Porozmawiajmy o drutach - Sposób trzymania drutów
jokul - Wto 16 Kwi, 2013 14:45 Temat postu: Sposób trzymania drutów Moje dziecię chce się uczyć dziergać na drutach. Postanowienie chwalebne. Chciałabym ułatwić córce na tyle, na ile się da. Mnie też uczyła Mama. W tamtych czasach nie miałam pojęcia, że są dwie podstawowe metody trzymania drutów: angielska i kontynentalna (czy tam - europejska - zwał, jak chciał). Nauczono mnie po europejsku i tak dziergam. Mam więc pytanie do tych, które znają obie metody. Która z nich jest łatwiejsza do nauki? A później, która jest bardziej ekonomiczna? To znaczy, czy metodą angielską nie trzeba wykonywać więcej ruchów, żeby zrobić oczko?
Jednym słowem proszę o Wasze opinie - którą metodę poleciłybyście dla zupełnego nowicjusza, który nie ma żadnych doświadczeń z drutami, a więc i żadnych nawyków?
Ela55 - Wto 16 Kwi, 2013 16:34 Temat postu: Re: Sposób trzymania drutów
| jokul napisał/a: | | Chciałabym ułatwić córce na tyle, na ile się da. Mnie też uczyła Mama. W tamtych czasach nie miałam pojęcia, że są dwie podstawowe metody trzymania drutów: angielska i kontynentalna (czy tam - europejska - zwał, jak chciał). Nauczono mnie po europejsku i tak dziergam [......]którą metodę poleciłybyście dla zupełnego nowicjusza, który nie ma żadnych doświadczeń z drutami, a więc i żadnych nawyków? |
Ośmielam się zabrać głos , ale od razu proszę o wybaczenie. Nie moim zamiarem jest komuś w domu "rządzić" .
Moje stanowisko w w/w kwestii byłoby takie:
Skoro pięknie robisz na drutach i jest to zasługa twojej Mamy, dlaczego twoja córka też nie miałaby być wdzięczna tobie za przekazanie tajników dziergania. Nawet , jeśli kiedyś "odkryje" kolejne sposoby dziergania ( ach, ten kochany Youtube ). Chwile "oddawania" tego , co same otrzymałyśmy od babci i mamy są bezcenne. Tylko ,że do takich refleksji dochodzi się ciut, ciut później....
Skoro masz córkę i przyszła pora na "nowe pokolenie" , proszę zostań przy tradycji.
Córka kiedyś sobie znajdzie najekonomiczniejsza metodę dziergania. Teraz ważne , by połknęła bakcyla
AlaJ - Wto 16 Kwi, 2013 16:40
Coś w tym jest, co pisze Ela . A poza tym nie jest tak, że kazdy zachwala swoją metodę, świetnie opanowaną, jako najlepszą?
jokul - Śro 17 Kwi, 2013 07:59
Dzięki dziewczyny za rady. Ja zastanawiam się, co zrobić nie bez powodu. Kilka lat temu próbowałam uczyć starszą córkę. Najwięcej problemów miała z nitką na palcu lewej ręki. To ją tak zniechęciło, że zarzuciła dzierganie, chyba na dobre Nie chciałabym, żeby młodsza też uznała, że to "za trudne dla niej". Z drugiej strony jest taka bardziej "robótkowa" od starszej siostry. Ma już na koncie wyhaftowane trzy niewielkie obrazki i wyszydełkowanych kilka drobiazgów. Spodobał jej się też decoupage.
Orka - Śro 17 Kwi, 2013 09:48
jokul, moja córa ma już 15 lat i robiła chyba 3 podejścia do drutów-bez efektu...stwierdziła, że to nie dla niej. Na szydełku też nie chce się nauczyć. Ale za to robi przepiękne hafty matematyczne a od pana od techniki podłapała nową metodę-qulling, i fajnie jej to wychodzi. Coś tam czasem dziubie krzyżykami. Robi świetną biżuterię-najpierw z koralików, a ostatnio z fimo. Myślę, że jak komuś pisane bycie artystą, to zawsze znajdzie niszę i metodę dla siebie
AlaJ - Śro 17 Kwi, 2013 09:56
jokul jak córa będzie chciała "drutować", to jej nitka na palcu nie będzie przeszkadzać, a jak nie będzie chciała, to jak nie nitka, to inny problem wyskoczy . Zadna metoda taka czy siaka nie pomoże.
em_ce_pe - Śro 17 Kwi, 2013 20:49
jokul, może się wypowiem, z pozycji dziergającej na oba sposoby (a właściwie dziergającej w sposób jak tu nazwano kontynentalny, jak Mama uczyła i trochę "po chińsku" - bo w obu przypadkach mam nitkę na lewym palcu, a nie jak po angielsku nauczają - na prawym).
W sumie to nie ma większego znaczenia, jak się robi - mnie się wydaje, że oba sposoby są jednakowo trudne na początku i jednakowo proste gdy już się trochę drutami pomacha. Ważne żeby pamiętać, jak się przerabia daną robótkę i jak te oczka się mają pochylać.
Ja bym uczyła tak, jak sama robię - ewentualnie, jak dziergam najczęściej. Zawsze jak się na własne oczy widzi, jak "to się robi" łatwiej samemu powtórzyć. Takie moje zdanie
elcja27 - Śro 17 Kwi, 2013 21:06
| AlaJ napisał/a: | jokul jak córa będzie chciała "drutować", to jej nitka na palcu nie będzie przeszkadzać, a jak nie będzie chciała, to jak nie nitka, to inny problem wyskoczy . Zadna metoda taka czy siaka nie pomoże. |
W zupełności się zgadzam, bez chęci nie będzie z nauki nic. Albo nawet jak się nauczy to nie będzie miała do tego serca.
jokul - Czw 18 Kwi, 2013 07:55
Orka, AlaJ, em_ce_pe i elcja27 dziękuję za Wasze uwagi. Już podjęłam decyzję. Pokażę Krysi obie metody i niech spróbuje która bardziej jej odpowiada, a potem już będziemy konsekwentnie się tego trzymać.
Aurelia - Czw 18 Kwi, 2013 11:24
Jednak dawna szkoła, gdzie czasem uczyli robótek to było to.
Dzieci czy chciały, czy nie, choć próbowały.
Moja jedna babcia i mama zarówno szydełkowały jak i dziergały. ale nauczyć chęci nie miały.
Gdyby Panie uczące techniki, miały chęć, może potem przez długie lata Ktoś z rozrzewnieniem, będzie o Nich pamiętał.
Tak właśnie wspominam Panią , która podstaw szydełkowanie mnie nauczyła.
theli - Czw 18 Kwi, 2013 13:31
Europejska jest ponoć szybsza.
|
|
|