a wiesz, że Henia - moja babcia a jego prababcia - nie wyginęła? oglądali akurat program o dinozaurach. Moja mama pobiegła wypluć kawę co miała w buzi inaczej by się udusiła ze śmiechu.

LucynaM - Nie 29 Gru, 2013 22:03

Krzyś, lat 6 Smile

"Mama, wiesz, jak tak sobie śpiewam, to myślę, że ja to jednak uzdolniony jestem"

Ze słownika przedszkolaka:
- pranie wysuchło
- tatuś udawa
- dzieci wezmują kartki

elcja27 - Wto 31 Gru, 2013 00:09

dołożę coś do słownika przedszkolaka
- długo jeszcze będzie ta musza (w kościele)
a ponieważ moja Mała przeważnie nie wymawia "w" kolędowała z wielkim zapałem " chała na wysokości..."

LucynaM - Śro 01 Sty, 2014 17:10

a moja gwiazda śpiewa, że pasterze "grają skocznie Dzieciąteczku na IRZE" Smile
AlaJ - Sob 04 Sty, 2014 22:19

Przypomniało mi się, jak lata temu opowiadał mi znajomy. W epoce stalinizmu jego baaardzo mała wtedy siostrzyczka śpiewała z rodziną: Maryja Panna / Dzieciątko piastuje / I Józef stary Ono pielęgnuje.

On słucha, słucha... i słyszy, że dziecię śpiewa... Józef Stalin

moslamawe - Nie 05 Sty, 2014 08:32

ze słownika przedszkolaka
- moja córcia lat wtedy około 3
- ściągiwuj mi te rajtusy bo gryzą ( zdejmij mi rajstopy bo mi gorąco)
- daj czesarkę ( szczotkę do włosów)

Wraz z moim synem lat wtedy 3-4 udaliśmy się do kościoła poświęcić koszyczek. Po święceniu poszliśmy zobaczyć w kościele grób Pana Jezusa .
Moje dziecię oglądało z zainteresowaniem wszystko po czym poszliśmy do moich teściów . Mały wpadł do pokoju i krzyczy
-dziadek Ty nie chodź do kościoła bo tam leży Józek (Jezus) co umarł na serce.

barbara 1 - Nie 05 Sty, 2014 08:49

Maciek młodszy syn(obecnie lat 12)
W wieku lat 3,5 - ksiądz chodził u nas po kolędzie
Ksiądz go się pyta takie tam,ile ma lat,czy słucha rodziców,oczywiscie czy chodzi do koścoła itd.
Teraz mój Maciek zadaje mu pytanie
- jakim samochodem jezdzi
- ile ukradł pieniedzy z tacy
- a na koniec czy ma kochankę
Był u nas jeden ksiądz lata do tyłu co właśnie miał kochankę i dużo na ten temat mówiło się u nas na wsi

AlaJ - Nie 05 Sty, 2014 10:45

Basia, zapomniałaś opowiedziec, co było dalej wesoło mi. jakie miny mieliście i jaka była reakcja.
barbara 1 - Nie 05 Sty, 2014 10:56

Myśleliśmy,że zapadniemy się pod ziemię.Maćka musiałam wyprowadzić z pokoju,bo on dalej chciał rozmowe kontynuować ( jesce nie skońcyłem) , ksiądz zbladł i nic nie powiedział.Przeszliśmy szybko do innego tematu,po czym ksiądz też szybko się pozbierał.Już go nie ma u nas w parafii
barbara 1 - Nie 05 Sty, 2014 12:56

Chcecie dalej...
Następny rok i kolęda,Maciek 4,5
Maciek ma zapowiedziane,że jak przyjdzie ksiądz a bedzie go sie cos pytał, to ma tylko odpowiadac tak lub nie, bo w przeciwnym razie(i tu mój błąd wychowawczy)to mu łeb ukrence
Ksiądz ,tym razem już inny jak zwykle z pytaniem do dziecka
-jak masz na imię?
A mój Maciek "mama zakazała rozmawiać mi z księdzem ,bo powiedziała,że mi łeb ukręci"

Z tej sytuacji wyszłam szybko.Powiedziałam,że w ubiegłym roku na kolędzie Maciek zadawał za dużo osobistych pytań księdzu .Ale do konca kolędy miałam cisnienie chyba z 220

Następny rok
Maciek 5,5
Przed wizytą moje dziecko z pytaniem
- mamusiu z księdzem mam się nie wdawać w rozmowy
-tak synku dobrze mówisz

Takich różnych sytuacji było bardzo dużo.Przez okres dwóch lat Maciek nie chodził do kościoła,bo tam też robił różne rzeczy.Był czas ,że w wieku nie całych 3 lat strasznie klął (zasługa starszego syna i jego kolegów)strach było gdziekolwiek z nim pojechać .Nie cierpiał starszych pań i z pytaniem do niego ile masz lat dana osoba była okropnie wyzwana.
W ogóle w tamtym okresie( a w szczególności po tej pierwszej kolędzie ) musieliśmy szczególnie zwracać uwagę co się mówi w domu, mimo,że dziecko było w drugim pokoju i się bawiło.
Pózniej napiszę Wam jeszcze jedne zdarzenie z marketu

AlaJ - Nie 05 Sty, 2014 13:59

No wygadane dziecko masz. Strach się bać, co jeszcze wymyśliło wesoło mi
żabka - Pon 06 Sty, 2014 23:01

Będąc w temacie kolędy powiem Wam co mój syn kiedyś palnął księdzu
Obecnie ma lat 13, wtedy miał jakieś 6-7 lat.
Ksiądz w trakcie kolędy oprócz standardowych pytań ile ma lat, z kim ma katechezę, itp zapytał go czy po komunii będzie ministrantem w naszym kościele. Na co mój syn odparł, że nie bo on zostanie papieżem wesoło mi

stonesik - Wto 07 Sty, 2014 14:59

Moi obydwaj synkowie baaardzo wcześnie zaczęli mówić. W związku z tym zawsze staraliśmy się z mężem pilnować i bardzo uważaliśmy na słowa. Sytuacja miała miejsce w supermakecie. Jesteśmy na zakupach, Kuba lat ok.2 siedzi w wózku na zakupy i szaleją po sklepie. W pewnym momencie mąż zaczepił kókłami o jakąś paletę a synek na cały głos:
- Jak jeździs balanie! Kto Ci dał plawo jazdy! Kaltofle wiezies?!
To były nasze najszybsze zakupy wesoło mi

Asia_117 - Śro 08 Sty, 2014 19:21

To ja Wam pokażę jak mój synek śpiewa przebój minionego roku "Ona tańczy dla mnie"
aż boję się pomyśleć co będzie jak spodoba mu się inny popularny ostatnio utwór "My Słowianie" hahahihi hahahihi

http://www.youtube.com/wa...eature=youtu.be

A przeróżnych zabawnych sytuacji z moimi synami też miałam mnóstwo...
Właśnie kolęda, to zwykle okazja, żeby z czymś "wyskoczyć" - u mnie w przyszłym tygodniu hahahihi

ainohia - Wto 29 Kwi, 2014 16:35

hihi dobre cool wesoło mi to ja dorzucę historyjkę związana z moja Córeczka lat 3,5 prawie
Kiedyś była bardzo zmęczona godzina prawie 21;20
Mówię: Kochanie może ubierzemy piżamkę i pójdziesz spać co bo zmęczona jesteś
Ona na to: Mamusiu ja nie jestem zmesiona (czy. zmęczona)tylko robię dzioge (czy. jogę)
skąd się jej to wzięło nie wiem a pozycje miała dziwna bo po turecku z głowa miedzy kolanami. Smile

ainohia - Wto 29 Kwi, 2014 16:43

Tez z mężem strasznie uważamy żeby nie mówić brzydkich slow.
Ale kiedy moja Mała skacze po tapczanie to nie ma mocnych. I mój maż kiedyś nie wytrzymał i mówi: Rozalia nie skacz tyle bo się spi....olisz i będziesz mieć mega guza
na to nasza dziewczynka: nie bój tato ja się nie spordole ( czy. sp....ole) a weź się puknij.

chesseva - Wto 13 Maj, 2014 20:44

Rozmowa przed Pierwszą Komunią.
Proboszcz: A jeśli nie można wykonać pokuty zadanej na spowiedzi, to co zrobić?
Kandydat (mój pierworodny): zrobić ile się da albo lepiej, niż się da.

W grze komputerowej zerg mówi: metamorfoza zakończona.
A starszy do średniego: Pewnie ciekawi cię, co to jest metamorfoza. (...) Wielki Post to czas naszej metamorfozy". Wszystko tonem łaskawie nauczającego, ośmioletniego mędrca.

chesseva - Wto 13 Maj, 2014 20:46

Któregoś wieczoru, gdy pomodliliśmy się do Anioła Stróża i "Do Ciebie, Boże rączki podnoszę", średni poprosił mnie jeszcze o modlitwę "o robocie". Chodziło o mechanicznego twora, nie pracę. W przeciwieństwie do starszego brata sam z siebie chce chodzić do koscioła. Na Mszy w Niedzielę Palmową xiądz mówił w kazaniu: "Musisz, Bracie i Siostro zapytać siebie <Gdzie ja jestem? Czy w tłumie płaczących niewiast, czy pod krzyżem a może przed Piłatem wołam "Ukrzyżuj go!". Gdzie ja jestem?>" A średni na to na głos: "W kościele!".
chesseva - Wto 13 Maj, 2014 20:57

Rano chory przedszkolak chce do taty!
- A nie może być mamusia? - pyta mamusia smutna i pominięta.
- Nie, bo tata to mój kumpel! Ty nie możesz być kumpel, bo jesteś baba!

Trzylatek do mnie:
- Jak będę duży, wielki wacał z placy i tata będzie malutki siedział w domu i powie "kuwa mać", to ja go będę lał.

Dwulatek poszedł z tatusiem w góry do ruin zamku. Potem z przejęciem relacjonował nam w chatce.
- Widziałem zamek! Zabity zamek. Sczeliła do niego ajmata i jozwaliła zamek! - opowiadał ze łzami w oczach.
W ruinach baszty wśród lasu zaskoczył ojca swoją wyobraźnią dwulatka.
- W nocy ten zamek się składa. Te kawałki lecą i się łączą i jest cały, niezabity!

Czterolatek wziął do ręki grzechotkę braciszka, plastikowe, kolorowe klucze na kółku i mówi.
- Powiem, mu do czego są te klucze.
- No słuchamy - zachęcam go.
- Ten otwiera mu przyszłość - pokazuje mi jeden. - A ten otwiera mu oczy.
Koniec części romantycznej posta.
- A ten trzeci - pytam.
- Ten otwiera mu nos.
- Jak to?
- Otwiera mu nos, jak ma zatkany glutem.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group