To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
RękoDzielni - Forum u Maranty

miejsce spotkań miłośników robótek ręcznych wszelkich
i nie tylko...

I inne zwierzaczki - Adoptuj, nie kupuj.

szelta - Wto 21 Maj, 2013 15:59
Temat postu: Adoptuj, nie kupuj.
Witajcie
zachęcam do adopcji zwierząt zamiast nakręcać biznes pseudochodowców traktujących zwierzęta jako produkt. Sama mam króliki z adopcji są przeurocze i kochane.



Jeżeli mogę podaje stronę adopcyjną króliczków. (Jeżeli nie można, proszę admina o usunięcie)
www.przygarnijkrolika.pl

jokul - Wto 21 Maj, 2013 19:29

Popieram. Sama mam adoptowane dwie prosiaczki ze Stowarzyszenia Pomocy Świnkom Morskim. Łatwo ich znaleźć w Internecie. Wspaniali ludzie z ogromnymi sercami, w których zmieszczą się wszystkie pokrzywdzone świnki morskie.
Oto Hania i Sabinka:

siebusania - Pią 24 Maj, 2013 15:43

Ja sie nie zgadzam z założycielka posta nie każda adopcją jest taka ekstra. I nie każdy właściciel traktuje swoje zwierzę tak jak opisuje autorka
Madzia - Pią 24 Maj, 2013 17:18

Chyba chodzi bardziej o te pseudo hodowle. Ja też jestem ich przeciwniczką.
szelta - Pon 27 Maj, 2013 16:20

Dokładnie chodzi mi o pseudohodowle, w garażach, piwnicach, gdzie zwierzęta są "produkowane" do sklepów.
Świnki tez mam ze Stowarzyszenia Wink

Ala z Byczyny - Nie 02 Cze, 2013 01:54

Ja mam z kolei kotkę z pseudohodowli. Z niewiedzy.

Potrzebowałam kotka do towarzystwa dla mojego czarnulka ale narzeczony mój nie chciał słyszeć o schroniskach czy bezdomniaczkach. Taki warunek miałam do zakceptowania, zatem wybrał sobie ten mój mężczyzna najładniejszą kicię jaką znalazł w ogłoszeniach. I razem, radośnie pojechaliśmy po nią 200 km.

Szczęśliwi byliśmy ogromnie - kocio jest śliczne (kocham ją całym sercem!), ale wbrew obietnicom pseudohodowczyni, nie była odrobaczona, zaszczepiona, nic. Żadnej książeczki.. sama kocia mamusia natomiast była już w ciąży z kolejnym miotem!! I to zanim ten obecny został "rozsprzedany".

Kociątko nasze karmione było jakimś ochłapem za 50 gr/kg pewnie, miała bardzo brzydko pachnącą czarną (dosłownie!) biegunkę, a po krótkim pobycie u nas, złapała świerzbowca (albo już go miała - nie zauważyliśmy tego wcześniej)
Właścicielka kociąt natomiast.. nas, ludzi, którzy zaczynali dopiero być kociarzami pytała jakiego żwirku używać i czym karmić.. sama miała w przedpokoju wielki śmierdzący słabą paszą wór.

To wszystko dało mi do myślenia i ze zgrozą wczytałam się w temat pseudohodowli.
Przestrzegam wszystkich..
Cała ta impreza kosztowała nas tyle pieniędzy, że moglibyśmy sobie kupić kota rasowego a co najważniejsze, nie przyłożylibyśmy się do tego godnego pożałowania procederu.....

Gdyby któraś z Pań chciała znaleźć dla siebie kociaka polecam to miejsce (znam je dzięki weterynarzowi, który zajmuje się kićkami stamtąd, złoty człowiek!):
http://www.fundacjakot.pl/

To cudowni ludzie, zajmują się każdym kićkiem, nawet najbardziej pokrzywdzonym (wiem ze smutnego doświadczenia), a najbardziej podnoszące na duchu są kociątka, które z opłakanego stanu doprowadzają do pełnego zdrowia Smile

siebusania - Nie 02 Cze, 2013 19:59

ale zwierzęta z fundacji są odbierne z tych psełdo chodowli, ja też nie jestem za takimi psełdochodowcami, ale wole kupić sobie zierzątko niz adoptować z tego względu że jest ono moje i nikt mi go nie zabierze a w fundacji jest tak że przyjeżdzają na kontrol i coś im się nie spodoba i zabieraja. ja mówie o koniach bo takimi zwierzetami sie interesowałam i to jest adopcja na lata i nie można nic z takim zwierzątkiem zrobić tylko wyprowadzać na padok
jokul - Pon 03 Cze, 2013 09:27

siebusania chyba nie do końca masz rację. Kupując zwierzątko z psudohodowli nakręcasz tylko takim ludziom biznes, a fundacje ratujące maltretowane zwierzęta oddają Ci zwierzę za darmo, bo za darmo je dostają. Im nie chodzi o zarobek, tak, jak pseudohodowcy, mają tylko na względzie dobro zwierzątka. Nie ma się co dziwić, więc, że chcą, by trafiło w jak najlepsze warunki. Stąd wizyty i rozmowy przedadopcyjne i możliwa kontrola warunków w jakich zwierzę przebywa. Myślę, że każdy, kto bierze takie ubiedzone stworzenie, by dać mu dobry dom nie ma się czego obawiać.
Ala z Byczyny - Pon 03 Cze, 2013 11:14

zgadzam się z Tobą, jokul
siebusania - Pon 03 Cze, 2013 12:04

jokul, zgadzam się z tym co piszesz. tylko że ja miałam adoptować konia i miało to wygladąc inaczej a jak przyszło co do czego okazało sie inaczej i to mnie zniechęciło do adopcji


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group